Reklama

Oddział pełen chorób

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
25/01/2007 08:51
Podobnie jak w całym kraju, w Sochaczewie również szpitalny oddział dziecięcy przeżywa prawdziwe oblężenie. Co prawda pacjentów nie odsyła się do innych placówek, ale zajęte są wszystkie szpitalne łóżka. Powód: ostre infekcje dróg oddechowych i układu pokarmowego.
Jak twierdzi ordynator oddziału dziecięcego doktor Elżbieta Matuszewska-Woźnica, najpoważniejsze są przypadki zapalenia płuc u niemowlaków i małych dzieci. Jest też kilku pacjentów z zapaleniem oskrzeli, a także z infekcjami układu pokarmowego – ostrą biegunką i wymiotami.
W czwartek, 18 stycznia sytuacja wydawała się nieco opanowana, bo na oddziale małych pacjentów było tyle, ile miejsc, a więc 27, ale początek ubiegłego tygodnia był wyjątkowo trudny. Tylko w poniedziałek, 15 stycznia przyjęto na oddział jedenaścioro nowych pacjentów. Były także dni, że dzieci w lepszym stanie odsyłano do domów, bo brakowało łóżek.
„Oddział dziecięcy ma swoją specyfikę pracy i niedobrze jest, gdy mamy 100 proc. obłożenia – mówi doktor Matuszewska-Woźnica. – Na naszym oddziale przebywają np. miesięczne niemowlaki i kilkunastoletnie dzieci, pacjenci z infekcjami dróg oddechowych i infekcjami układu pokarmowego, te podleczone już i świeżo przyjęte. Jeśli są przepełnione sale, jedne zarażają się od drugich. Dla nas optymalne obłożenie to 60 proc. Wtedy mamy możliwość izolowania jednych chorych od drugich, umieszczania ich w oddzielnych salach. Teraz to jest bardzo utrudnione, bo świeżo przyjęte dzieciaki zarażają te już podleczone, a nawet rodziców przebywających z maluchami na oddziałach” – mówi pani ordynator.
Na szczęście pacjenci z problemami jelitowo-żołądkowymi dosyć szybko dochodzą do siebie i po 2-3 dobach można ich wypisać do domu. Elżbieta Matuszewska-Woźnica przypomina jednak, że mamy dopiero styczeń, nie było jeszcze prawdziwej zimy i grypy, która co roku również zapełnia oddział.
Doktor Matuszewska-Woźnica za obecną sytuację wini pogodę, która sprzyja rozwijaniu się różnego typu wirusów. Trudno też ustrzec się przed zachorowaniami, bo przecież dzieci muszą chodzić do szkoły, rodzice do pracy, a każde większe skupisko ludzi to potencjalne zagrożenie. „Wiadomo, że jeśli mama zabiera ze sobą małe dziecko jadąc na zakupy do supermarketu, a mogłaby pojechać sama, to nie jest to dobry pomysł – mówi dr Matuszewska-Woźnica. Musimy jednak normalnie funkcjonować, więc często chorób trudno uniknąć. Tym bardziej, że zapalenie płuc zaczyna się zwykle jak każda inna infekcja układu oddechowego, a u małych dzieci jest to kwestia kilku dni, aby przeziębienie przeistoczyło się w bardzo poważną chorobę”.
Należy więc zachowywać ostrożność i rezygnować z przebywania w dużych skupiskach ludzkich, często wietrzyć pomieszczenia i pamiętać, że zarażamy się drogą kropelkową, więc najlepiej unikać towarzystwa ludzi kaszlących i kichających.
Jolanta Sosnowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości