Nowy rok, czas refleksji i wspomnień. Ale tym razem baśniowo, bajkowo; taka historia nie mogła się wydarzyć w realnym świecie. Poczytajcie, posłuchajcie pierwszej części baśni o przygdach w pewnym mieście. To było dawno temu. W czasach, gdy Sochaczew właściwie nie istniał w internecie...
To wytrwała i konsekwentna instytucja! Przypomniano sobie o nas, gdy w gazecie łódzkiej pojawił się kolejny artykuł o naszej działalności i gdy zbliżał się finał mazowieckiego konkursu na najlepszą stronę powiatu (w poprzednim wydaniu strona powiatu sochaczewskiego zajęła ostatnie miejsce...) Dzyń, dzyń.. telefon ze starostwa (a może to był tym razem mail?) Już trochę rozbawieni zgłosiliśmy się i pełne zaskoczenie. To nie było nasze ostatnie spotkanie! Mało tego - zebrał się zarząd i dokonaliśmy wstępnej prezentacji założeń i charakteru naszych propozycji. Wykonaliśmy wersję demonstracyjną, opracowaliśmy szczegółowy kosztorys, projekt nawigacji i struktury. Umowa miała być spisana na dniach, czekaliśmy na spotkanie ze starostą, nie mógł znaleźć wolnej chwili. I nie znalazł jej do tej pory. Z naszego "dema" i projektu strukturalnego skorzystał zaś pewnie ktoś inny. Zapału starczyło radnym do chwili, gdy dowiedzieli się, ze konkurs na najlepszą stronę Mazowsza właśnie dobiegł końca i nasz powiat już nie zdążyłby przedstawić swej kandydatury.Redakcja
poczta@e-sochaczew.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze