W tym roku Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą obchodzi w tym roku jubileusz 50-lecia swojego powstania. Z tej okazji przygotowano ciekawy program jubileuszowy.
Rok 2023 jest dla sochaczewskiego Muzeum szczególny - placówka obchodzi 50-lecie swojego istnienia. W związku z tym przygotowano program wydarzeń mających uświetnić tę okazję. Najważniejszym będzie wydanie specjalnego "Rocznika Sochaczewskiego", który zawierać będzie teksty poświęcone wyłącznie Muzeum - redakcja czeka na teksty współpracowników i pracowników placówki, którzy chcą podzielić się wspomnieniami. Planowane jest też wydanie albumu o twórczości Andrzeja Novaka-Zemplińskiego (w czerwcu) oraz opracowania związanego z jubileuszem 32 Pułku Lotnictwa Rozpoznania Taktycznego. Z tą okazją będzie też związane wybicie okolicznościowych monet i wystawa zdjęć na placu Kościuszki. Uroczystość zaplanowano na 19 maja.
Swoich "pięciu minut" doczeka się też Chodaków - Muzeum planuje wystawę starych zdjęć związanych z tą dzielnicą. Ma mieć premierę w czasie Dni Sochaczewa.
Ponadto odbędą się cykliczne wydarzenia, jak Noc Muzeów, placówka weźmie też udział w miejskim Dniu Dziecka, Święcie Mieszkańców, wydarzeniach plenerowych organizowanych latem w sochaczewskich parkach oraz w Narodowym Czytaniu.
Muzeum planuje także otwarcie miejskiego szlaku zabytków - przy sochaczewskich atrakcjach znajdą się tablice informacyjne. Ich premiera planowana jest w czasie Dni Sochaczewa, ma byś ich w sumie 12. Zobaczymy je między innymi przy cmentarzu żydowskim, muzeum, ruinach zamku i na bulwarach miejskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może jakieś gratisowe wejscie dla mieszkanców powiatu prze dwa tygodnie a nie tylko łupic kasę.?
Łupią kasę bo burmistrz i poseł tak zadłużyli miasto że drą z ludzi gdzie się tylko da, za wodę, za ścieki, za śmieci, za parkowanie tacy nasi dobrodzieje.
Jest napisane o Jubileuszu 50‐ lecia .Trzeba czytać ze zrozumieniem.
To muzeum to ciepła posadka dla kolegów burmistrza. Obowiązków zero. Pracownicy śpią, grają na komputerze i dłubią w nosie, a kasa leci. Kto to utrzymuje? Ludzie, którzy ciężko pracują w sklepach, magazynach, prowadząc własne firmy. To muzeum nie ma żadnego sensu. Mówię to jako osoba, która skończyła historię na UW. Dla takich małych prowincjonalnych miasteczek jak Sochaczew utrzymywanie takich obiektów to marnowanie pieniędzy. Muzeum nie posiada żadnych interesujących zbiorów ani dokumentów, które mogłyby zainteresować albo turystów (xd), albo osoby zajmujące się historią/archeologią. Parę wykopanych karabinków znad Bzury to żaden materiał. Sochaczew nie był i nie będzie miastem kultury, bo tu nie ma żadnej kultury - ani przeszłej, ani współczesnej. Oczywiście dla kilku ludzi w skali miasteczka to bardzo dobra posadka, bo można nic nie robić aż do emerytury.
Czy ty ,,jaroslawie " jesteś człowiekiem,,wysokiej kultury"? Po twoim komentarzu mam dużo wątpliwości, i nie obrażaj tych wszystkich którzy takie miejsca odwiedzają.
po 1) ta "lecąca kaska" to najniższa krajowa. Również do emerytury. po 2) W każdym muzeum ludzie nic nie robią, tak samo jak w urzędach. To problem systemowy, a nie jednostkowy ani lokalny. Wynik przeżywania się wciąż poprzedniego ustroju w mentalności pracowników, a szczególnie w mentalności ludzi zarządzających tymi instytucjami. po 3) Sochaczew nie jest obiektywnie nieciekawy i niewarty badania. Ma za sobą kilka długich wieków nieprzerwanego istnienia w tym miejscu osady, która - jak każda - przeżywała swoje lepsze i gorsze momenty, czasem była ważnym ośrodkiem na szlaku komunikacyjnym, czasem - jak obecnie - na uboczu, ale to nie czyni jego historii nic nie wartej, zarówno z historycznego jak archeologicznego punktu widzenia. To samo dotyczy zbiorów. Zupełnie osobną kwestią jest to, czy ta historia i zbiory są ciekawie prezentowane. Chociaż pamiętam, że wystawa stała o bitwie nad Bzurą mi się podobała, była sugestywna i wyczerpująca dostępną w budynku przestrzeń, co - jak na prowincjonalne muzeum - zdarza się wciąż rzadko.
Sochaczewa nie można badać na punkcie historycznym, jest to pustynia kulturowa! Chciałem podczas moich studiów historycznych zająć się historią miasta w średniowieczu i nowożytności do 18 wieku, ale poza ruinami zamku i kilkoma wzmiankami Sochaczew jest pustynią, jeżeli chodzi o źródła pisane. Nic nie można napisać o Sochaczewie poza ogólnikami. Do badań archeologicznych potrzeba dużych nakładów, i rzeczywiście można coś napisać o Sochaczewie z punktu widzenia archeologii jako pewnego ośrodka miejskiego, gdzie poszczególne znaleziska odsłaniają aspekty lokalnej społeczności, ale to wciąż bardzo mało. Sochaczew może i mógłby stać się ciekawszy, ale do tego potrzeba funduszy, a tych nie ma, bo miasto się wyludnia i jest nieciekawe inwestycyjnie. Ludzie wykształceni oczywiście znajdują pracę w Warszawie, a w naszych ośrodkach pracują znajomi burmistrza, pod których robi się ogłoszenia.
Jeżeli ktoś pisze "Sochaczewa nie można badać na punkcie historycznym, jest to pustynia kulturowa! ", to chyba przespał całe studia i coś takiego metodologia badań jest mu obca, niczym lot na Marsa. Choć tam faktycznie jest pewnie kulturowa pustynia... Ale cóż, są ludzie mądrzy i tacy, którym się wydaje że są mądrzy.
Chciał,,blysnąć " ,,jarosław" i to mu się w pełni udało!!! Swieci niczym robaczek świętojański, no ale swieci, niech się cieszy!!!
Nie ma żadnych poważnych prac historycznych na temat Sochaczewa, ale widzę że towarzystwo z muzeum mocno się oburzyło, bo boją się o swoje posadki. Nie dziwię się. Studia ukończone na uczelni w Sochaczewie i takie efekty...
Wiem, że absolwenci sochaczewskiej uczelni wyższej byliby w stanie napisać monografię o Sochaczewie na podstawie kija wykopanego znad Bzury, aby zachować dotacje na muzeum, ale to nie jest żadna nauka.
A to kreatywna praca naukowa według pana absolwenta historii UW polega chyba na istnieniu innych opracowań, do których szanowny absolwent mógłby zajrzeć i ewentualnie skorzystać... a tu peszek, nie ma i pan absolwent historii orzekł jako "znafca", że historii Sochaczewa nie da się w takich warunkach badać. Trzeba by się pofatygować do archiwów, nie daj Bosze tam posiedzieć, coś poczytać... A frustracji szanownego absolwenta, winni są ci pracownicy muzeum. O posadki się pewnie nie boją, bo są z burmistrzem za pan brat, choć też pytanie z którym, skoro siedzą w tym muzeum do emerytury, a w międzyczasie burmistrzowie się zmieniają. Faktycznie nic tylko kija wykopać i obić tych co takich "historyków" puszczają ze studiów.
W pełni zgadzam się z Jarosławem. To muzeum to skansen dla znajomych burmistrza.
Nawet wycieczki szkolne nie chodzą do tego muzeum, nie mówiąc o mieszkańcach.
Co to za muzeum, które zajmuje się tylko jedna bitwa... Nie ma tam nic o Sochaczewie. Pamiętam byłam tam jako licealistka, która chciała dowiedzieć się czegoś o przeszłości miasta. Jedyne co tam mają to rupiecie z 1939 roku. Jarosław dobrze podsumował działaność tej placówki.
Jako licealistka byłaś,,magdo" w muzeum? Przecież to było 20 lat temu ,więc o czym ty mówisz? Proponuję abyś odwiedziła ten przybytek kultury, będzie to z korzyścią dla ciebie.
Podobno na 50 lecie tego muzeum ma być inwestycja za 50 milionów złotych. Tak mówiła naczelniczka Kocik podobno że burmistrz ma tyle przeznaczyc.
A może jakieś gratisowe wejscie dla mieszkanców powiatu prze dwa tygodnie a nie tylko łupic kasę.?
Łupią kasę bo burmistrz i poseł tak zadłużyli miasto że drą z ludzi gdzie się tylko da, za wodę, za ścieki, za śmieci, za parkowanie tacy nasi dobrodzieje.
Jest napisane o Jubileuszu 50‐ lecia .Trzeba czytać ze zrozumieniem.