Reklama

Raczej groza niż śmiech

Tygodnik Echo Powiatu
05/08/2005 10:40
Debata narodowa przeniosła się do dziennika „Fakt”. Przyznaję, że pismo to przeglądam jedynie w pewnych określonych wypadkach (jak na przykład ten z sochaczewskim Miśkiem), ale kiedy zaczęli tu swoje opinie wygłaszać lubiani przeze mnie Stanisław Lem, Marek Edelman czy Władysław Bartoszewski, postanowiłem przyjrzeć się baczniej. Wpierw trafiłem jednak na wypowiedzi prawicowych polityków obejmujące to, co zamierzają uczynić po wygranych wyborach (których zresztą, jak wiemy jeszcze nie wygrali). Skłania mnie to do przyjrzenia się bliżej ich propozycjom.
Niestety, w miażdżącej większości wypowiedzi owe napawają grozą. Zresztą nic tak diabła nie cieszy jak głupota. Nawet Ci politycy, z którymi sympatyzuję, raczą mnie, swojego wyborcę, absurdami, jakich nie powstydziłby się, dziś już przysłowiowy, Monty Pyton. Prócz zwykłej nienawiści rządzi nie odróżnianie przyczyn od skutków. Innymi słowy, politycy nasi mają duże problemy epistemiczne, a już zupełnie po ludzku mówiąc, nie mają pojęcia, co się dzieje w tym kraju.
Zaczynam od Romana Giertycha, którego początkowo traktowałem z przymrużeniem oka, ale dzisiaj zaczynam się go najzwyczajniej bać. Swój program nazywa lider Ligi Polskich Rodzin „patriotyzmem gospodarczym”. Ale jak zmusić pieniądze żeby były patriotyczne? To nie jest, w wydaniu Giertycha, pytanie bez odpowiedzi. Oczywiście najpierw metodami administracyjnymi, a na końcu już po prostu siłą. Między innymi proponuje polityk likwidację ZUS i urzędów skarbowych, a następnie połączenie ich w jeden Urząd Należności Państwowych obsadzony „nowymi, młodymi ludźmi”. Nad prokuraturą chce roztoczyć „ochronny parasol ze strony polityków” i oczywiście zwiększenie kar, w szczególności dla sędziów.
Brak tu miejsca na roztrząsanie tych bzdur, ale dość powiedzieć, że to, co nam oferuje LPR, ma swoje dość konkretne odniesienia w faszyzmie włoskim i narodowym socjalizmie NSDAP. W Polsce to złowrogie słowo nie ma jednak znaczenia pejoratywnego, więc w ten sposób od LPR ludzi się nie odstręczy. Niestety, wcale duże społeczne grupy są ciągle zachwycone dokonaniami III Rzeszy. Cóż, w polityce przemoc zawsze miała wzięcie u tłumu. Nic to, że leciały także jego głowy.
Prócz grozy wieje też farsą. Oddajmy głos liderowi LPR, bo samemu tego opowiedzieć nie potrafię: Po wyborach powinniśmy wycofać się z Iraku. By jednak nie być posądzonymi o ucieczkę, należy skierować naszych żołnierzy do Sudanu, gdzie też toczy się wojna z islamem, w obronie wartości chrześcijańskich.
Dla przypomnienia. Interwencja w Iraku nie jest „wojną z islamem”. Podoba mi się natomiast powrót do idei krucjat, która wymarła setki lat temu. To jest rzeczywiście nowy standard w polityce europejskiej.
Wrócę jeszcze raz do Lema, którego cenię za wszystko, ale przede wszystko za to, że jest pesymistą. Nasz wielki pisarz twierdzi, że politycznie jesteśmy 50 lat do tyłu, z czym się zgadzam, tyle, że tak naprawdę, zważając na sudańską krucjatę, o wiele wiele dalej.
Z Giertycha można by pisać doktoraty. I choć zdroworozsądkowo wydawać by się mogło, że już żeśmy podobne raje na ziemi przerabiali, to jednak nie zabraknie takich, którzy skorzystają z tego, który nam oferuje LPR. Tyle że jak się na tym świcie obiecuje raj, to się zawsze kłamie, to się zawsze źle musi skończyć.
Za tydzień Lech Kaczyński. Kormorany odkładam „na po wyborach”.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości