Piątkowy wieczór i część nocy na Moto Przystani wypełniony był dźwiękami bluesa. Nic w tym dziwnego gdyż rozpoczął się V Festiwal Blues nad Bzurą. Pierwszego dnia odbyły się trzy koncerty.
Podróż z bluesem rozpoczął Arkadiusz Zawiliński. Był to solowy występ związany z wydaniem płyty "Mój Breakout". Większość wykonanych utworów było autorstwa Tadeusza Nalepy (muzyka) i Bogdana Loebla (teksty). Pochodzący z Gorlic muzyk dał naprawdę bardzo dobry koncert wspomnieniowy.
Było solo ... to i musiał być duet. Na scenie pojawili się Łukasz Wiśniewski oraz Jarek Jurkiewicz. To ludzie z dwóch muzycznych światów, którzy podczas grania świetnie się rozumieją i uzupełniają. Wiśnia jest znany jako jeden z najlepszych w Polsce harmonijkarzy i wokalistów bluesowych. Ponadto występuje z takimi zespołami jak Kraków Street Band oraz Hard Times. Jurkiewicz natomiast jest gitarzystą kojarzonym z piosenką autorską. Nie przeszkadza to jednak jemu doskonale odajdywać się w klimatach country lub flamenco.
Pierwszy wieczór zakończył zespół W Pół Drogi. To młoda ale już doświadczona ekipa grająca muzykę z pogranicza bluesa i rocka.
Atmosfera festiwalu jest bardzo dobra, są tańce oraz festiwalowe gadżety. Są fani bluesa z całej Polski brakuje tylko ... ludzi z Sochaczewa, którzy narzekają, że nic się nie dzieje. Dzisiaj mają szansę wyjść z domów i udać się do Plecewic na drugi dzień festiwalu. Początek koncertów o godzinie 20.30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze