Reklama

Och! Nosowska

Kulturka
22/02/2012 23:16
W piątkowy wieczór 17 lutego w Łowiczu, w ramach trwającego do końca miesiąca, XIII Och Film Festiwalu, wystąpiła Katarzyna Nosowska.

Wokalistka z zespołem kazali nam trochę poczekać, koncert w Łowickim Ośrodku Kultury nie rozpoczął się planowo o godz. 19.00. Ale w zasadzie przed większością koncertów jest to normą. Nierzadko organizatorzy czekają na spóźnialskich entuzjastów muzyki. Koncerty Nosowskiej przyciągają szeroką publiczność. Dostawiono dodatkowe miejsca. Te kilkanaście minut wzmocniło napięcie, a po wybrzmieniu ostatnich dźwięków bisów widać było, że opłacało się czekać.

Przy granatowym kolorze światła na scenie i wizualizacjach dymu papierosowego, pokazujących się na rozwieszonych przezroczystych, organzowych, firanach, popłynęły dźwięki pierwszego utworu „Rozszczep” o rozpadzie związku dusz i ciał. Zmiana wizualizacji - widzimy szybujące wśród górskich skał i szczytów wzniesień ptaki, a słuchamy „Czasu”. Następnie znów ptaki, tym razem na drzewach, do „Ulala” - nawiązującej do odczuwania przemijania pór roku. Pierwsze trzy piosenki grane są spokojnie, jakby Nosowska trochę nieśmiało witała się z publicznością.
Następnie lecą bardziej dynamiczne „Ziarno” i traktująca o lękach twórcy „JPS (Jak przypodobasz się)”. Kasia skromnie pierwszy raz odzywa się do słuchających ( - No dziękujemy bardzo - tę samą kwestię powtórzy jeszcze kilkakrotnie). Dalej szukająca odpowiedzi o zawiadującego światem piosenka „Kto?” oraz opisująca geograficznie nasz kraj „Polska”.
Po zaczynającej się stukotem pałeczek „Nomadzie”, mającej wesoły rytm, choć nie mówiącej o czymś wesołym (odrzucana miłość, jak nie przymierzając, wyrzucane z organizmu bulimika jedzenie), jednocześnie będącej pierwszym singlem najnowszej płyty „8”, Nosowska mówi - Mamy dosyć duży stres, ponieważ nie graliśmy już ładnych parę miesięcy. Właściwie skończyliśmy tamtą trasę, gdzie w skupieniu graliśmy kilkanaście koncertów z tym materiałem i potem strasznie dużo czasu minęło i wydarzyło się wiele i teraz tutaj jest nasz pierwszy koncert więc zapamiętamy Łowicz jako miejsce w którym zaczynaliśmy kolejny etap trasy. - Po tych słowach słyszymy „Pa” - traktujący o budzącej się z zimy naturze. Tu wokalistka ubogaca melodie i tekst ruchami ciała przypominając marionetkę. Przy, na przekór nazwie, bardzo energetycznym, krzykliwym i buńczucznym „Daj spać” publiczność zaczyna klaskać.
Drugi singiel promujący „ósemkę” muzycy poprzedzają czymś w rodzaju leśnego echa. Zwykłe szeptanie dające fajny efekt, które może też zostać odebrane jako żart, wywołuje oczywiście utwór „O lesie”. Trąbka nawołuje: Musisz tu przyjść!. Wizualizacje paproci i lasu dopełniają całość.
Zaraz potem następuje senny, markotny, ale ciężki brzmieniowo, gotycki „Tętent”, podmiot liryczny stojąc we wspomnień schronie, jeszcze nie tęskni, nie płacze, a ucieka i goni.

Tu Nosowska kończy prezentację nowego krążka (jest już platynowy) i zapowiada zagranie kilku starszych utworów. Na pierwszy ogień idzie „Keskese” z życzeniami nieboszczki. Lubię, kiedy śpiewa o leczeniu duszy z silnego przedawkowania rzeczywistości. Piosenka ukazała się na płycie „Sushi”.
Stojąc w fiolecie śpiewa o dziwce, nazywanej tak przez ludzi, Milenie („Milena” z albumu pod tym samym tytułem). Jest głośno i ostro. Gitarzyści mocno szarpią struny.
Lirycznie granej „Karatetyce” z albumu „UniSexBlues”, towarzyszą wizualizacje motyli złapanych w siatkę. Można uronić łzę.
Po wykonaniu kojarzonego z filmem „Gry uliczne” utworu „Jeśli wiesz co chcę powiedzieć” (płyta „puk puk”), Nosowska wraca do dwóch piosenek napisanych przez Agnieszkę Osiecką: „Na całych jeziorach ty” oraz „Kto tam u ciebie jest?”. Żartuje przy tym - Nie wiem czy państwo wiedzą, ale nagraliśmy płytę z piosenkami Agnieszki Osieckiej. - Mowa o płycie „N/O”. Wykonanie „Kto tam u ciebie jest” jest bardzo przejmujące. Nosowska bardzo dobrze zinterpretowała utwór znakomitej Osieckiej, czuć w jej teatralnym, schizofrenicznym, psychodelicznym przekazie niepokój i cierpienie autorki słów. Otrzymuje zasłużone brawa i okrzyki.
Przed ostatnim, kończącym zasadniczą część koncertu, bluesowym „Unisexblues”, Katarzyna w imieniu swoim i zespołu mówi - Wychodzi na to, że poświęciliście nam czas, dziękujemy bardzo za przybycie, Mamy nadzieję, że wyjdziecie stąd zadowoleni, że w ten piątek wkroczycie z lekkim sercem. Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze w ofercie firmy los -

Publika długo i miarowo klaszcze wywołując zespół do powtórnego pojawienia się na scenie. Na bis Nosowska serwuje utwór „Nerwy i wiktoriańscy lekarze”, a basista wyciąga publikę pod scenę. Do tej pory wszyscy siedzieli, teraz stoją. Zespół wydłuża końcówkę piosenki. A potem nastaje „Era retuszera”. Oba utwory pochodzą z „UniSexBlues”. Na koniec słyszymy – Wszystkiego dobrego, trzymajcie się, weekend się dopiero rozpoczął – Na Jeszcze jeden! zespół nie dał się już wywołać.
Tyle i aż tyle. Dodać trzeba, że koncert był dobrze przemyślany, emocje stopniowane, piosenki nieprzypadkowe, ułożone w określonym porządku.

Katarzyna Nosowska, to moim zdaniem obecnie najlepsza autorka tekstów. Lubię ją za wiele słów, jak choćby za „kikut wiary w cud i fantomowy ból” (z „Rozszczep”), „ziarnka lat, zwały dekad, furgony z erami, wagony eonów” („Czas”), „celsjuszy pęk pod kurtką” („Ulala”), „dna den dno najgłębsze” („Nerwy i wiktoriańscy lekarze”), pobudzanie do wzrostu ziarna rozpaczy („Ziarno”), zasypywanie uszu próchnem słów i próby wlewania potencjałów („Daj spać”), obwieszanie kundlami („Karatetyka”), „Gdybykózkę” i „Tobynóżkę”, „kserobitą brać” („Era retuszera”); za humor, np. kiedy leży na Polsce, mocząc głowę w Bałtyku, stopami opierając się o Giewont; kiedy śpiewa: „Pragnę też by mnie spalono, bo zawsze się bałam robaków. Urna niech będzie nagrodą w jednym z konkursów radiowych” („Keskese”).

Nie wszystkie utwory z set listy zostały zagrane. Może ponieważ były utworami „do wyboru spośród”, a może ponieważ przez większość regularnego koncertu publiczność siedziała? Do momentu aż gitarzysta zszedł ze sceny i pokazał, że słuchać koncertu można inaczej? Które niezagrane, Ty czytelniku, chciałbyś usłyszeć?

Organizatorzy Och Film Festiwalu mają dobry gust muzyczny, co widać w tym, iż bilety na koncerty sprzedają się na pniu. Tak było z koncertem Nosowskiej, tak też jest z koncertem, który dopiero w sali Kina Fenix przed nami tj. Grzegorza Turnau (24.02).

Justyna Marciniak

W załączeniu set lista z koncertu z podpisami członków zespołu. Autorką zdjęć jest Bogusia Szewczyk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Halinka 2012-02-28 20:40:18

    Autorka tekstu pięknie zrelacjonowała koncert. Nic a nic nie przekoloryzowała :)  Dla mnie koncert na 5+, a jestem dość wymagająca ;)Oczywiście dla autorki też duże brawa za ten tekst!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości