Reklama

Niezapomniany koncert Raz Dwa Trzy Sochaczew

Kulturka
14/03/2008 08:51
RAZ DWA TRZY i jeszcze

Myślę, że zespołu Raz Dwa Trzy bliżej przedstawiać nie trzeba, tym bardziej Wojciecha Młynarskiego. Jednak dla porządku:
W czwartek 28 lutego, w Łowiczu, w niezmienianym od lat składzie: Adam Nowak – gitara, śpiew; Grzegorz Szwałek – pianino elektroniczne, akordeon; Jacek Olejarz – perkusja; Jarek Treliński – gitara akustyczna oraz Mirek Kowalik – kontrabas, gitara basowa, zespół Raz Dwa Trzy zagrał na zakończenie Och film Festiwalu. Zainteresowanie koncertem było bardzo duże, a sala Łowickiego Ośrodka Kultury wypełniona po brzegi.

Raz Dwa Trzy przyjechał do Łowicza promując projekt muzyczny oparty na twórczości wybitnego polskiego satyryka i poety piosenki - Wojciecha Młynarskiego. To kontynuacja interpretacji utworów znanych polskich tekściarzy (znamy zespół z mariażu z twórczością Agnieszki Osieckiej i księdza Tischnera)
Projekt muzyczny, który wyniknął z sugestii samego Pana Wojciecha ("Wojciech Młynarski jakieś pół roku po wydaniu albumu z piosenkami Agnieszki Osieckiej zasugerował, byśmy zajęli się jego piosenkami. Wtedy nie chcieliśmy, to było zbyt szybko" - Adam Nowak) swą premierę miał podczas 28 Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Świetnie przyjęty koncert premierowy w czasie Festiwalu spowodował, że 10 czerwca w Studio im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie zespół nagrał koncertowy materiał płytowy z piosenkami Mistrza. Od lipca w rozgłośniach radiowych usłyszeć można było pierwszą piosnkę singlową pt. „Jesteśmy na wczasach” z gościnnym udziałem pana Wojciecha. Płyta ukazała się 24 września 2007r. Przede wszystkim piosenki z tej płyty zespół zaprezentował na koncercie.

Jak doszło do tego, że zespół wystąpił w Łowiczu?¬ - Maciej Malangiewicz, dyrektor Łowickiego Ośrodka Kultury: „Przygotowania zaczęliśmy już trzy miesiące temu. Okazało się, że zespół ma zimowe wakacje i praktycznie w lutym żadne koncerty się nie odbywają. Jednak po wielu staraniach uprosiliśmy, aby był to jeden, wyjątkowy koncert w lutym. Zaproponowali termin 28 lutego, czwartek. My oczywiście ten termin przyjęliśmy, nawet nam pasował, ponieważ był to już finał festiwalu. I generalnie współpraca na etapie podpisania umowy i rozmów z zespołem była bardzo sympatyczna. Zajmuje się tym Grzegorz Szwałek, który jednocześnie gra w zespole na instrumentach klawiszowych i akordeonie. Po tych wakacjach nie mieliśmy z zespołem kontaktu przez cały miesiąc, jednakże w przeddzień potwierdziliśmy koncert w Łowiczu."

Muzycy przyjechali do Łowicza z Gdańska około godz. 15. Bardzo się ucieszyli, że grać będą w kameralnej sali, ponieważ ich ostatnie koncerty odbywały się w dużych miejscach. "W związku z tym wiedzieliśmy, że ten koncert będzie niezwykły" - dyr. ŁOK.
I taki też był.
Przedtem jeszcze zrobili sobie małą wycieczkę po Łowiczu. Zwiedzili jedną z łowickich pizzerii, i o dziwo zapytali osobę obsługującą, czy wie coś o koncercie. Stwierdziła, że nic nie wie, że jest taki koncert. "Zrobili sobie troszkę z tego żarty, natomiast ucieszyli się na informację, że bilety zostały wyprzedane na miesiąc przed koncertem, że jeszcze było bardzo duże zainteresowanie w międzyczasie." (M. Malangiewicz)
Po czym oczywiście tradycyjna próba. Z próby byli bardzo zadowoleni - "Nasi akustycy już od godzin porannych montowali sprzęt, aby wszystkie detale dźwięku były słyszalne, tym bardziej, że był to koncert pół akustyczny".(dyr. ŁOK)

Choć płyta z utworami Młynarskiego trwa około pięćdziesięciu minut, na koncercie wykonanie wszystkich jej utworów zajęło więcej czasu, dzięki aranżacjom. Do tego jeszcze dodać należy słowa Adama Nowaka między utworami i bisy.
Zaczęli utworem, który rozpoczyna też płytę, tj. polską wersją "My way", piosenki Paula Anki dla Sinatry, utworem „Idź swoją drogą” przekładem z obcego języka, lecz ładnie osadzonym w duchu języka polskiego (Ach, Młynarski potrafi!). Adam Nowak był sam na scenie, powoli wchodzili kolejni muzycy.

Wokalista od razu zawiązał kontakt z publicznością. Między poszczególnymi piosenkami wykonywanymi w czasie koncertu dodawał coś od siebie, zwykle mówiąc o piosence, jej sensie, Wojciechu Młynarskim. Zawsze dziękując za wypowiedź („Dziękuję za wypowiedz”– tak nazywa się jego mały blog na oficjalnej stronie Raz Dwa Trzy). Drugi i trzeci utwór: „Tak jak malował pan Chagall” i „Przetrwamy” też pojawiły się w kolejności, jaka panuje na płycie.

Na wspomnienie dawnych czasów, pojawiły się utwory, które były komentarzem do panującej kiedyś sytuacji w kraju, i z czasów, kiedy artysta nie mógł powiedzieć, to co chciał powiedzieć (pamiętajmy, że Wojciech Młynarski pisze od dawna, na swym koncie ma ponad 3,5 tysiąca tekstów), a jednocześnie rozmyśliliśmy się nad specyfiką uczuć. („Piosenka starych kochanków’ autorstwa jest Jaquesa Brela, w tłumaczeniu W. Młynarskiego, z ciekawym dodanym na końcu utworu efektem burzy, oraz „Piosenka Wańki Morozowa”).

Ciekawie Adam Nowak skomentował utwór „Jesteśmy na wczasach”, zagrany zaraz po "Moskwa – Odessa": "Czasem warto wyrzec imię oblubienicy, narażając się na wstyd, niż całe życie nie móc zasnąć. Trzeba dokonać w swej duszy rozrachunku rozważając czy warto".

Ponieważ zespół odegrał całą płytę, nie zabrakło utworów "Absolutnie" i "Bynajmniej" (świetna interpretacja i wykonanie Jarosława Trelińskiego). Wzięta została także na tapetę „Polska miłość”. Główną cześć koncertu zakończył (a jakże mogło być inaczej?!) utwór "Jeszcze w zielone gramy".

W pewnym momencie wokalista zwrócił się do publiki, przyznając, że się pomylił, ale nie pamięta, w którym momencie: "Lepiej mylić się nieświadomie. Kiedy człowiek myli się nieświadomie, to skutki są opłakane, choć mam nadzieje, że takie nie były". "Strażnicy słów" znający teksty na pamięć mogli się wykazać. Siedząca za mną pani dopowiedziała, że Adam Nowak pomylił się parokrotnie.
Ktoś z publiki krzyknął „Adam Nowak Brawo!” Komentarz Adama: "Jest 260 tysięcy Nowaków. To powód do radości, bo wkrótce będą nas miliony. Można się ukryć w tłumie. Ale można by to zrobić, gdyby nie nazwisko wypisane na twarzy”.

Oczywiście publiczność prosi o bis i zespól powtórnie wychodzi na scenę. A na bis przebój z przedostatniej płyty „Trudno nie wierzyć w nic”.
Wszystko było ładnie dopracowane – Adam Nowak pierwszy wszedł i zszedł ze sceny, podczas części podstawowej koncertu. Podczas grania na bis zastanawialiśmy się, kto tym razem pierwszy zejdzie ze sceny, skoro ostatni wszedł na nią wokalista. „Jutro możemy być szczęśliwi” był drugim bisem. Zakończyli piosenką, która jest zapowiedzią nowej płyty i już prezentowana na koncertach - "Oto papieros w dłoni".

Publiczność wychodząca z koncertu, zapytana o opinie, miała jak najbardziej pochlebne słowa: „Bardzo dobry, udany koncert. Oby jak najwięcej takich. Wszystkie piosenki, jakie były wykonywane są super. Trudno wybrać jedną ulubioną, bo Młynarski tyle piosenek stworzył”; „Muzyka Raz Dwa Trzy jest niepowtarzalna, lubię instrumenty, refleksje, poezję”; "Fajny klimat, bardzo dobry efekt, bardzo fajne teksty. Można sobie wiele spraw przemyśleć. Przede wszystkim poezja, a muzyka na żywo to efekt niesamowity”; "Można powiedzieć, że mowę odejmuje. Jestem zachwycona dźwiękiem, jaki tutaj usłyszałam. Nie spodziewałam się, że z tej sali, i w tej sali można usłyszeć taką muzykę. A generalnie Młynarski broni się sam, właściwie nie musi się bronić. Kultura muzyków świadczy sama za siebie. Naprawdę warto było, i gdyby sala była dwa razy większa, to na pewno znaleźliby się chętni.”; "Po pierwsze ciepło, po drugie piękna muzyka, po trzecie profesjonalizm. Na bis życzyłbym sobie „Piosenkę starych kochanków”, bo ta jest moją ulubioną, a po czwarte każdą następną z ich repertuaru. Marzeniem byłoby usłyszeć wszystkie ich utwory w takiej aranżacji".

I rzeczywiście piosenki Młynarskiego w interpretacji Raz Dwa Trzy brzmiały bardzo dobrze. Pewnie dlatego, że długo dyskutowane na forum zespołu. "Głównie chodziło o znalezienie brzmień mających proporcjonalną przestrzeń do słów" (A. Nowak). A słowa? - Z zawartym w nich przesłaniem bardzo wartościowe. Utwory pełne zadumy, niekiedy nawet nostalgii. Takie piosenki jak "Idź swoją drogą", "Polska miłość" czy "Jeszcze w zielone gramy" mogą wywołać zadumę, a może i nawet łzę wzruszenia w niejednym oku, a Młynarski jawi się jako poszukiwacz prawd uniwersalnych.

Napisał jeden z krytyków: „Tradycyjnie utwory nie trafią na listy przebojów, ot wzruszą kilku inteligentów, okularników i tego typu stworów. Dadzą im chwilę radości, że są takie zespoły jak Raz Dwa Trzy. Bardzo niegłupia płyta, warto ją mieć w tych niezbyt mądrych czasach...”. I z tym, z niestety dławiącą mnie lekką nutką goryczy, całkowicie się zgadzam.

Zespół rozmawiając po koncercie cieszył się z atmosfery jaka panowała. Może wpływ na nią miała wielkość sali?...A jak ocenił publiczność dyrektor ŁOKu? - "Publiczność spisała się, żywo reagowała. Przede wszystkim wiedziała, po co przyszła. I cieszymy się, że było dużo osób spoza Łowicza. Generalnie są to osoby, które przyjechały na konkretny ulubiony zespół, wydały na to pieniądze i oczekiwały dobrej zabawy, i myślę, że taka zabawa była. Mamy tylko ten problem, że ta sala nie jest za duża, że dużo więcej osób zainteresowanych chciało ten koncert obejrzeć, ale musieliśmy go zrobić w tych warunkach, w sali jaką posiadamy". Moim zdaniem zespół do owej małej, kameralnej sali wpasował się idealnie. Choć na pewno w większej też mógłby grać, ale liczy się klimat, pewna intymność przeżywania emocji.

Jest szansa, że zespół pojawi się jeszcze w Łowiczu -"Żegnając się rozmawialiśmy o tym, żeby w przyszłym roku również zespół zaprosić do Łowicza, bo ich repertuar jest przebogaty. Natomiast odstęp od poprzedniego koncertu (rok 1996- przyp.) był zbyt długi". (Maciej Malangiewicz)

Pamiętajmy „Przez kolejne grudnie, maje/ człowiek goni jak szalony/ a za nami pozostaje/ sto okazji przegapionych”. Dla tych, którzy nie byli na koncercie, dla tych, którzy przegapili wcześniejsze kupno biletu, dla tych, którzy nie słyszeli Raz Dwa Trzy na koncercie, dla nie znających piosenek Młynarskiego jest to niewątpliwie przegapiona okazja, ale i zachęta by po tego poetę sięgnąć słuchając płyty. Na szczęście „jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy”....

Justyna Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    luna 2008-03-19 23:53:12

    Bu ha ha ha :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    luciferatu 2008-03-14 21:39:39

    nie no bracie ja słyszałem, że tym razem z węgier sprowadzają:) Pozdrowionka dla Pani Pędziejewskiej!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    erkal 2008-03-14 18:47:00

    A w naszym domu kultury od trzech miesięcy trwają przygotowania do kolejnego kiermaszu dywanów bułgarskich :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama