W zasadzie nigdy się wcześniej nad tym nie zastanawiałam, jak to naprawdę jest z tymi chodnikami w naszym mieście. Ot, kwadraty płyt układające się w jakiś ciąg, który doprowadzał mnie z punktu A do punktu B. Dopóki któregoś jesiennego dnia kilka lat temu nie urodziła się moja córka.
Pierwszy spacer był euforyczny i pewnie nawet gdybym pchała wózek przez afrykańskie bezdroża, nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia. Ale każdy kolejny wyjazd czterema kółkami dziecięcego wózka na sochaczewskie chodniki był drogą przez mękę. I choć dzieci mi przybyło, płyty i kostka Bauma za nic nie chcą wic się równo, pomimo upływu kolejnych lat nowego tysiąclecia, które podobno miało być nowoczesne.
Nie jestem z natury malkontentem i nie jest tak, że przeszkadza mi wszystko. Ale tak sobie czasem myślę, że skoro w 1969r. byliśmy na Księżycu, to zafundowanie społeczności małego miasta w centrum Europy czterdzieści lat później równych chodników, którymi poruszanie się nie groziłoby śmiercią lub kalectwem, nie powinno być chyba aż tak skomplikowane?
Z przykrością konstatuję, że Sochaczew nie jest miastem przyjaznym mamom z małymi dziećmi (nie wspomnę o niepełnosprawnych poruszających się na wózkach inwalidzkich, bo to zupełnie osobna, jeszcze boleśniejsza sprawa). Wysokie krawężniki, dziury, zapadnięte studzienki. Asfalt tak miękki, że latem zapada się i może w nim ryć kółkami szlaczki kolein. Lub dla odmiany asfalt tak wybrzuszony korzeniami drzew, że żałość człowieka dopada, że nie jedzie quadem. Ubytki, płyty tak wypłukane deszczem, że zostały po nich tylko kamienie i doły. To niestety standard.
Irytuje niezmiernie brak podjazdów przy budynkach użyteczności publicznej. Poza Urzędem Miasta nie da rady dostać się do środka siedziby żadnej chyba instytucji. Rekordy groteski bije nasz Urząd Skarbowy, do którego krótki podjazd znajduje się na zewnątrz, ale tylko po to, by po otworzeniu drzwi ujrzeć schody, na których szczycie siedzi uśmiechnięty pan ochroniarz. Nie obędzie się bez tachania wózka – mozolnie, schodek po schodku w budynku Poczty, domów kultury, banków, sklepów poza hipermarketami.
Nawet dobry, miejski wózek zużywa się na tych koślawych trasach trzy razy szybciej. Tu odpada kółko, tam skrzypi. Ale jaki sprzęt wytrzymałby naprężenia i wycieranie resorów w takim stopniu jak dziecięce wózki eksploatowane na naszych chodnikach? A przecież nie będę jeździć czołgiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WitajcieTemat jest jak wyżej rozwojowy.Zbliżają się wybory,więc jak się tylko ociepli obecny Burmistrz zapędzi do prac społecznych osoby z pośredniaka do naprawy i wymiany uszkodzonych płyt chodnikowych.Prace te będą wykonywane na wysokim poziomie że remont chodnika przewyższy kosztem wymiany całego chodnika a sprzęt użyty będzie rodem z NASA.
Do naprawy takiego chodnika niezbędne narzędzia to łom,szpadel,łopata,grabie,taczka i worek cementu Portlandzkiego jest to 5 narzędzi i 5 osób które odpowiadało by za postęp pracy swoim narzędziem i jedna osoba która by zdejmowała i układała płyty chodnikowe lub robiła by to z kostką też chodnikową .Oczywiście potrzebna osoba wykwalifikowana nadzorca robót który pilnował by żeby czasami nie robili czyjegoś podjazdu pod prywatną bramą jakiegoś dyrektora,kierownika,sekretarki,bądź głównej księgowej.Postęp prac prostymi narzędziami będzie około 10 metrów na dzień,więc do wykonania naprawy jakiegokolwiek chodnika liczone będzie na godziny pracy a nie na miesiące.Efekty pracy grupy naprawczej widoczne będą przez wszystkich pieszych.W miejscach i fragmentach naprawianego chodnika powinny powstać parkometry by zniechęcały parkowanie i niszczenie chodnika.I wtedy nie będzie zablokowana kolejna część ulicy w centrum miasta jak Wąska a teraz część ulicy Ziemowita. Myślę i jestem przekonana że następcą obecnego Burmistrza będzie Pan Przemysław Gaikktóry ma inne podejście do spraw związanych z mieszkańcami tego miasta.
Na miłość boską jak długo można dłubać w ziemi wymieniać to co ziemia kryje mając koparkę która jest w stanie wysadzić całą ulicę w powietrze pozostawiając lej długości około 100 metrów i szerokości ulicy Ziemowita około 8 metrów w 10 dni. by spadek jezdni był w tą co trzeba stronę. Po długich i ciężkich miesiącach ulica nadal jest nie ukończona na tyle że znaki drogowe pionowe informujące o miejscach parkingowych płatnych są zasłonięte czarnym workiem na przydomowe śmieci. Tak jak cała inwestycja będzie do śmieci.Bo kto będzie płacił za miejsca parkingowe jak nie będzie nikt tego kontrolował,ściągał należności z pojazdu gdzie jego wartość nie przewyższy tygodniowej opłaty parkingowej. Policja ma przymykać oczy na auta pozostawione na zakazach i w miejscach do tego nie przeznaczonych.Latem byłam światkiem jak jeden z kierowców pytał się Policjantów czy może zostawić auto na zakazie na przejściu dla pieszych przy straży pożarnej i wtedy wspólnie oświadczyli że tak,motywował się tym że nie ma miejsca do zaparkowania a te było dla niego odpowiednie i czy nie dostanie mandatu za złe parkowanie lub czy auto nie zostanie odholowane na policyjny parking . Poinformował chłopców w radiowozie że w miejscowości gdzie mieszka sytuacja jest nie do pomyślenia Na miłość boską zastanowiłam się przez chwileczkę czy w Sochaczewie jest coś takiego jak Policja która powinna być i stać na straży ładu,porządku i bezpieczeństwa mieszkańców Sochaczewa.
Słuszne uwagi,
w tym mieście urodziłam się ja i moja córka, wyjście na spacer z wózkiem było dozwolone sprawdzonym "gładkim" szlakiem ! Jak tylko zboczyłam z drogi dziecko aż podskakiwało w wózku ............ . Teraz jest trochę lepiej, chodniki są w większości wymienione, są fajne miejsca dla dzieci. Ale macie rację gdyby mi na przykład urwało nogę, nie załatwiłabym nic w naszych urzędach ............ Ciekawe czy gdybym zadzwoniła do sądu z prośbą o sprzedaż znaczku skarbowego czy pani z kasy wyszła by do mnie przed budynek............... he, he. Współczuje wszystkim i popieram !!!!!
Mieszkańcy nie martwcie się już Osiecki to wykorzysta i jednym z punktów jego objecanek wyborczych , będzie hasło pomożemy potrzebującym . Zbudujemy windy,schody ruchome itd . A po wyborach lipa, tak jak z doliną krzemową . Mam jednak nadzieję ,że ludzie nie dadzą się nabrać na kolejne bzdury.
Czyli suma sumarum nie jest przyjazny. Wiem. Ale ostrzę wirtualne pióro, ostrzę...;-)
dodam ze sochaczew nie jest miastem przyjaznym ani dla dojezdzajacych co dzien do pracy ani dla ludzi chcacych pracowac w sochaczewie. A takze ludzi chorych i potrzebujacych opieki medycznej, ludzi ambitnych i uczciwych.
Poczta, banki - nie wjedziesz, do sądu wjedziesz, nawet mini winda w środku na schodkach zamontowana, ale chyba jeszcze gorsze od dziur w chodnikach są samochody zaparkowane po prostu wszędzie gdzie się tylko da wjechać, najlepiej jakby można było robić zakupy z samochodu, z Senatorskiej nie wyjedziesz bo przecież trzeba stanąć na samym rogu, bo za daleko parking, ciekawa jestem jak się sochaczewscy kierowcy odnajdą jak w centrum postawią parkomaty...pzdr.
pisałem o tych zjawiskach wiersz pt. "Życiowe bariery niepełnosprawnych" do konkursu organizowanego przez POIK. wiersz jest dostępny pod adresem:http://989piotr.wix.com/989piotr trzeba wybrać zakładkę wiersze 2013-2010 - wiersz jest pod koniec strony.
Ooooo, pogratulować, absolutnie zgadzam się z autorką (zapowiada się fajny blog), już wyrosłam z wózkowej odsłony macierzyństwa, ale co przeżyłam w Sochaczewie, to moje, zwłaszcza gdy panowała taka aura jak dziś... Poczta też dała mi w kość. Aż dziw, że nikt z tym jeszcze nic nie zrobił.
WitajcieTemat jest jak wyżej rozwojowy.Zbliżają się wybory,więc jak się tylko ociepli obecny Burmistrz zapędzi do prac społecznych osoby z pośredniaka do naprawy i wymiany uszkodzonych płyt chodnikowych.Prace te będą wykonywane na wysokim poziomie że remont chodnika przewyższy kosztem wymiany całego chodnika a sprzęt użyty będzie rodem z NASA.
Do naprawy takiego chodnika niezbędne narzędzia to łom,szpadel,łopata,grabie,taczka i worek cementu Portlandzkiego jest to 5 narzędzi i 5 osób które odpowiadało by za postęp pracy swoim narzędziem i jedna osoba która by zdejmowała i układała płyty chodnikowe lub robiła by to z kostką też chodnikową .Oczywiście potrzebna osoba wykwalifikowana nadzorca robót który pilnował by żeby czasami nie robili czyjegoś podjazdu pod prywatną bramą jakiegoś dyrektora,kierownika,sekretarki,bądź głównej księgowej.Postęp prac prostymi narzędziami będzie około 10 metrów na dzień,więc do wykonania naprawy jakiegokolwiek chodnika liczone będzie na godziny pracy a nie na miesiące.Efekty pracy grupy naprawczej widoczne będą przez wszystkich pieszych.W miejscach i fragmentach naprawianego chodnika powinny powstać parkometry by zniechęcały parkowanie i niszczenie chodnika.I wtedy nie będzie zablokowana kolejna część ulicy w centrum miasta jak Wąska a teraz część ulicy Ziemowita. Myślę i jestem przekonana że następcą obecnego Burmistrza będzie Pan Przemysław Gaikktóry ma inne podejście do spraw związanych z mieszkańcami tego miasta.
Na miłość boską jak długo można dłubać w ziemi wymieniać to co ziemia kryje mając koparkę która jest w stanie wysadzić całą ulicę w powietrze pozostawiając lej długości około 100 metrów i szerokości ulicy Ziemowita około 8 metrów w 10 dni. by spadek jezdni był w tą co trzeba stronę. Po długich i ciężkich miesiącach ulica nadal jest nie ukończona na tyle że znaki drogowe pionowe informujące o miejscach parkingowych płatnych są zasłonięte czarnym workiem na przydomowe śmieci. Tak jak cała inwestycja będzie do śmieci.Bo kto będzie płacił za miejsca parkingowe jak nie będzie nikt tego kontrolował,ściągał należności z pojazdu gdzie jego wartość nie przewyższy tygodniowej opłaty parkingowej. Policja ma przymykać oczy na auta pozostawione na zakazach i w miejscach do tego nie przeznaczonych.Latem byłam światkiem jak jeden z kierowców pytał się Policjantów czy może zostawić auto na zakazie na przejściu dla pieszych przy straży pożarnej i wtedy wspólnie oświadczyli że tak,motywował się tym że nie ma miejsca do zaparkowania a te było dla niego odpowiednie i czy nie dostanie mandatu za złe parkowanie lub czy auto nie zostanie odholowane na policyjny parking . Poinformował chłopców w radiowozie że w miejscowości gdzie mieszka sytuacja jest nie do pomyślenia Na miłość boską zastanowiłam się przez chwileczkę czy w Sochaczewie jest coś takiego jak Policja która powinna być i stać na straży ładu,porządku i bezpieczeństwa mieszkańców Sochaczewa.
Słuszne uwagi,
w tym mieście urodziłam się ja i moja córka, wyjście na spacer z wózkiem było dozwolone sprawdzonym "gładkim" szlakiem ! Jak tylko zboczyłam z drogi dziecko aż podskakiwało w wózku ............ . Teraz jest trochę lepiej, chodniki są w większości wymienione, są fajne miejsca dla dzieci. Ale macie rację gdyby mi na przykład urwało nogę, nie załatwiłabym nic w naszych urzędach ............ Ciekawe czy gdybym zadzwoniła do sądu z prośbą o sprzedaż znaczku skarbowego czy pani z kasy wyszła by do mnie przed budynek............... he, he. Współczuje wszystkim i popieram !!!!!
Mieszkańcy nie martwcie się już Osiecki to wykorzysta i jednym z punktów jego objecanek wyborczych , będzie hasło pomożemy potrzebującym . Zbudujemy windy,schody ruchome itd . A po wyborach lipa, tak jak z doliną krzemową . Mam jednak nadzieję ,że ludzie nie dadzą się nabrać na kolejne bzdury.