Jak na tak małego pieska ten Yorkshire terier przeżył w sobotę wielką przygodę. Około 17-tej wymknął się z posesji swoich właścicieli, państwa Heljasińskich przy ulicy Polnej. Zniknięcie przyjaciela musiało spowodować rozpacz, bo w tak niskiej temperaturze maleństwo, dodatkowo chore na serce, nie mogło długo przeżyć. Poza tym czyhały na nie inne niebezpieczeństwa, wśród których większe psy były najmniejszym. Nie brakuje bowiem złodziei, dla których pies tej rasy jest prawdziwą gratką. Syn Heljasińskich Robert zamieścił informację o zniknięciu pieska na portalu e-Sochaczew, a potem dał ogłoszenie do radia „Fama”. I tu trzeba chyba mówić o niezwykle szczęśliwym zbiegu okoliczności, bo pieska znalazła rodzina jednego ze stałych użytkowników portalu, która sama ma psa tej rasy. Trafił więc w dobre ręce, a znalazcy od razu zorientowali się, o co chodzi. Warto dodać, że nie chcieli oni jakiejkolwiek nagrody za znalezienie Psiania (tak wabi się York), zadowalając się radością, jakiej dostarczyli zrozpaczonej właścicielce. Tym razem skończyło się szczęśliwie. Niepokojącym zjawiskiem pozostają natomiast kradzieże psów, szczególnie dużych, niebezpiecznych ras, wykorzystywanych później w tzw. walkach psów. Yorki natomiast kradzione są po prostu dla pieniędzy.
Ag
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze