“Jak w hollywoodzkim filmie.”
Wywiad z Octopussy
Już dawno żadna płyta nie namieszała tak bardzo w polskim rock"n rollowym świadku jak debiut trójmiejskiego Octopussy. Ta porażająca wypadkowa stoner rocka, psychodelii, hard"n heavy I free rocka z lat 70 poruszy nawet najtwardsze skały. Pozytywne recenzję w pismach I serwisach muzycznych, a także udane koncerty powoli ugruntowują pozycję kapeli na naszym rock"n rollowym podwórku. Ale jeśli w skład grupy wchodzą muzycy z takich kapel jak chociażby: Blidead, czy Ampacity to inaczej być nie mogło. Poniżej relacja z wywiadu jaki miałem przyjemność przeprowadzić z perkusistą grupy, Konradem Ciesielskim oraz gitarzystą i wokalistą w jednej osobie, Jankiem Galbasem. Smacznego!!!!
Łukasz “Ch-Fu” Szewczyk: Janku, zagrałeś z dwiema kapelami w tym roku na dwóch dużych festiwalach w Polsce: Offie, który już ma ugruntowaną pozycję i Days Of the Ceremony, którego druga edycja była niezwykłym wydarzeniem dla wszystkich fanów brzmień sabbatho - podobnych w Polsce. Jak myślisz, który występ po latach zapadnie Ci na dłużej w pamięci?
Dziablas: Oba były niesamowitym przeżyciem. I jeden i drugi występ był bardzo zaskakujący dla nas pod względem frekwencji i przyjęcia jakie dostaliśmy. Koncert z Ampacity na OFFie był największym jaki zagraliśmy w życiu, do tej pory mam ciarki na plecach jak przypomnę sobie widok tylu ludzi w namiocie Trójki. Z kolei na Days of the Ceremony, Octopussy dzieliło scenę m.in. z Orange Goblin i Pentagram, więc nie muszę chyba tłumaczyć jak bardzo jesteśmy wciąż tym faktem zajarani. :) Oba te występy zostaną ze mną na bardzo długo.
Jakie są wasze najciekawsze i najbardziej dzikie wspomnienia z DOTC?
Konrad: Dużo dymu, dużo ciekawej muzyki, oryginalnych ludzi. Było niesamowicie być otoczonym taką muzą. Dziko za to było następnego dnia, kiedy musieliśmy zdążyć do Gdańska na koncert w ramach Tatoo Konwent. Wsiadamy do auta, a tu okazuje się, że nie działa komputer samochodowy, więc możemy jechać max 50 km na godzinę. Po drodze trafialiśmy do różnych, oryginalnych mechaników, którzy za bardzo nie potrafili nam pomoc, a kiedy wreszcie udało nam się dojechać do Gdańska, wpadliśmy na wspaniały pomysł, żeby pojechać po część sprzętu do naszej Sali prob oddalonej o całe 30km od miejsca koncertu! W rezultacie zgubiliśmy drogę w mieście, które dobrze znamy i w akompaniamencie moich nerwów zza kierownicy „wpadliśmy z busa prosto na scenę”, oczywiście spóźnieni. Na szczescie uratowala nas obsuwa festiwalu i nasze wejscie na scenę było wyliczone zupelnie jak w hollywoodzkim filmie.
Po waszym koncercie nie dostaliście jeszcze żadnych propozycji ze strony Orange Goblin, czy Pentagramu?
Dz: Przybiliśmy tylko piątkę.
Znowu do Dzialbasa: Jak sobie radzisz z łączeniem obowiązków grania w dwóch kapelach i która z grup pochłania Ci więcej czasu i energii: Octopussy, czy Ampacity?
Dz: Kocham i jeden i drugi zespół. Oba są kompletnie różne pod względem klimatu i emocji, które staramy się przekazać w muzyce. Kiedy mam dość rozbudowanych form i kosmicznych klimatów myślę bardziej o Octopussy, z kolei kiedy proste piosenki nie jarają jak powinny skupiam się bardziej na Ampacity.
Skupmy się na Waszym debiucie fonograficznym. Na pewno nie jedna osoba porównywała Was do amerykańskiego Clutch, czy starych Queens Of The Stone Age, lub Nebuli. Te oczywiste inspiracje mamy więc z głowy :) Jakie jeszcze muzyczne inspiracje – smaczki można wyłapać słuchając tej płyty?
K: Led Zeppelin, Black Sabbath, Cream, Rival Sons i miliony innych kapel, których słuchamy wszyscy. Również wspólnie po próbie jest miło się zrelaksować i posłuchać głośno muzyki, która na pewno, jakoś podświadomie na nas wpływa.
Słuchając Waszej muzyki czuję jakbym automatycznie przenosił się na amerykańskie Prerie, to taki wehikuł, dzięki któremu zawsze świeci słońce, a Jack Daniels sam wlewa się do buźki słuchacza. Powiedzcie mi, czy Południe Stanów Zjednoczonych to miejsce, w którym chcielibyście się osiedlić na stałe? Jeśli nie to gdzie chcielibyście zamieszkać?
K: Niech każdy się wypowie z osobna, bo pomimo, że jesteśmy paczką kumpli, to każdy jest inny. Dla mnie na przykład jest to wymarzone miejsce i do tego jeszcze chciałbym mieć swojego własnego krokodyla.
Dz: Mi się tam w Gdyni podoba . Ewentualnie może być Alaska. A najlepiej jakaś inna planeta. (śmiech)
Skoro jesteśmy przy geografii...Wszyscy pochodzicie z Pomorza. Jak trójmiejski klimat wpływa na Was jako ludzi i artystów?
K : Pytasz o to, czy fajnie jest kiedy w lato jest zimno i w zimę też jest zimno? Nie wydaje mi się, aby klimat geograficzny wpływał na to co robimy, bardziej jakimi ludźmi się otaczamy i co w sercu nam gra.
Czy można powiedzieć o czymś takim jak Trójmiejska Scena Stoner Rockowa?
K : Myślę, że jest kilka kapel,
które tworzą taki fajny wspólny krąg. Wydaje mi się, że
wszystko zaczęło się od Psychollywood oraz Broken Betty, potem
usłyszeliśmy Naked Brown, Riverhead, Struggle with God, Sautrus.
Teraz tworzą się nowe kapele, którym w sercu gra fuzz, wydaje mi
się, że te zespoły tworzą wspólny mianownik, może i taką mini
scenę.
Moim ulubionym fragmentem Waszej płyty jest „Carved by light”, który płynie sobie dosyć leniwie niczym najsłodsze czarne bluesy, by z minuty na minutę rozwalać niesamowitym pokładem emocjonalnym. Pytanie kieruję do Janka. Co wkurzyło Cię podczas tej sesji nagraniowej by wydobyć z Twoich trzewi taki krzyk? (Śmiech)
Dz : Deadline. (śmiech) A tak serio numer opowiada o gościu skazanym na śmierć, który w ostatnich chwilach swojego życia doznaje objawienia i zaczyna żałować tego co zrobił. Nagle rozumie co to strach przed śmiercią. Uczucie, które do tej pory było mu obce. Ten krzyk to ostatnia rzecz, która mu została.
A czy wy prywatnie macie jakieś ulubione momenty na Waszej płycie? Czy jest numer, z którym szczególnie się utożsamiacie? O którym można powiedzieć: To jest właśnie Octopussy Dziecinko!!!
K : Uwielbiam wszystkie. Kiedy nadchodzi moment, z którego numeru trzeba zrezygnować na koncercie, nie możemy się zdecydować. Ale ja osobiście faworyzuję “Lying In the dirt” oraz “I’m gonna follow”.
„Do It Harder” zaczyna się od drobnej „wpadki”. Czy to celowe zagranie, czy chcieliście być bardziej wiarygodni, a może zupełny przypadek?
K : Płytę nagrywaliśmy w sali prób, więc sam proces wyglądał jak granie próby. Tylko byliśmy bardziej skupieni. Takich wpadek nagranych mamy wiele. Jak odsłuchiwaliśmy zarejestrowane piosenki, te błędy też tam były. Stwierdziliśmy więc, że aby przekazać klimat tego nagrania niektóre wpadki zostaną, a szczególnie ta duża.
Album nagrywaliście w Waszej sali prób, ale już miksem i masteringiem zajęła się osoba spoza waszego obozu. Proszę opowiedzcie parę słów o czarodzieju zwanym Ricardo Pasinim.
K : Riccardo Pasini to człowiek o nie wiarygodnej wiedzy i umiejętnościach. Ten koleś zmiksował i zmasterował naszą płytę w jeden dzień, więc jest w pewnym sensie geniuszem. Oprócz tego to dobry znajomy Matteo Bossoli, czyli basisty Blindead, a także współrealizator płyt, na których wczesniej grał Matteo. Poznałem Riccardo podczas nagrań do nadchodzącej płyty Blindead, której jest producentem i stwierdziłem, że może być ciekawie, jeśli spojrzy na brzmienie Octopussy czystym, nie emocjonalnym okiem. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo przy obu projektach pokazał, że jest człowiekiem wszechstronnym i niesamowicie utalentowanym. To po prostu mistrz!
Za Wami spora część koncertów, którymi promowaliście płytę. Zdradźcie gdzie jeszcze Wasz Lowrider dojedzie w tym roku.
K : We wrześniu zagramy dwa koncerty. Szkoda, że tylko w Trójmieście, ale za to dostaliśmy zaproszenie do Kaliningradu, co akurat jeszcze jest w trakcie uzgadniania. Najpierw zagramy na wernisażu naszego znajomego i świetnego artysty jakim jest Mariusz KOBARU Kowal – fotografa I charakteryzatora specjalizującego się w sesjach zdjęciowych dla zespołów I muzyków, który współpracował z takimi artystami jak: Behemoth, Iggy Pop and The Stooges, Vader, Combichrist, Cannibal Corpse, Gojira, czy Fear Factory.
Potem zagramy w gdyńskiej Desdomonie wraz z Captain Crimson. Później niestety trochę ucichniemy, ponieważ jadę w trasę z Blindead, Janek ma również swoje koncerty z Ampacity, ale od nowego roku chcemy działać również z nowymi pomysłami.
A który z obecnych koncertów uważacie za najbardziej udany?
K : Chyba każdy z nas się zgodzi, że był to występ przed Illusion w ramach Baltic Games. Sami się nie spodziewaliśmy po nas i po publiczności takiej reakcji. Dzień przed koncertem próba w ogóle się nie zgadzała. Wszystko się sypało, a my się kłóciliśmy. Kiedy w końcu przyjechaliśmy wyluzowani na koncert, okazało się, że jest taka obsuwa, że prawdopodobnie nie zagramy, a w najlepszej sytuacji może się uda wejść na scenę na 15 minut. Więc morale były do dupy. Kiedy w końcu okazało się, że gramy, że jakoś to wyjdzie i stojąc na dużej scenie za kulisami, czekaliśmy w ciemności, aby wyjść na scenę, wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Obok musiały się skończyć skoki na rowerach, myśmy czekali na swoją kolei i nic nie mogliśmy zrobić, a kiedy dostaliśmy zielone światło, myślałem, że nas rozniesie… kurde, że wszystko nas rozniesie. Wtedy również tego wieczoru grało Ampacity. To był magiczny wieczór.
Octopussy istnieje kilka lat. Widać, że niełatwym zadaniem było wydanie debiutanckiego albumu. Teraz powinno pójść już wszystko z górki i nabrać odpowiedniego tempa. Tym bardziej, że recenzje zewsząd są pozytywne, albo mega pozytywne. Macie już w swoich planach nagranie nowej płyty? Czy w ogóle będąc w trasie znajdujecie czas na pisanie nowych kawałków?
K : Czas docierania się u niektórych trwa dłużej, albo krócej, a u nas nadal to trwa. Co akurat może być pozytywne, bo nie wiadomo, co zrobimy na nowej płycie. W tym momencie o niej nie myślimy. W przerwach pomiędzy Ampacity i Blindead staramy się grać jak najwięcej koncertów. A co do trasy, to marzymy o niej, na razie gramy pojedyncze koncerty, ale pojechać z chłopakami na przykład na dwa tygodnie w trasę byłoby czymś wspaniałym. Do niektórych rzeczy trzeba dojść swoją ciężką pracą. Nam może to zająć dwa razy dłużej, bo każdy z nas skupia się jeszcze na innych projektach, nie tylko muzycznych. Na pewno już po głowie nam chodzi tworzenie czegoś nowego, lubimy to.
Wywiad przeprowadził I spisał: Łukasz “Ch-Fu” Szewczyk
Octopussy w sieci:
http://octopussy.8merch.com/
http://octopussyband.bandcamp.com/
http://octopussyband.com/
https://www.facebook.com/octopl?ref=ts&fref=ts
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze