W naszym szpitalu od kliku miesięcy bardzo prężnie działa przyszpitalna „Szkoła Rodzenia”. Od początku jej istnienia z praktycznych porad, wysoko wykwalifikowanych położnych skorzystało już ponad dwieście par oczekujących na swoje pierwsze lub kolejne dziecko.
Należy nadmienić, że praca położnej, tak jak i innych zawodów związanych nie tylko z medycyną, wymaga ciągłego dokształcania i podnoszenia kwalifikacji zawodowych. W związku z tym w ostatnim czasie panie, które na co dzień w Oddziale Ginekologiczno–Położniczym, opiekują się przyszłymi matkami i czuwają nad prawidłowym przebiegiem porodu skorzystały, po raz kolejny, ze szkolenia tym razem podsumowujące wprowadzenie Standardów Opieki Okołoporodowej.
Standardy te funkcjonują w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie już dość dawno i jasno określą, jakie prawa posiada młoda mama, i jakie procedury obowiązują personel medyczny, opiekujący się pacjentką. Spotkanie o którym mowa przygotowała i prowadziła Katarzyna Grzybowska z Centrum Medycznego „Żelazna”. Pani Katarzyna to przede wszystkim położna z długoletnią praktyką w Szpitalu św. Zofii w Warszawie, który od lat jest wzorem dla innych szpitali w funkcjonowaniu Oddziałów Ginekologiczno–Położniczych.
Pani Katarzyna jest także członkiem
fundacji „Rodzić po ludzku”, oraz założycielką Centrum Usług
Edukacyjno–Położniczych „Dom narodzin”, gdzie propagowana
jest idea porodu naturalnego.
Na spotkaniu położne z sochaczewskiego szpitala mogły podjąć
wstępną decyzję na temat wyboru przyszłych szkoleń i kursów
doszkalających, oferowanych przez Centrum Medyczne. Uczestnictwo w
wybranych blokach edukacyjnych zgodnie z preferencjami każdej z
położnych będzie miało pozytywny wpływ na jej wiedzę i
kształcenie nowych umiejętności praktycznych w zakresie opieki nad
kobietą i jej dzieckiem.
Aneta Ligner
Sekcja Promocji i Rozwoju
Szpital Powiatowy w Sochaczewie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w szpitalu na tym oddziale cokolwiek się zmieniło czy zmieni. Pamiętam kilka lat wstecz swój pobyt na tym oddziale i jak pomyślę, że znowu mnie to czeka...to jestem przerażona. Poszłam któregoś razu do pielęgniarki, położnej nieważne żeby sprawdziła czy nie przegrzałam mleka w butelce dla dziecka to zrobiła taką minę jakbym kazała jej się napić moczu. Porażka!
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w szpitalu na tym oddziale cokolwiek się zmieniło czy zmieni. Pamiętam kilka lat wstecz swój pobyt na tym oddziale i jak pomyślę, że znowu mnie to czeka...to jestem przerażona. Poszłam któregoś razu do pielęgniarki, położnej nieważne żeby sprawdziła czy nie przegrzałam mleka w butelce dla dziecka to zrobiła taką minę jakbym kazała jej się napić moczu. Porażka!