Reklama

Pomiędzy człowiekiem a "ideologią" LGBT - kazanie o szacunku

20/08/2019 09:56

Założyłam sobie od początku, że moim celem felietonistycznym będzie trafić do młodych ludzi o cerze gładkiej jak pupcia niemowlaka i kiedy wielokrotnie zderzałam się ze ścianą, zrozumiałam, że trafiłam na czasy, w których największym osiągnięciem większości młodych staje się podbicie obserwujących albo zmiana nicku na mamusia_(tu wpisać dowolne imię). Jednocześnie stało się dla mnie jasne, że młodzi są zwyczajnie za głupi. Dlatego nauczyłam się pisać dla grupy wiekowej moi rodzice +, długo mówiąc do ludzi tak starych, że ich twarz dodana do faceappki nawet bardzo by się nie zmieniła, a w zmianie stylu nie pomoże już sama Sablewska. Jakie życie, taki rap. Teraz muszę smutno stwierdzić, że głupi jesteśmy bez względu na wiek.

Co to za dom, fundamenty w nim drżą. Brat bratu gardło podrzyna... - śpiewała Kora Jackowska w Kreonie. Z bólem serca i żołądka muszę zgodzić się z abp. Jędraszewskim w jednej kwestii – jesteśmy zarazą. Zarażamy innych nienawiścią do drugiego człowieka tak beztrosko, jak można zarazić katarem. Co prawda, ziebią mnie i parzą słowa biskupa, ale nie dziwią. Od czterech lat dajemy przyzwolenie na gardzenie bliźnim – pedałem, feministką, zdradziecką mordą, chamstwem lewackim, złodziejami z PO, Owsiakiem i każdym, kto myśli. Od czterech lat tworzy się społeczeństwo, które za jednego człowieka zwanego prezesem dałoby się pokroić. Swoją drogą zastanawia mnie dlaczego nikt nie podsunął noża.

Reklama

Należałoby teraz pogratulować Kościołowi złamania najważniejszego przykazania, o którym tak lekko przychodzi mu mówić – przykazania miłości. Za ideologią, która działa jak zasłona dymna odwracająca uwagę od haniebnych słów stoją ludzie, którzy tak jak inni pragną miłości i zrozumienia, którzy myślą i czują, których tęczowe serce nie jest gorsze, ale inne. Ostatnio w jednym z sochaczewskich kościołów aka Big Ben, proboszcz grzmiał z ambony, że „ideologia” LGBT jest obca. I tutaj też muszę się niestety zgodzić – żyjemy w czasach, w których Polak Polakowi, człowiek człowiekowi jest obcy, a Kościół, który powinien uczyć szacunku i miłości jest niczym biblijna Sodoma i Gomora. Takie słowa niezwykle mocno oddziałują na przeciętnego praktykującego katolika, nierzadko traktującego księdza co najmniej jak papieża, który właśnie zszedł z cokołu pomnika stojącego obok Lidla i zaczyna do niego mówić. Woda z mózgu.  Parafrazując słowa Kuczoka, jeśli Bóg jest taki jak jego wyznawcy, to lepiej żeby nie istniał.

Przeczytawszy (okropna forma)  komentarze pod artykułem moich redakcyjnych koleżanek z pomysłem zorganizowania marszu równości w Sochaczewie zrozumiałam, że więcej dystansu od większości Sochaczewian ma wynalazca kija w dupie. Takie mamy społeczeństwo, że dzieli nas bardzo cienka granica pomiędzy gejem, pedałem, pedofilem, zjadaczem kupy a wydarzeniami białostockimi.

Reklama

Bycie od 21 lat jednoosobową subkulturą daje mi podstawy do stwierdzenia, że od czekania na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony, bardziej opłaca się samemu być Katriną.






Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2019-08-23 09:04:05

    zuzia,sie nie martw,dobrze że humor Ci dopisuje,pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zuzia 2019-08-23 08:22:38

    @robroy, do tej pory tylko e-Sochaczew.pl wysyłało mi to na maila... ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2019-08-23 07:00:38

    .@zuzia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama