Niejeden się zastanawia, co to się buduje na al. 600-lecia, w miejscu wyburzonej chałupy, tuż przy przystanku (osiedle Senatorska), gdzie od jakiegoś czasu trwają intensywne prace, wylano fundamenty, wzniesiono wielkie słupy. Zaś o ogromnym jak na sochaczewskie warunki gmachu na rogu Żeromskiego i Pokoju zaczęły już nawet krążyć legendy, że to hotel ma być, że klub nocny, disco jakieś erotyczne i strach pomyśleć co jeszcze... Otóż nie. Budują się nam powierzchnie pod handel i usługi. I właściciele wierzą, że to dobra inwestycja.
Inwestycja raz W sprawie budynku przy Żeromskiego odebraliśmy kilka telefonów od mieszkańców zaniepokojonych celem, w jakim został postawiony. Podejrzenie, że ma tu być hotel zapewne wzięło się z zaskoczenia wielkością gmachu. A kolejne ploteczki o sex shopach i innych sprzedażach usług erotycznych były już chyba tylko kwestią naszej ludzkiej, nieokiełznanej wyobraźni. Właściciel budynku, Dariusz Tkacz, stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. - Budynek jest przeznaczony przede wszystkim pod usługi handlowe. Dolną część już wynajęliśmy różnym sklepom. Na wyższym piętrze przewidzieliśmy 9 sklepów o powierzchni ok. 35 metrów2, przedzielonych szerokim korytarzem i wzbogaconych o wystawy po obu stronach. Natomiast na drugiej kondygnacji prawdopodobnie znajdą się biura, siedziby firm, gabinety. Na parterze, na rogu, niewielki metraż wynajęto już pod kawiarenkę z ciastkami i herbatą właścicielowi z Pruszkowa (to informacja szczególnie ważna dla tych, którzy widzieli tu rozżarzone do czerwoności bary). Budynek posiada ok. 1150 m2 powierzchni użytkowej, a to już prawie supermarket. Na terenie wokół niego przewidziano około 15. miejsc parkingowych. Taka inwestycja może dziwić wobec faktu, że w Sochaczewie żywot wielu sklepów zamyka się na paru miesiącach, że wciąż kolejnym lokalom przyczepia się smutną karteluchę "Do wynajęcia". A jednak cały dół gmachu na Żeromskiego już został wynajęty. - Czy to są ludzie stąd? - zapytałam Dariusza Tkacza. - Różnie, z Żyrardowa i Pruszkowa również. Staram się otoczyć partnerami, których znam, żeby uniknąć później jakichś problemów. - Nie boi się pan, że ogólnopolski marazm gospodarczy nie pozwoli rozkwitnąć tej inwestycji? - Raczej nie. Oczywiście mogłem wybudować coś niskiego, mniejszym kosztem i wysiłkiem. Ale chciałem maksymalnie wykorzystać to miejsce i postawić porządny budynek, który sam w sobie byłby bezpieczną lokatą kapitału. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pogoda dopisze, dolna część budynku zostanie otwarta już wiosną tego roku (kwiecień/maj).
Inwestycja dwa Również na al. 600-lecia powstanie budynek pod usługi handlowe. I także będzie bardzo duży. - W tej chwili zajęciem powierzchni naszego budynku interesuje się międzynarodowa firma sprzedająca artykułu RTV/AGD - poinformowano mnie w firmie Czesława Joźwiaka, będącej właścicielką inwestycji. - W budynku będą 3-4 piętra, firma, o której mówię, zajmie prawdopodobnie dwa. A pozostałe powierzchnie - zobaczymy. - Nie boicie się, że na to "zobaczymy" nie będzie odzewu? - Wchodzimy do Unii i, może nie od razu, ale w końcu będzie zapotrzebowanie na nowe pomieszczenia pod usługi czy handel. A poza tym na nieruchomości nigdzie się nie traci. Budynek prawdopodobnie, tak wstępnie planują właściciele, zostanie wykończony i otwarty w lecie (lipiec/sierpień). Oba domy handlowe, jak się dowiedziałam, projektuje ten sam architekt, choć w stylu mają być odmienne. Może zbliży je do siebie kolorystyka - ten na Żeromskiego zabarwić się ma różnie z dominantą pomarańczu, podobnie na 600-lecia, tyle że z dominantą brązu.
Przedsiębiorczość Fakt, że w Sochaczewie są prywatni inwestorzy "w sklepy" świadczy, iż tutejszy strach przed supermarketami nie jest na szczęście paraliżujący, że ów klimacik do interesów jednak się jakiś błąka, a lokalna spirala gospodarcza jeszcze się jakoś kręci. A na dodatek nasza miejska architektura, od dziesięcioleci ta sama, wreszcie zaczęła się zmieniać. Wszak, jak by nie było, tych parę nowych miejsc pracy przybędzie, a poza "napływowymi" może i nasze, miejscowe biznesdusze atmosferą przedsiębiorczości się zarażą i już pełną parą zaryzykują jakiś interesik w nowym lokalu nowego budynku odradzającego się z martwych centrum miasta. Sugeruję tu na przykład biuro turystyczne (może być filia), którego brak to skandal, biorąc pod uwagę 80-tysięczne skupisko ludzkie, jakie zamieszkuje sochaczewski powiat. figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze