Pluskwy niszczą życie mieszkańców osiedla przy ulicy Senatorska w Sochaczewie. Wszystko przez panoszące się w jednym z bloków pluskwy. Lokatorzy nie mogą już znieść robactwa, które rozprzestrzeniają się w zawrotnym tempie.
Koszmar na osiedlu Senatorska w Sochaczewie. Mieszkańcy bezskutecznie walczą z pluskwami. Insekty przedostają się do domów po elewacji czy klatką schodową z mieszkania jednego z lokatorów.
- Cały problem z pluskwami zaczął się rok temu. Najpierw pojawiły się w jednym z mieszkań. I choć sprawa była zgłoszona do odpowiednich instytucji, nikt nie reagował - powiedzieli nam mieszkańcy jednego z bloku przy ulicy Senatorskiej w Sochaczewie. Ich zdziwienie jest tym większe, że mężczyzna, u którego najpierw pojawiły się pluskwy był pod opieką Centrum Usług Społecznych w Sochaczewie.
- Jak to jest możliwe, że nikt z Centrum nie zauważył robactwa podczas odwiedzin - zastanawiają się mieszkańcy.
Efekt jest taki, że pluskwy zaczęły przedostawać się do innych mieszkań. Wykorzystują do tego nie tylko ciągi wentylacyjne, wodociągowe czy ogrzewcze. Zaczęły także wędrować po elewacji budynku.
Dopiero interwencja mieszkańców doprowadziła, że CUS zdecydowało się na dokonanie dezynsekcji w mieszkaniu, które stało się ogniskiem plagi. Podobne działania podjęła także Spółdzielnia Mieszkaniowo Lokatorsko-Własnościowa, właściciel budynku. Problem jednak w tym, że owe działania objęły jedynie części wspólne budynku, czyli klatki schodowe i korytarze piwnic.
Natomiast mieszkańcy, którzy zauważyli w swoich mieszkaniach pluskwy muszą zrobić dezynsekcję na własny koszt. - Nie każdego na to stać. Odpluskwianie to koszt około 650 zł za jeden zabieg. Przy czym jeden zabieg to za mało, często trzeba go powtarzać dwa, trzy - mówią mieszkańcy. Dodając, że wystarczy aby jeden lokal w bloku nie został odpluskwiony i problem pojawi się znowu.
Pluskwy domowe to owady, które błędnie kojarzone są z brudem i zaniedbaniem. Mogą pojawić się zarówno w starych mieszkaniach, jak i w nowoczesnych apartamentach, hotelach czy środkach transportu. Najczęściej trafiają do mieszkań przypadkowo. Mogą zostać przyniesione na ubraniu, w torbie, walizce lub wraz z używanymi meblami. Ryzyko kontaktu z nimi wzrasta w miejscach publicznych: komunikacja miejska, pociągi, akademiki, kina, szpitale, biura czy sklepy z odzieżą z drugiej ręki.
Po przedostaniu się do wnętrza pluskwy chętnie osiedlają się w pobliżu miejsc odpoczynku: łóżek, materacy i tapicerowanych mebli. Potrafią ukrywać się w niewielkich szczelinach podłóg, za listwami przypodłogowymi, w gniazdkach elektrycznych, książkach, ubraniach, dywanach oraz szczelinach mebli. Dzięki niewielkim rozmiarom bez trudu przemieszczają się między mieszkaniami przez przewody wentylacyjne, rury czy pęknięcia w ścianach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro odpowiednie instytucje wiedziały i nie reagowały to powinny teraz na własny koszt wykonać dezynsekcję (nie tylko części wspólnych). Nie polega to tylko na podnoszeniu opłat.
Jaka spółdzielnia takie pluskwy.
Brud smród i dziadostwo na całej Senatorskiej najgorsza dzielnica miasta. Spółdzielnia nie reaguje na problemy lokatorów. Mają wywalone na wszelkie problemy zgłaszane przez mieszkańców. Stołek Prezesa zmienia co rok inna osoba, najczęściej nie kompetentna nie znająca realiów pracy na tym stanowisku. Wstyd to Centrum miasta a totalne wysypisko śmieci.
Brud i smród to może w swoim domu masz - bałwanie
W którym bloku są pluskwy
Na Kaczorowskiego też walczymy już 1,5 roku... u nas u jednej starszej pani gniazdo i się rozlazly i też instytucje nic nie robiły... odpluskwianie było już kilka razy i dalej ciągnie sie ten koszmar....
dam Wam radę po doświadczeniach z Niemiec dawnych enerdowskich . Bloki po tych co wyjechali do rajchu przeznaczono dla emigrantow i po roku problem z pluskwami się zaczął . PO pierwsze odpluskwienie musi być jednocześnie we wszystkich mieszkaniach , bo inaczej nic to nie da . Po drugie tam burmistrz po pierwszej porażce zarządził wraz ze strażą pożarną , policją spalenia w wyznaczonej do tego działce tapczanów , materacy idt . Odbyło się to na koszt miasta , i dopiero wtedy przyszły efekty. Miasto dało pieniądzena nowe rzeczy i problem zniknął . Wnioski wyciągnijcie sobie sami , odpluskiwając pojedyńczo nic nie zdziałacie , mówię to z doświadczenia . A tam w nowych zakupach mebli , łóżek i materacy pomagał także kościół . I jeszcze jedno nie siadajcie w autobusach , czy innych środkach transportu gdzie siedzenia wykładane są materiałami , bo nie wiadomo kto tam przed Wami siedział . A to najprostrzy sposób aby pluskwy przynieść do domu.
Skoro odpowiednie instytucje wiedziały i nie reagowały to powinny teraz na własny koszt wykonać dezynsekcję (nie tylko części wspólnych). Nie polega to tylko na podnoszeniu opłat.
Jaka spółdzielnia takie pluskwy.
Brud smród i dziadostwo na całej Senatorskiej najgorsza dzielnica miasta. Spółdzielnia nie reaguje na problemy lokatorów. Mają wywalone na wszelkie problemy zgłaszane przez mieszkańców. Stołek Prezesa zmienia co rok inna osoba, najczęściej nie kompetentna nie znająca realiów pracy na tym stanowisku. Wstyd to Centrum miasta a totalne wysypisko śmieci.