Reklama

Papież stoi już w Oknie Domu Ojca i nam błogosławi

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
12/04/2005 14:35
Papież stoi już w Oknie Domu Ojca i nam błogosławi
Dzień po pogrzebie Jana Pawła II, w sobotę udało nam się porozmawiać telefonicznie z przebywającym w Rzymie Markiem Gołkowskim, dyrektorem biura Polskiej Organizacji Turystycznej, który, jak mógł, pomagał przybywającym na pogrzeb Ojca Świętego Polakom.
Marek Gołkowski - Starałem się pomóc, choć przecież na co dzień nie zajmujemy się takimi sprawami. Oceniając to wszystko na gorąco, sądzę, że ktoś „podgrzał” atmosferę zagrożeniem przybycia milionów turystów z Polski i Włosi troszkę się przestraszyli. Nawet doszło do tego, że premier Berlusconi dzwonił do Aleksandra Kwaśniewskiego, żeby ostrzec Polaków, iż jest wyjątkowo dużo przyjezdnych. I rzeczywiście, jeszcze do środy wyglądało, że będzie totalna katastrofa. Kolejka do Bazyliki tego dnia wieczorem miała ponad 6 km. Zmarłemu Papieżowi hołd oddało około miliona osób. Obok trumny Ojca Świętego przechodziło 100 tys. ludzi w trakcie jednej godziny. To było nieprawdopodobne!
Sławomir Burzyński – A jak jest dzisiaj, dzień po pogrzebie?
MG – W tej chwili znajduję się dokładnie przed kolumnadą przy bramie Św. Anny w Watykanie. Napływ turystów jest ogromny. Znowu kolejka do Bazyliki, mimo że grób papieski jest niedostępny, ciągnie się przez cały plac i zakręca tutaj przy kolumnadzie. Ogromne rzesze ludzi zdążają tutaj i myślę, że jeszcze kilkaset tysięcy przyjdzie dzisiaj go pożegnać. Tym razem jedynie poprzez bytność w Bazylice. Przed chwilą rozmawiałem z młodą dziewczyną, która przyjechała w czwartek z Polski i tutaj koczowała trzy dni bez noclegu, ale była jednocześnie bardzo szczęśliwa, że mogła Papieża pożegnać.
SB – W relacji telewizyjnej widać było, że żałoba po Papieżu we Włoszech ma nieco inne oblicze niż w Polsce.
MG – Tak, to prawda. Ja miałem możliwość być w Polsce w momencie śmierci Papieża i widziałem to ogromne skupienie i wielki żal Polaków po tej stracie. Tu w Rzymie, owszem, też płaczą, też jest to olbrzymia strata. Ale sama uroczystość miała charakter szczęśliwej obecności z Ojcem Świętym. Był to rodzaj pielgrzymki do Papieża w momencie, gdy on już nie mógł się z nimi spotkać. W taki właśnie radosny sposób, wiele osób tutaj to traktuje, że oto raz jeszcze możemy spotkać się z Papieżem. Doszło nawet do szokującego dla nas momentu, gdy Włosi zaczęli krzyczeć „Niech żyje Papież!” Przyznam, że na początku troszkę się żachnąłem, ale potem pomyślałem, że jest to wyraz głębokiego żalu, że już go więcej nie zobaczą, że na to pozdrowienie nie odpowie. Oni go tu widywali przecież dwa razy w tygodniu, i zawsze była szansa krzyknąć: Niech żyje Papież! I on ich zawsze wtedy pozdrawiał. Natomiast te żądania, które wyrazili krzycząc: Święty, Święty, pokazują jak Włosi bardzo kochali Papieża i jak bardzo dostrzegają jego wielkość.
SB – Z tego co zrozumiałem, nie było jednak w Rzymie, jak zapowiadano, aż dwóch milionów Polaków.
MG – Na pewno nie było aż tylu, bo przecież nawet nie ma środków technicznych, aby wywieźć z Polski tak wielu ludzi w ciągu kilku dni. Było jakieś kilkaset tysięcy naszych rodaków. I rzeczywiście byli oni widoczni. Jeszcze w tej chwili na ulicach Rzymu rozmawia się prawie wyłącznie po polsku.
SB – A jak byś skomentował samo nabożeństwo żałobne?
MG – Myślę, że warto odnieść się do mszy, którą odprawiał kardynał Ratzinger. Bardzo ważył on słowa i bardzo ostrożnie zwracał się do wiernych. I tu widać wyraźnie już pierwszą zmianę po tym pontyfikacie Papieża Polaka, że tę otwartość, jaką Papież wprowadził, tę nieprawdopodobną bliskość z ludźmi, będzie na pewno bardzo trudno następnemu papieżowi utrzymać. A na pewno nie będą w stanie zrobić tego kardynałowie.
SB – Jak włoskie media komentują zachowania Polaków, bo w naszej prasie pojawiły się tu i ówdzie głosy, że przesadzamy, a świat na nas patrzy z pewnym zdziwieniem?
MG – Nic podobnego, inni odbierają to z wielkim szacunkiem i ogromnym podziwem, że tak potrafiliśmy się zmobilizować i jesteśmy tak wierni Papieżowi.
BS - Dziękuję za rozmowę
Z Rzymu dla „Ziemi Sochaczewskiej” mówił Marek Gołkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama