Reklama

Ogólnopolski Finał Czwartków Lekkoatletycznych

Klub Maratończyka Aktywni
22/06/2014 21:09
W życiu każdego każdego sportowca (zresztą tyczy się to i trenera) bywają chwile kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że jest wyśmienicie. Międzyczasy z treningów, szybki okres regeneracji między treningami, dłuższy odpoczynek przez startem docelowym, głód zawodnika do biegania i co ważne niesamowite chęci poprawy życiówki itp. itd.... wskazują na znakomity rezultat "życiówkę". Przychodzi jednak pora startu i życie biegacza, tj. dobór taktyki, umiejętność walki o najwyższą stawkę, stres i trema dają znać o sobie. I zamiast życiówki wychodzi po prostu "tylko" bardzo dobry bieg. Jest radość - ale gdzieś tam w sercu tkwi niedosyt - "bo można było lepiej", "bo to jest tak blisko"....


21 czerwca podczas XX Ogólnopolskiego Finału Czwartków Lekkoatletycznych w Łodzi taka właśnie sytuacja spotkała nas. Wszyscy już myśleliśmy o złamaniu magicznych "50". Julka 1.50 na 600 a Ola 50 na 300. Niestety to nie był jeszcze TEN dzień - choć wszyscy wiemy że on się zbliża.


W ostatecznym rachunku, nie wypadło słabo bo dziewczyny pobiegły na niemal że szczytach swoich możliwości. Julia Dragańska dobiegła z wynikiem 1.52.05 z półsekundową stratą do życiówki. Po odważnym i pełnym przepychanek rozpoczęciu, mocnym biegu na pierwszej części dystansu ok 52 sek na 300 - dotarła do mety jako 3 w swojej serii, po zaciętej walce na finiszu. Ogólnie sklasyfikowana na 21 miejscu. (przed zawodami 22 wynik w kraju). W finałach ogólnopolskich wystartowało na 600 metrów aż 90 zawodniczek.
Podobna sytuacja miała miejsce w biegu na 300 metrów w którym wystartowała Ola Pietruszka. Oleńka 300 ukończyła z wynikiem 50.98. W serii dobiegła jako 5, a w generalce zajęła 56 miejsce (przed zawodami 65 wynik w kraju w roczniku 2001) na 70 zawodniczek.

Reklama


Znam doskonale możliwości i podejście do biegania moich dziewczyn...i choć wiem że cała nasza trójka miała większe apetyty... to w sobotę po prostu nie szło.... ale co się odwlecze to nie uciecze. Jako trener bardzo się cieszę że moje dziewczyny podchodzą do sprawy poważnie i widać to że one nie lubią, one kochają biegać.
Trzeba tylko trafić na tę właściwą chwilę. Teraz wakacyjna przerwa - a w zasadzie praca, wyciąganie wniosków z wiosennych startów i wspólnie atakujemy jesień. Sezon wiosenny stadionowy uważamy za zakończony  - lato wita nas.

Kto ma ochotę spróbować to zapraszam. Zagadujcie na fb albo dzwońcie 697296626.


Reklama

Emanuel Zimny

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama