Reklama

Posag siedmiu panien

Tygodnik Echo Powiatu
01/09/2009 11:48
Jak powstała fabryka
Historia zakładów, które obecnie noszą nazwę URSUS Sp. z o.o. sięga końca XIX wieku. W tym czasie w Królestwie Polskim, na skutek wprowadzenia korzystnych zmian w przepisach celnych, powstawało wiele zakładów przemysłowych. Ożywienie to spowodowało, że siedmiu przyjaciół - trzech inżynierów i czterech przedsiębiorców, w 1893 roku, postanowiło założyć fabrykę produkującą armaturę przeznaczoną głównie dla budowanych i modernizowanych wtedy cukrowni. Pieniądze potrzebne na uruchomienie przedsięwzięcia pochodziły z odłożonych wcześniej posagów siedmiu córek założycieli. Pierwszy znak fabryczny P7P tłumaczono właśnie jako „posag siedmiu panien”.

Dalszy rozwój
Fabryka rozwijała się, ciągle poszerzając asortyment wytwarzanych wyrobów. W 1907 roku rozpoczęto wytwarzanie silników spalinowych o mocy od 5 do około 60 KM, a w znaku firmowym pojawiło się widniejące tam do dzisiaj słowo Ursus. Nazwę tę właściciele przejęli z książki Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”, od występującej tam, słynącej z niespotykanej siły postaci. Wydawało im się zapewne, że dobrze odzwierciedla to moc produkowanych przez ich zakład silników. W 1910 roku fabryczne tereny przy ulicy Siennej w Warszawie stały się za ciasne. W związku z tym wykupiono ziemię we wsi Wola (okolice dzisiejszej ulicy Skierniewickiej) i pobudowano na niej cztery nowoczesne hale, a w późniejszym czasie również kuźnię. Do wybuchu pierwszej wojny światowej wyprodukowano w Ursusie około 6 tysięcy silników o mocy od .... do 450 KM, z których większość wyeksportowano do Rosji. Dobra passa została przerwana przez pierwszą wojnę światową, a większość urządzeń z nowej fabryki, w 1915 roku ukradli Rosjanie. W tym samym roku, profesor Karol Taylor opracował dokumentację pierwszego, zwanego wtedy „ciągówką”, traktora. Trzy lata później powstał prototyp tej maszyny, która jednak, z różnych względów, nie weszła do produkcji.

Po pierwszej wojnie
Po zakończeniu działań wojennych, w celu poprawy sytuacji finansowej zakładu i aby umożliwić jego rozwój, w 1920 roku powołano do życia spółkę akcyjną. Pierwsze tzw. „ciągówki” zaczęły opuszczać fabrykę w 1922 roku i data ta uważana jest za początek przemysłu ciągnikowego w Polsce. Konstrukcja ciągówki była oparta o licencję amerykańskiego ciągnika Titan. Silnik miał moc 25 KM przy 575 obr/min, a koła były stalowe, ze szprychami, zaopatrzone w tzw. ostrogi poprawiające przyczepność. Konstrukcja ta była na tyle dobrze dopracowana i wykonana, że jeden z wykonanych wtedy ciągników, służył aż do 1968 roku we wsi Chyliny, w gospodarstwie Stanisława Rakowskiego. (dawne woj. płockie)
Ciągnik ten, w stanie nadającym się do użytku, czego dowodem był pokaz orki wykonany przez właściciela, trafił do muzeum. W latach międzywojennych produkcja Ursusa była ciągle rozszerzana. Ważnym kontrahentem stało się wojsko a produkcja obejmowała samochody ciężarowe, autobusy a z czasem również pojazdy pancerne. Dobra dla fabryki koniunktura została zaprzepaszczona w 1930 roku. Na skutek złego zarządzania i przeinwestowania (możliwości wytwórcze były dwukrotnie większe niż możliwości zbytu) zakłady zostały upaństwowione i stały się częścią Państwowych Zakładów Inżynierii. W latach 1930 – 1939 do wybuchu drugiej wojny światowej, w fabryce powstają samochody pancerne, samochody ciężarowe i autobusy. W 1939 roku zakłady zostają zajęte przez niemców i przestawione na produkcję zbrojeniową. W 1945 roku wszystkie maszyny zostają wywiezione a budynki zdewastowane.

Po drugiej wojnie
Część maszyn po wojnie udaje się odnaleźć na dolnym śląsku. Zniszczone zakłady powoli zaczynają się przygotowywać do produkcji potrzebnych rolnictwu ciągników. Na podstawie niemieckiego ciągnika Lanz-Buldog powstaje ciągnik LB-45, nazwany później C-45. Od 30 kwietnia 1947 do 1959 roku, Ursus wyprodukował tych maszyn około 60 tys. szt. W 1957 roku powstaje pierwszy całkowicie polski, lekki ciągnik C-325. Konstrukcja ta była rozwijana i znana jest nawet w chwili obecnej jako ciągnik C-330, pracujący w dalszym ciągu w wielu gospodarstwach. W 1965 roku na skutek współpracy z czeskim zetorem, Ursus zaczyna produkować ciągnik C-4011, który po wielu modyfikacjach znany jest do dzisiaj jako C-360. Fabryka, jak wiele innych zakładów w Polsce, nie uniknęła sterowania politycznego. W latach 1968-72 skonstruowano tu wspaniałą i wysoko zunifikowaną rodzinę ciągników, która niestety nie weszła do produkcji. Zamiast niej w 1974 roku kupiono licencję Massey Fergusona z silnikiem Perkinsa. Dalej to już czasy współczesne. W trakcie transformacji ustrojowych zakład o mało nie przestał istnieć. Zatrudniał wtedy ok. 13 tys. osób i produkował ok. 16 tys. ciągników rocznie. Oznacza to wydajność 1,3 ciągnika rocznie na jednego zatrudnionego. Było sprawą oczywistą, że w warunkach rynkowej konkurencji, takie proporcje muszą doprowadzić do upadku. Obecnie ok. 300 osób zatrudnionych w Ursusie wytwarza niewielkie ilości ciągników. Firma Bumar, będąca w ubiegłym roku właścicielem Ursusa, ma podjąć się gruntownej restrukturyzacji po to by zachować krajową produkcję ciągników tej marki. Czas pokaże co urodzi się z tych planów.
Piotr Gadziński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama