Reklama

Pobiegliśmy w ,,Biegnij Warszawo

Klub Maratończyka Aktywni
06/10/2010 11:05


Na starcie tegorocznej edycji Biegnij Warszawo stanęło ponad 9500 biegaczy, oraz blisko 5000 piechurów, którzy w ramach Światowego Dnia Chodu dopingowali biegnących.

Uczestnicy tej największej w kraju masowej imprezy biegowej przez kilka godzin wypełnili centrum Warszawy. Wśród zielonego tłumu biegaczy nie zabrakło przedstawicieli Klubu Maratończyka Aktywni. Byli to: Ewa Brzezina, Ewa Lipiec, Małgorzata Przybylska, Edyta Witkowska, Michał Adamkiewicz, Mirosław Adamkiewicz, Józef Maciej Brzezina i Artur Kazimierski.
Przed startem wszyscy postawili sobie jakieś cele. Na szczęście nikt z Aktywnych nie chciał wygrać tego biegu na dystansie 10 km, bo żeby wygrać trzeba było tego dnia przebiec ten dystans w czasie poniżej 29 minut.

Mirek i Michał Adamkiewiczowie (ojciec z synem) pobiegli po raz pierwszy w tak wielkiej imprezie i tak jak powinno się traktować tego typu imprezy biegowe, czyli rodzinnie razem od startu do mety.

Ewa Lipiec podczas tego biegu zdobywała kolejne cenne doświadczenia i dotarła do mety zadowolona z wyniku i formy na mecie.

Dla Artura Kazimierskiego, debiutanta na trasach biegowych, który nie startował w żadnym biegu od czasów szkoły średniej, a ma już 42 wiosny, była to pierwsza od lat poważna próba sił w biegu długodystansowym. Jak się okazało dzień po starcie na dystansie 20 km w Pucharze Nordic Walking, dobiegł do mety w bardzo dobrej formie.

Z kolei Ewa Brzezina zamierzała sprawdzić - czy da się przejść w dobrym tempie (podobnie jak w zawodach Nordic Walking, tylko bez kijków) ten 10 kilometrowy dystans bez podbiegania (chociaż kusiło podbiec). Cały czas maszerując w szybkim tempie wyprzedziła jeszcze na trasie prawie 2000 uczestników biegu.

Józef Maciej Brzezina, dla którego był to tylko jeden z wielu w tym roku startów, potraktował ten bieg treningowo (oszczędzając bolące ścięgna Achillesa) i przybiegł na metę zgodnie z planem.

Małgorzata Przybylska i Edyta Witkowska założyły wspólne przebiegnięcie całego dystansu tak, aby nie stracić ze sobą kontaktu wzrokowego. Cel został zrealizowany, ale wielotysięczna grupa biegaczy sprawiła, ze nie udało nam się ich spotkać i stąd brak tych sympatycznych klubowiczek na wspólnym zdjęciu..

Wszyscy Aktywni byli z tego startu bardzo zadowoleni. Każdy z nich był zwycięzcą, bo na własnych nogach dotarł do celu.


Warto było zobaczyć w promieniach jesiennego słońca zieloną falę zalewającą całą szerokość ulicy podczas wspinaczki (vis a vis ambasady Rosji) pod wzniesienie ulicy Belwederskiej. Kolejne wzruszenie to gra pianisty grającego utwór Chopina specjalnie dla mijających go biegaczy w pobliżu parku Łazienkowskiego. Takich widoków i wrażeń nigdy się nie zapomina.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama