Reklama

Plebania

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/04/2004 08:40
W Wielkanoc wybuchła pierwsza bomba. Na mszach świętych w Trojanowie ks. proboszcz podał informację, że z parafii odchodzi ks. Mirosław Kurek. W kościele poruszenie, ludzie szepczą niezadowoleni. – Mnie też żal, że nam zabierają tego oryginała – mówi żartobliwie ks. proboszcz Antoni Jaszczołt. – Ale był tu sam biskup Orszulik, w wielki czwartek. Zaproponował ks. Kurkowi probostwo w Mikołajewie, gdzie zmarł proboszcz. To dobra parafia, ponad 2 tys. ludzi.
Ks. Mirek: - Mikołajew niedaleko stąd. Będę przyjeżdżał, bo przecież zostawiam tu swoje dzieła – Arkę Noego, wielu przyjaciół. Przed kościołem ludzie dyskutują. Dopiero trzy lata tu był, mógł jeszcze zostać. Tyle dobrego zrobił.
Druga bomba wybuchła w środę rano. Do redakcji dotarły informacje, że w Mikołajewie trwa bunt i okupacja plebanii, gdzie całą noc spędził dziekan sochaczewski ks. Jan Kaczmarczyk.
MIKOŁAJEW – ok. godz. 10.00.
PRZED KOŚCIOŁEM stoi grupka mężczyzn i 2 samochody policyjne
Co się tu dzieje? – pytamy ludzi
- Ze dwa tygodnie temu zmarł nasz proboszcz. Ks. Paweł był przy tamtym proboszczu, to niech zostanie i przy nowym.
- Dwa lata był z tamtym proboszczem i było dobrze, dlaczego miałby się popsuć?
Co to znaczy, że miałby się popsuć?
- Ks. Paweł jest w konflikcie z biskupem Orszulikiem.
Na jakim tle?
- On tu niby za karę jest. Ale karę dobył i my uważamy, że on powinien zostać. Pani pójdzie przed plebanię, tam jest całe zgromadzenie. Przed chwilą policja zabrała dziekana.
Dlaczego aż policja musiała interweniować? Czy go uwięziliście?
- Uwięziliśmy, żeby przyjechał do nas biskup Orszulik. Obiecał przyjechać, na wieczór zadzwonił, że nie przyjedzie. A ks. Paweł już spakowany i chcą go wywieźć.
Gdzie chcą wywieźć?
- Na inną parafię, nie wiemy gdzie.
Przed kościołem pojawia się kilku funkcjonariuszy policji. Jeden z nich rozmawia przez telefon. Słyszymy fragmenty rozmowy. – Ks. dziekan już odjechał. Przed kościołem i plebanią stoją ludzie, ale przecież nie możemy im tego zabronić.
W jakim celu byliście wzywani? – pytamy jednego z policjantów.
Dostaliśmy informację, że ks. dziekan jest tu przetrzymywany, no może nie przetrzymywany, ale znajduje się w pomieszczeniu plebanii i nie może jej opuścić. Zostaliśmy wezwani, żeby umożliwić mu wyjazd do własnej parafii w Chodakowie.
Jak długo tu był?
- Od wczoraj wieczorem. Przyjechał na zaproszenie parafian, żeby pomóc rozwiązać konflikt. Jak widać zeszło się do rana.
PRZED PLEBANIĄ tłum wzburzonych ludzi. Pytamy o co chodzi.
- Chodzi o to, że ks. Paweł, który przez dwa lata był rezydentem, dostał dekret od biskupa, że ma tę parafię opuścić. A my nie chcemy, żeby wyjeżdżał.
- Nie możemy pogodzić się ze śmiercią naszego proboszcza i jednocześnie stratą drugiego księdza.
Czy przyjmiecie nowego proboszcza?
- Przyjmiemy, ale niech zostanie też ks. Paweł.
Dlaczego uwięziliście ks. dziekana?
- Nikt ich nie uwięził. Sami zamknęli się od środka, razem z tymczasowym proboszczem ks. Adamem i jeszcze jednym księdzem.
To dlaczego musiała przyjechać policja?
- My nie wiemy, podobno ks. dziekan mówił, że ktoś go tu szarpał i popychał, a to nieprawda. My tu czekamy, bo delegacja z rady parafialnej pojechała do Arcybiskupa w Łodzi na rozmowy.
A jak biskup się nie ugnie i nie cofnie decyzji?
- Zamkniemy kościół. Przecież to jest nasza parafia, my na nią dajemy.
- Poseł Komorowski wstawiał się w naszej sprawie i też nic nie wskórał.
- Tyle się mówi o przebaczeniu, a ks. biskup nie może przebaczyć Pawłowi?
Ale co ma mu przebaczyć?
- Nie możemy za bardzo o tym rozmawiać. Tam chyba o jakiś alkohol chodziło, ale my nie wiemy, to chyba jakaś plotka.
- A jeśli chodzi o pieniądze, to przecież my utrzymywaliśmy do tej pory dwóch księży i daliśmy radę, to teraz też damy.
PLEBANIA
Próbujemy dostać się do środka. Dzwonimy. Otwiera ks. Adam Kwaśniak, tymczasowy proboszcz.
Jak długo ksiądz tu jest?
- Od pogrzebu zmarłego proboszcza. Mam być do czasu objęcia parafii przez nowego.
A co tu się wczoraj wydarzyło?
- Wydarzyło się tyle, że odprawiliśmy wieczorem mszę św. Po mszy ludzie powiedzieli, że stąd nie wyjedziemy. Pojechali po ks. dziekana, przywieźli go i spędziliśmy tu razem noc.
A czy potrzeba było aż policji, żeby ks. dziekan mógł opuścić plebanię?
- Najwyraźniej tak. Ks. dziekan rozmawiał z tymi ludźmi, my też, ale nic z tego nie wynika.
A dlaczego ks. Paweł nie może tu zostać?
- O to trzeba spytać ks. Pawła i ks. biskupa.
A czy ksiądz nie może naświetlić sprawy od strony kościelnej.
- Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że ks. Paweł zawarł porozumienie z ks. biskupem. My, jako duchowni zobowiązani jesteśmy do posłuszeństwa. Ks. Paweł zgodził się na warunki biskupa, podpisał dekret. O więcej proszę pytać zainteresowanych.
PRZED PLEBANIĄ
Pytamy ludzi, gdzie jest ks. Paweł, chcemy z nim rozmawiać.
- On jest zamknięty, żeby go stąd nikt nie wywiózł – odpowiadają mieszkańcy
Ale pokażcie go chociaż, przecież my go wam nie wykradniemy.
- Zostawcie go w spokoju. On śpi, on jest umęczony i nie będzie z nikim rozmawiał.
Ale wiecie o tym, że każdy ksiądz decydując się na stan kapłański, ślubował posłuszeństwo.
- Ślubował posłuszeństwo biskupowi, czy nam, swoim owieczkom? Czy to jest taki grzech i przestępstwo, że my go tu chcemy?
- Chcieliśmy żeby został na prawach proboszcza. Skoro nie można tak, to niech zostanie chociaż jako rezydent. On dzieci, młodzież ściągnął do kościoła, więcej ludzi zaczęło przychodzić.
Długo będziecie tu stać?
- Dopóki będzie trzeba.
CZWARTEL
Ks. dziekan Jan Kaczmarczyk powiedział nam, że Kuria Biskupia podjęła taką oto decyzję: Ks. Kurek w niedzielę obejmuje probostwo, ks. Paweł Pełka, na prośbę rodziców dzieci komunijnych pozostanie w parafii Mikołajew do czasu komunii św., potem przejdzie do parafii w Łęczycy.
Tyle oficjalny komunikat. Ks. dziekan pytany o wspomnienia z wydarzeń w Mikołajewie mówi, że puszcza wszystko w niepamięć, i słowa i czyny. Choć przyznaje, że naruszono jego nietykalność, bezprawnie zatrzymano i dlatego wezwał policję, aby ta umożliwiła mu powrót do parafii i do normalnych obowiązków.
Ks. dziekan, pytany czy ks. Paweł Pełka musi opuścić parafię Mikołajew twierdzi, że biskup ma prawo podejmowania takich decyzji bez uzasadnienia. Biskup uznał, że dla ks. Pełki lepiej będzie, jeśli znajdzie się w większej parafii, stąd decyzja o przeniesieniu do Łęczycy.
A co na to wszystko ks. Mirosław Kurek?
Również w czwartek powiedział nam, że zaczyna się przenosić do nowej parafii. –Jak dotąd ludzie przyjmują mnie życzliwie, nie usłyszałem od nich złego słowa. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży – dodał ks. Kurek. A sprawa ks. Pawła? – pytamy – To problem między nim a ks. biskupem – odpowiada nowy proboszcz.
Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama