Reklama

POKONAĆ ZAWAŁ

W morską krainę płyniesz kajakiem by inne światy odkrywać
Posiedź i wypij – mówią znajomi. Po co swe życie narażać?
Ale na lądzie nigdy nie ujrzysz tych cudów, które dadzą Ci fale,
I nie zapomnisz jak śpiewa woda i złotem błyszczy wspaniale,
Możesz utonąć i grobu nie będzie i ksiądz się nie pożali,
Lecz tylko dla Ciebie, każdego ranka Zorza się ogniem zapali.
Viking wciąż płynie. Ląd i Zwycięstwo! I wreszcie jestem na Szczycie!
Drży serce z zachwytu. Łzy szczęścia płyną! W tej chwili piękne jest Życie!
Kiedyś odejdę, nie dzisiaj jeszcze, lecz wrócę jak wschodzące Słońce,
Więc Ty mój Synu z morskiego brzegu wypatruj mnie na HORYZONCIE!


Sztuka walki jest czymś więcej niż sportem. Nie uczy agresji i pobicia przeciwnika na ringu czy ulicy. Nie jest to mecz czy bieg gdzie liczą się medale i iluzoryczne zwycięstwo. Służy przede wszystkim do obrony naszej indywidualności i osobistej godności. Gdy trenujesz dłużej staje się Drogą a potem Sztuką Życia. Jest lekarstwem i balsamem na nudę, monotonię i stresy codzienności. Praca zawodowa daje chleb i codzienne utrzymanie tak ważne we współczesnym świecie. Ale jak mówi Biblia: Nie samym chlebem żyje człowiek!

Żeby być Szczęśliwym i spełnionym trzeba odnaleźć i zrealizować Własny Cel i Zadanie jakie ma każdy do wykonania podczas krótkiej wędrówki po planecie ZIEMIA.

Niewielu szuka i odnajduje się w labiryncie systemu współczesnej cywilizacji. Sztukę Walki mamy tylko dla siebie. To nasza Zbroja. Osobista ochrona. Bezpieczna Droga przez pole minowe, po którym poruszamy się każdego dnia.

W wieku 40 lat zostałem powalony przez zawał. Materia nie wytrzymała obciążeń codzienności. Myślałem, że jestem niezniszczalny i wytrzymam każdy wysiłek. Rzeczywistość okazała się inna. Będąc właścicielem salonu rowerowego zbyt dużo pracowałem. Rano jechałem do banku. Od 10.00 do 18.00 sprzedawałem w sklepie. Potem naprawiałem rowery lub jechałem na treningi taekwon-do. Wieczorem wypełniałem księgi i przygotowywałem umowy. W nocy pilnowałem sklepu z rewolwerem pod poduszką aby bliźni mnie nie okradli tak jak po miesiącu funkcjonowania, kiedy po włamaniu straciłem ponad 50 rowerów.

Musiałem odrabiać zaległości by pospłacać długi. Raz w tygodniu przyjeżdżałem do domu po czyste ubrania. Zmuszony do oszczędności marzłem dniem i nocą w temperaturze +3 stopnie Celsjusza. Nie narzekałem. Lubiłem swoją pracę, ale nie wytrzymał organizm. Zbuntowała się materia. Na ulicy zemdlałem i padłem na chodnik. Lekarze na izbie przyjęć stwierdzili zawał i miałem pozostać w szpitalu. Ale uciekłem bo praca była ważniejsza. Po dwóch dniach zemdlałem ponownie w Urzędzie. Nie panowałem już nawet nad własnym ciałem.

Byłem bezradny i bezbronny. Pozostałem w szpitalu a koledzy obiecali dopilnować sklepu. Leżałem na sali intensywnej terapii podłączony kolorowymi przewodami do świecących ekranów. Nie mogłem się poruszać więc błądziłem myślami w przeszłości i przyszłości robiąc ostateczny rachunek sumienia. Widziałem już czarny tunel, złote światło i stojącą postać z rozpostartymi ramionami. Byłem w przedsionku Krainy Śmierci.

Lekarze spisali mnie na straty. Do końca życia miałem pozostać kaleką. Ale kalecy nie byli potrzebni pośród Wikingów i starożytnych Spartan. Zbuntowałem się przeciwko temu wyrokowi i nie chciałem się poddać. Przypomniałem sobie jak podczas trzeciej wyprawy prosiłem Stwórcę aby uciszył morze bo przecież inaczej nigdy nie dopłynę i zginie ostatni Wiking. I morze się uciszyło. Tak samo i teraz poprosiłem Stwórcę aby cofną ten zawał. Moje Życie było i jest w rękach Boga!


Po wyjściu ze szpitala postanowiłem odbudować zrujnowany organizm. Jak Mistrz Yamaguchi przeszedłem na wegetarianizm. Wzorując się na Biblijnych Prorokach wytrzymywałem kilkutygodniowe posty. Jak atleta Zbyszko Cyganiewicz przeniosłem treningi na Łono Natury. Ćwiczyłem Kata w lasach, w górach i nad rzekami latem i zimą. Piłem dużo świeżych i suszonych ziół. Zacząłem biwakować w puszczy latem i zimą. I tak odnalazłem moje miejsce. Mój Dom pod Gwiazdami.

Nie ma murów, dachu, kominka - lecz piękny!
A każde spojrzenie jest jego oknami,
Nie ma mebli, ksiąg i obrazów – lecz Święty!
To piękny mój Dom pod Gwiazdami.

Gdy pierwszy raz patrzysz dech zapiera w piersi,
Krajobraz Bóg stworzył swoimi myślami,
Gdyby tu żył człowiek, bylibyśmy LEPSI!
To piękny mój Dom pod Gwiazdami.


Po 10 latach wywalczyłem tytuł mistrza Polski a w wieku 53 lat zdobyłem dwa tytuły Vice Mistrza Świata. Ale na drodze sztuk walki nie ma ograniczeń. Postanowiłem słuchając szeptu intuicji znów zmierzyć się z morskim żywiołem i przepłynąć Bałtyk kajakiem w zimie ponieważ nikt jeszcze tego nie dokonał. Wykonałem 2 szturmy i morze zwyciężyło. Ale nie czuję się pokonany. Wielki CEL daje motywację do życia do dalszej walki. Daje poczucie wartości i sensu. Mam wrażenie, że realizuję własne Przeznaczenie!

Poza tym udowadnia, że można pokonać zawał. Zwalczyć nieuleczalną chorobę! A co najważniejsze jest przykładem dla dzieci na zdrowy i aktywny tryb życia. Moja metoda okazała się par exellence skuteczna.

Moją osobowość w młodości kształtowały wyprawy alpinistyczne i żeglarskie. Ostatni z Wielkich, polarnik Marek Kamiński zakończył swoją działalność. Chce pomieszkać z rodziną w spokoju. Być może jestem jednym z ostatnich Dinozaurów I niedługo całkowicie znikniemy z powierzchni ZIEMI! Ale dopóki starczy sił będę walczył do końca!

Natchnieniem dla mnie zawsze były pieśni Włodzimierza Wysockiego. Dlatego staram się kontynuować Przesłanie Wielkiego Barda:

Dziś ja jestem wilkiem lub jako korsarz okręt prowadzę do boju,
Do mnie strzelają, psy szarpią kłami, nie dają żyć w spokoju,
W zbroi z Twych pieśni idę przez ogień by Przeznaczenie spełnić,
Nikt nigdy nie wie co kryje Horyzont, muszę zaufać, nie wątpić!
Wygram czy przegram i tak moje czyny Pan Bóg na wagę położy,
Ja mogę tylko iść w pierwszej linii z odwagą ale w Pokorze!
Na innych światach bardzo być może czekają inne zadania!
Lecz najpierw mam z Tobą i Panem Bogiem spraw parę do obgadanie!


Krzysztof Buczyński


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    popo 2012-07-01 20:15:21

    Gratuluję postawy życiowej Panie Krzysztofie...a także niewątpliwego talentu pisarskiego :-). Życzę dalszych sukcesów na drodze ku Valhalli!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    spontaniczna 2012-06-30 11:15:37

    Przeczytałam Pana artykuł i jestem pod wielkim wrażeniem Pana hartu ducha,uporu i samozaparcia.Jestem dumna,że jest Pan moim "sąsiadem".Tacy właśnie ludzie przywracają wiarę w przyszłość.Są przykładem na to,że w życiu można osiągnąć wszystko dzięki ciężkiej pracy i uporowi.Życzę Panu jeszcze wielu sukcesów i dużo,dużo zdrowia.Jesteśmy z Pana dumni!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości