Dzieci przedkomunijne dzielą się na te, które komunię przyjmują lub nie. Dzieci, które nie przyjmują komunii dzielą się na te, którym zazdroszczą spokoju lub szykanują i wytykają palcami. O tych podziałach również decydują rodzice. Zatem jeśli już tyle trudu włożyliśmy jako dorośli aby nasze pociechy mogły stanąć u progu Pana Jezusa, zatem nagroda się należy.
My, dorośli, zrobimy sobie przyjęcie. W domu ciasno, gości dużo a restauracje czekają. Średnio liczba gości komunijnych to około 40 osób. Jeśli chodzi o rok 2018 cena za talerzyk to 110 – 150 zł. Policzmy: 40 osób razy 130 zł. Mamy 5200 złotych. Przychodzimy za to na gotowe i wychodzimy z reklamóweczką jedzonka na poniedziałek. Jeszcze tylko dowieźliśmy alkohol, tak na wszelki wypadek, przecież to komunia i alkoholu być nie powinno. Dodatkowo płatne żywe kwiaty na stół, może jakaś muzyka. Jeśli mamy sporo dzieci w rodzinie, polecano nam animatora zabaw. To jedyny taki dzień dla dziecka. Można zatrudnić animatora.
I tu dochodzimy do tematu prezentów. W dniu komunii, przed lub ewentualnie po, nagrodą samą w sobie powinno być spotkanie z Panem Jezusem. Przyjęcie go do swego serca. Można zmienić nazewnictwo darów od rodziny. Przecież rodzice wykosztowali się na przyjęcie. Wróćmy jednak do najbardziej zainteresowanego. W ramach rekompensaty za trud przygotowań mamy szereg możliwości. Choć trzeba znać teren. Może się okazać, iż telefon komórkowy będzie już trzecim nabytkiem. Ale nie traćmy wiary. Rowery i zegarki. Owszem, choć ich wygląd i wartość nabrały nieco mocniejszych barw. Ma rower? No cóż, kupujemy rowerki zanim nasza pociecha nauczy się chodzić.
Lista prezentów komunijnych jest długa i soczysta:
- drony
- aparaty fotograficzne
- konsole
- smartfony, smartwach – słowo smart jest bardzo ważne
- mini wieże
- słuchawki – koniecznie z tysiącem funkcji.
- Deskorolki elektryczne
- wrotki, rolki
- tablety oraz notebooki
- łańcuszki i medaliki
- pamiątkowe albumy i Biblie
- klocki Lego
i oczywiście nieśmiertelne „koperty"
Jeśli mamy naprawdę dużą wyobraźnię możemy, stanąć w szranki z wyżej wymienionymi, dobrymi, szczerymi słowami w duchu katolickim. Dla jednego dnia. Dnia Jezusa dla dzieci. Dzieci dla Jezusa. Tylko kilka godzin.Kiedy wyczerpani wychodzimy z restauracji czy myślimy, że to sukces? Dzień nasz dorosłych czy dzieci? Jeszcze tylko biały tydzień i będzie spokój.
Jedna z sochaczewskich parafii. Koszt alby: 150 zł. Koszt chlebka – 15 zł Koszt medalika oraz modlitewnika – 30 zł. Prezent dla księdza oraz dekoracja kwiatami żywymi – 5000 zł. To skromna kwota, propozycja uwzględniała kwote 9500 złotych.Bielizna, buty, sukieneczki na przebranie, sweterki, rękawiczki, garnitury – to oddzielny koszt - To tylko filary komunijnych kosztów.
Tyle trudu wkładamy w dzień komunii, słów, miłości, wyjaśnień, codziennego ukazywania dobroci Boga, czytania Pisma Świętego – przecież czytamy – to rodzina, dom kształtuje postawę dziecka skierowaną ku dobroci. Ale na cotygodniowe nieprzymuszone wizyty w kościele nie mamy czasu. Praca, dom, szkoła. Czy rzeczywiście statystyczna rodzina żyje w duchu nakazów wiary? Czy przystąpienie dziecka do komunii ma dużo wspólnego z naszym codziennym religijnym życiem?
Niedziela. Dzień święty. Chłopiec głośno woła pod balkonami: „MAMO” -
W okolicy zamiast mamy, słychać odpowiedź „kolegi” równolatka - „Przecież Ty nie masz matki głupku hahahahah” - taka dygresja ukoronowania niedzielnych nauk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Biblia to taka soap opera starożytności,nie było radia,telewizorni, to jeden czytający zbierał gawiedź i czytał im wieczorami (jak bydło było oporządzone,plony zebrane) ,po czytaniu dawali lektorowi jakiś posiłek czy popitkę i niektórzy zwietrzyli w tym interes,przebrali się w sukienki,zaczęli mówić niezrozumiałą dla ogółu łaciną,zaczęli pobierać opłaty (w naturze-kurki,ziemniaczki kapustkę),potem już poooszło! wymyślili piekło dla opornych,niebo dla szczodrych darczyńców,ustanowili nakazy i zakazy których sami nie przestrzegają bo wiedzą że to pic na wodę fotomontaż .dlaczego na lekcja religgi nie pobiera się nauk z Biblii? jakieś testamenty,ewangelie (radosne nowiny).bo za dużo krwi i przemocy w wykonaniu Boga? kiedy za 2000 lat,po katastrofach,wojnach nuklearnych ktoś odnajdzie scenopis "M-jak miłość"-braci Mroczków okrzykną bogami i wyniosą na ołtarze
dekoracja kościoła i chlebek to chyba przesada cenowa.A co do imprezy to wina dorosłych że robia sobie ubaw kosztem dziecka.
"Jedna z sochaczewskich parafii. Koszt alby: 150 zł. Koszt chlebka – 15 zł Koszt medalika oraz modlitewnika – 30 zł. Prezent dla księdza oraz dekoracja kwiatami żywymi – 5000 zł. To skromna kwota, propozycja uwzględniała kwote 9500 złotych.Bielizna, buty, sukieneczki na przebranie, sweterki, rękawiczki, garnitury – to oddzielny koszt - To tylko filary komunijnych kosztów."
Z takiego zestawienia kosztów wynika, że te 5000zł to też od osoby.
Jaja sobie robicie???
Jak się "piątkę" od głowy bierze to nic dziwnego, że się pasterzom w ***ch przewraca i budują sobie mikro miasteczko na skarpie :D
Biblia to taka soap opera starożytności,nie było radia,telewizorni, to jeden czytający zbierał gawiedź i czytał im wieczorami (jak bydło było oporządzone,plony zebrane) ,po czytaniu dawali lektorowi jakiś posiłek czy popitkę i niektórzy zwietrzyli w tym interes,przebrali się w sukienki,zaczęli mówić niezrozumiałą dla ogółu łaciną,zaczęli pobierać opłaty (w naturze-kurki,ziemniaczki kapustkę),potem już poooszło! wymyślili piekło dla opornych,niebo dla szczodrych darczyńców,ustanowili nakazy i zakazy których sami nie przestrzegają bo wiedzą że to pic na wodę fotomontaż .dlaczego na lekcja religgi nie pobiera się nauk z Biblii? jakieś testamenty,ewangelie (radosne nowiny).bo za dużo krwi i przemocy w wykonaniu Boga? kiedy za 2000 lat,po katastrofach,wojnach nuklearnych ktoś odnajdzie scenopis "M-jak miłość"-braci Mroczków okrzykną bogami i wyniosą na ołtarze
dekoracja kościoła i chlebek to chyba przesada cenowa.A co do imprezy to wina dorosłych że robia sobie ubaw kosztem dziecka.
"Jedna z sochaczewskich parafii. Koszt alby: 150 zł. Koszt chlebka – 15 zł Koszt medalika oraz modlitewnika – 30 zł. Prezent dla księdza oraz dekoracja kwiatami żywymi – 5000 zł. To skromna kwota, propozycja uwzględniała kwote 9500 złotych.Bielizna, buty, sukieneczki na przebranie, sweterki, rękawiczki, garnitury – to oddzielny koszt - To tylko filary komunijnych kosztów."
Z takiego zestawienia kosztów wynika, że te 5000zł to też od osoby.
Jaja sobie robicie???
Jak się "piątkę" od głowy bierze to nic dziwnego, że się pasterzom w ***ch przewraca i budują sobie mikro miasteczko na skarpie :D