Reklama

NOWE EKSPONATY W ZBIORACH MUZEUM

Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą
09/08/2007 09:30
Nowe nabytki Muzeum

Choć od czasów największej bitwy Września 1939 r. – bitwy nad Bzurą – minie wkrótce już 68 lat, do Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą wciąż trafiają eksponaty związane z tamtym dramatycznym wydarzeniem.

Po przegranej przez Polaków bitwie, na gigantycznym pobojowisku rozciągającym się od Łęczycy aż po Puszczę Kampinoską pozostały rozbite tabory pełne uzbrojenia oraz wszelkiego wojskowego sprzętu. Wiele broni oraz wyposażenia zostało porzuconych bądź ukrytych przez żołnierzy idących do niewoli. Po bitwie okoliczni mieszkańcy musieli zbierać i przekazywać Niemcom wszelkie militaria. Jednak wiele elementów uzbrojenia i oporządzenia polskich żołnierzy udało się ukryć przed okupantem. Później ludzie używali często tych przedmiotów w swoich gospodarstwach.

Tak było na przykład z lufą armaty przeciwpancernej kal. 37 mm, wz. 36, systemu „Bofors”, która niedawno trafiła do zbiorów sochaczewskiego Muzeum. Lufę przekazał mieszkaniec Sochaczewa – pan Bogusław Kopka. Znalazł ją u swego wuja w Przęsławicach. Jego ojciec przyniósł ją kiedyś z pola bitwy w okolicach Brochowa. Lufa została obita deskami i przez dziesiątki lat pełniła funkcję słupa nośnego w stodole. Wkrótce o niej zapomniano i odkryto ją przypadkowo podczas rozbiórki budynku. Przekazana do Muzeum lufa jest prawdziwym unikatem i niezwykle cennym nabytkiem. W zbiorach polskich muzeów znajduje się zaledwie kilka tego typu eksponatów – luf bądź kompletnych działek przeciwpancernych.

37 mm armata przeciwpancerna wz. 36 była konstrukcją znanej szwedzkiej firmy Bofors. W połowie lat 30. XX w. licencję na produkcję tej broni zakupiła Polska i po pewnej modernizacji zaczęła produkować tego typu armaty przeciwpancerne dla własnej armii i na eksport. Wytwarzano je m. in. w Zakładach w Starachowicach, w Zakładach Stowarzyszenia Mechaników Polskich w Ameryce mieszczących się w Pruszkowie oraz w filii Zakładów H. Cegielskiego w Rzeszowie. Armatę wprowadzono do uzbrojenia pułków i dywizji piechoty, a także pułków i brygad kawalerii. We wrześniu 1939 r. Wojsko Polskie miało około 1200 armat tego typu. Na wszystkich polach bitew w czasie wojny obronnej 1939 r. armata ta, popularnie zwana „pepancem” wiernie towarzyszyła piechurom i kawalerzystom. Trudna do wykrycia, lekka, zwrotna i bardzo celna, dała się mocno we znaki niemieckim czołgom i samochodom pancernym, niszcząc także gniazda broni maszynowej oraz wspomagając, gdzie tylko można było, naszych żołnierzy. Była ona jednym z nielicznych atutów danych do ręki polskiemu żołnierzowi, wydatnie uzupełniając jego wolę walki, bohaterstwo i wytrwałość.

Obok tej lufy, w zbiorach Muzeum znajdują się też dwie inne lufy armatnie – również bardzo cenne i unikatowe eksponaty. Pierwszą z nich jest lufa armaty polowej wz. 1897, kal. 75 mm, znaleziona w okolicach Kocierzewa i przekazana do zbiorów muzealnych w 1997 r., drugą lufa armaty przeciwpancernej kal. 7,62 cm „Pak 39” ( r ) przechowywana w jednym z gospodarstw w Kamionie Dużym nad Wisłą i ofiarowana Muzeum w 2002 r.

75 mm armaty polowe wz. 1897 były konstrukcją francuskich Zakładów Schneider z 1897 r. W Wojsku Polskim armaty te wprowadzono do uzbrojenia pułków artylerii lekkiej ( pal ), wchodzących w skład poszczególnych dywizji piechoty. We wrześniu 1939 r. Wojsko Polskie miało 1374 armaty polowe kal. 75 mm, wz. 1897. Mimo nie najnowszej konstrukcji armaty te okazały się bardzo skuteczną bronią używaną również do walki z czołgami niemieckimi.

Ciekawa jest historia drugiej lufy. Przekazana jako dar przez pana Romana Grzelaka, mieszkańca Kamiona Dużego, była pierwotnie częścią radzieckiej armaty polowej kal. 76,2 mm, wz. 1939 ( USW ). Armata ta została zdobyta przez Niemców, najprawdopodobniej w 1942 lub 1943 r. i po modyfikacji ( zamontowaniu niemieckiej konstrukcji hamulca wylotowego identycznego jak w armatach ppanc. Pak 40 ) otrzymała oznaczenie „7,62 cm Pak 39 ( r )”. Tak zmodernizowane armaty montowano na niemieckich niszczycielach czołgów „Marder II”. Wojska niemieckie po zaatakowaniu ZSRR, już w końcu 1941 r. zetknęły się z szybkimi, dobrze opancerzonymi i uzbrojonymi czołgami T-34. Niemcy zaczęli odczuwać brak mobilnej i skutecznej broni przeciwpancernej, gdyż holowane działa ppanc. były zbyt mało ruchliwe, a istniejące niszczyciele czołgów typu Panzerjager I nie były wystarczająco silnie uzbrojone. Jako rozwiązanie tymczasowe zdecydowano się na użycie przestarzałych już lekkich czołgów PzKpfw II jako podwozi do nowych pojazdów, które zostały uzbrojone w niemieckie armaty ppanc. 75 mm Pak 40 lub zdobyczne radzieckie działa kal. 76,2 mm. Prawdopodobnie taki niszczyciel czołgów został porzucony przez Niemców bądź zniszczony przez Rosjan w okolicach Kamiona w czasie tzw. „ofensywy styczniowej” Armii Czerwonej na początku 1945 r.

Kolejnym cennym eksponatem, który zwiedzający Muzeum mogą zobaczyć na stałej wystawie „Gdy bój nad Bzurą wrzał ... Pole Bitwy 1939-1945” jest hermetyczny pojemnik na ładunki miotające do haubicy wz. 1917, kal. 155 mm, wyprodukowany w Państwowej Wytwórni Uzbrojenia w Warszawie w 1932 r. . Podarował go pan Janusz Tempczyk – mieszkaniec Januszewa. Pojemnik wypatrzył dyrektor Muzeum Maciej Wojewoda i poprosił właściciela o przekazanie go do zbiorów sochaczewskiego Muzeum. Wcześniej służył on w gospodarstwie do podgrzewania smoły.

Pojemnik na ładunki miotające wchodził w skład wyposażenia 155 mm haubicy wz. 1917. Haubica była konstrukcją francuskich Zakładów Schneider z lat I wojny światowej. Do uzbrojenia Wojska Polskiego haubice te przyjęto w 1919 r. We wrześniu 1939 r. jednostki artylerii WP dysponowały około 340 działami tego typu, z czego pewną ich ilość wyprodukowano w Polsce, w Zakładach w Starachowicach. 155 mm haubice stanowiły początkowo wyposażenie pułków artylerii ciężkiej ( pac ), a później dywizjonów artylerii ciężkiej ( dac ). Amunicję do haubic przewożono na wozach taborowych ciągniętych przez konie. Na jednym wozie można było przewieźć tylko 7 nabojów ( sam pocisk ważył około 43 kg ). Na wozach taborowych, obok amunicji, przewożone były też hermetyczne pojemniki na ładunki miotające.

Kolejną partię eksponatów pochodzących z rejonu walk o Monte Cassino przekazał Roberto Avallone – Prezes Stowarzyszenia Przywrócenia Pamięci w Cassino i jeden z twórców istniejącego tam Muzeum, które gromadzi m.in. pamiątki po walczących tam polskich żołnierzach i z którym Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą od kilku lat utrzymuje bliskie kontakty. Tym razem Prezes Stowarzyszenia z Cassino przekazał hełm angielski MK 2 podniesiony z pobojowiska w Piedimonte San Germano zdobytego 24 maja 1944 r. przez żołnierzy 2 Korpusu , pocisk od granatnika – moździerza 2 calowego prod. angielskiej, ładownik na naboje do karabinu samopowtarzalnego M1 Garant, kal. 7,62 mm, prod. amerykańskiej, nabój do najcięższego karabinu maszynowego Browning M2, kal. 12,7 mm, prod. amerykańskiej, łuskę od naboju do działka plot. Flak 38, kal. 20 mm, prod. niemieckiej.

Dział ikonografii wzbogacił się o kilka kolejnych fotografii dawnego Sochaczewa. W zbiorach Muzeum znalazły się zdjęcia przedstawiające nowe, nieznane ujęcia ruin zamku książąt mazowieckich w Sochaczewie, Rynku ( obecnego Pl. Kościuszki ) i kościoła podominikańskiego, Powiatowego Ośrodka Zdrowia ( dzisiejszego Sanepidu ), ulic – Staszica i obecnej Żeromskiego, Komisariatu Policji Państwowej ( obecnie siedziby Banku Pekao S.A. ), młyna wodnego Kulisiewicza w Trojanowie na Bzurze. Do działu ikonografii trafiły też pocztówki polskie i amerykańskie przedstawiające Monte Cassino.

Muzeum drogą zakupu zdobyło również niedawno kolejne Sochaczewiana. Do kolekcji dokumentów dotyczących historii naszego miasta dołączył plakat Ligi Morskiej i Kolonialnej wydany przez Zarząd Obwodu w Sochaczewie z okazji 19 rocznicy odzyskania dostępu do morza, zapraszający na uroczystą akademię w sali WF i PW w dniu 10 lutego 1939 r.
Leszek Nawrocki

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości