Reklama

Rozdział siódmy. UKOCHANA ŻONA. Eugenia Schevzoff – Szewcowa -Ślewińska

Towarzystwo Miłośników Malarstwa Władysława Ślewińskiego
07/01/2023 18:01

UKOCHANA ŻONA.

Eugenia Schevzoff – Szewcowa -Ślewińska

…GDZIEŚ W DALI

ZA TĄ SKONÓW POWŁOKĄ CIEMNĄ

JAKĄŚ ŚWIATŁOŚCIĄ ŚWIECIM WZAJEMNĄ

ŚRÓD TYCH CO DNIA NIE ZASPALI….

fragment VII wiersza Księgi Ubogich Jan Kasprowicz, Księga Ubogich, wydana we Lwowie 1916 roku

Urodziła się prawdopodobnie w 1870 roku. Zmarła mając 59 lat, w 1929 roku w Warszawie. Grobu do dnia dzisiejszego nie odnaleziono.

Eugenia Szewcowa, stała się modelką dla swojego przyszłego męża w 1897 roku do namalowania obrazu pięknej rudowłosej Czeszącej się, syreny jakby zamkniętej w akwarium. Piękna rudowłosa kobieta o miedzianych, długich włosach, pochylona nad lustrem. Układa swoje fale we włosach. Przegląda się w lustrze, w którym widać fragment odbicia twarzy prawdopodobnie jej ukochanego, który jest artystą malarzem. Akt kobiecy jest zatopiony w: żółto, zielonym, niebieskim oraz fioletowym tle obrazu.

Reklama

Obraz olejny o wymiarach 64cmx91cm. Nr inw. II-b-531. Arcydzieło- zabytek stanowi jeden z eksponatów stałych Galerii Sztuki Polskiej XX i XXI w Muzeum Narodowego w Krakowie.

W 1898 roku powstały trzy portrety kobiet namalowane przez Ślewińskiego: portret Jelizawiety Siergiejowej - Kruglikownej i drugi wizerunek Marii Szewcowej oraz twarz Eugenii Szewcowej, przyszłej żony malarza, także rosyjskiej malarki, którą poznał w Luwrze, a ta pierwsza rozmowa o sztuce bardzo ich do siebie zbliżyła, aż po grób.

Reklama

Tego samego roku ożenił się z młodą, inteligentną i wykształconą malarką – Rosjanką, która zbuntowana i bez możliwości wykształcenia w Rosji wyjechała do Francji. Jak wielu, którzy pragnęli zdobyć wykształcenie za granicą. Pochodziła z bardzo zamożnej rodziny carskiej z okolic Petersburga.

Były to czasy szczególnie trudne, kształcenie kobiet zarówno w Rosji, jak i w Polsce nie było popularne. Przykładem już nie artystki, ale odkrywcy-naukowca stała się w tym czasie Maria Skłodowska – Curie.

Reklama

Po ślubie Eugenia zrezygnowała z malarstwa, uznawszy, że mąż ma większy talent. Rzadko już malowała i nie chciała, aby ktokolwiek wiedział, że od czasu do czasu jeszcze powstają spod jej pędzla martwe natury. Ślewińska potrafiła jednak grać na fortepianie, a to Tarantelę, a to wariacje Chopina.

Okazją do tego były odwiedziny młodego artysty malarza Tadeusza Makowskiego, który razem z Władysławem przeglądał fotografie z Polski bądź czytał listy Sobieskiego do ukochanej Marysieńki.

Ojciec – Kajetan Ślewiński – powstaniec – Sybirak oraz członkowie rodziny byli w najwyższym stopniu oburzeni małżeństwem z córką carskiego oficera. Nigdy już tego nie zaakceptowali.

Reklama

Młodzi wyjechali w podróż poślubną do Hiszpanii, Włoch, Monachium. Zachwycali się Sieną.

Ponownie zamieszkali w Bretanii, gdzie było tu wszystko niezmiernie proste, niekiedy niemal ascetyczne w doborze środków, a jednak na wysokim poziomie począwszy od domu, ogrodu a skończywszy na zastawie stołowej. Małżeństwo Ślewińskich uchodziło wśród przyjaciół i znajomych za dobre i zgodne.

Władysław Ślewiński tęsknił za Polską. Męczyła go nie tylko tęsknota za Ojczyzną, ale i ciekawość, jaka ta Polska jest teraz po tylu latach rozłąki. Chciał też skonfrontować swoją wiedzę oraz warsztat malarski ze sztuką w Polce, którą uważał, że jest w tym czasie zacofana. Przywiózł do Polski swój warsztat malarski i wiedzę jaką posiadł w Szkole Pont- Aven we Francji. Najbardziej cenił twórczość: Olgi Boznańskiej, Gierymskiego oraz obrazy Jana Stanisławskiego, pastele Stanisława Wyspiańskiego, obrazy Józefa Chełmońskiego: niedościgniona naturę i przepięknie z artyzmem malowane błoto pod kopytami koni.

Reklama

W 1905 roku odwiedził wraz z żoną ukochaną ojczyznę a tym samym swojego ojca Kajetana Ślewińskiego, który nigdy nie mógł zrozumieć malarstwa syna.

Po powrocie do Polski w Hotelu Europejskim w salonie artystycznym Krywulta Władysław Ślewiński przygotował wystawę trzydziestu pięciu obrazów między innymi: „Czesząca się”, „Martwa natura z cebulami, Dwie Bretonki”, „Stara Bretonka, Anemony, Portret dziecka

Na wystawie pojawia się carski – rosyjski komornik i pragnął zabrać to co namalował Polak i to co należy teraz do Polski. Jednak rodzina sprzedała wszystkie klejnoty rodzinne i oddała co do kopiejki państwu rosyjskiemu – zaborcy.

Reklama

Także obrazy nie zostały zlicytowane w kraju zaborcy rosyjskiego, bo Polski wtedy nie było na mapach świata.

Dla zaborcy liczyły się tylko pieniądze.

W czasie pobytu w Polsce, która była pod zaborami Rosji, zakochana w mężu Eugenia wstawiła się u swojego dalekiego krewnego, emerytowanego carskiego generała Bogolubowa o umorzenie opłat za paszport podczas wyjazdu Ślewińskiego na 19 lat do Francji.

Na obiedzie u emerytowanego generała rosyjskiego Władysław Ślewiński drwił w oczy gospodarzowi z rosyjskiej polityki i tego, że Rosja jest okrutnym państwem dla Polaków i zagrabionego Państwa Polskiego. Żona Eugenia strasznie się wstydziła za męża, ponieważ udali się, aby otrzymać przysługę od jej wuja.

Reklama

Samo małżeństwo żyło dostatnie: miało swoje dobra w Paryżu – mieszkanie, pracownie oraz Zameczek- wille w Bretanii.

W 1904 roku w Warszawie otworzono Polską Szkołę Sztuk Pięknych do której zaproszono na profesora tej Szkoły, Władysława Ślewińskiego. Jednak profesorowie tej szkoły nie byli przyjaźni dla nowej sztuki jaka ze sobą przywiózł Ślewiński, konflikt jaki powstał w tym czasie z Xsawerym Dunikowskim sprawił, że sam Ślewiński założył swoją prywatna szkołę, którą finansowało małżeństwo Ślewińskich. Szkoła Ślewińskiego, której uczniowie wyjeżdżali razem z profesorem i jego żona na plenery malarskie do Kazimierza Dolnego nad Wisła. W tych wyjazdach i plenerach pomagała Ślewińskiemu jego żona Eugenia.

Reklama

Ojczyzna - Polska pod zaborami i rodacy nie przypadli Władysławowi Ślewińskiemu do gustu. Ponownie w rozgoryczeniu zamieszkał w Bretanii w Doëlan w 1910 roku.

Małżeństwo otrzymywało dochody z majaku z okolic Petersburga co pozwalało im dostatnio żyć i dokonywać zakupów obrazów: od Paula Gauguina czy rycin Vincenta Van Gogh. Dochody takie w postaci rosyjskich rubli wpływały do nich aż do rozpoczęcia pierwszej wojny światowej.

Potem Eugenia musiała pracować fizycznie w fabrykach, a kiedy Władysław Ślewiński w starszym wieku zaczynał podupadać na zdrowiu trapiły starca: lęki i choroby cywilizacyjne. Żona oddała go w 1916 roku do darmowego w tym czasie szpitala w Cochin, ponieważ opieka medyczna w tych czasach była bardzo droga a każdy z ludzi żyjących we Francji sam musiał opłacać szpital. Jedyny darowy szpital był dla ludzi cierpiących na choroby nerwowe. Staruszek Ślewiński: cierpiał - miał leki i przerażało go widmo wojny.

Reklama

Zmarł 24 marca 1918 roku. Został pochowany 27 marca 1918 roku na Cmentarzu Bagneux pod Paryżem. Grób został sprzedany w 1930 roku a szczątki – prochy zostały nie wiadomo, gdzie złożone. Nigdy już nie wrócą do ukochanej Polski. W 2018 roku symbolicznie Władysław Ślewiński został pochowany w grobie matki Heleny Mysyrowicz – Ślewińskiej w 100. rocznice śmierci. Gdzie zgodnie z prośbą jego ucznia Tytusa Czyżewskiego, umieszczono epitafium z napisem – Au Grand Artiste -

Eugenia kochała swojego męża nade wszystko opiekowała się nim po sam grób. W szpitalu wspierał Ślewińskiego, przyjaciel – francuski lekarz dr Queyrat.

Reklama

Po śmierci męża Eugenia Ślewińska sprzedała na aukcji w 1919 roku, cztery obrazy Gauguina w tym także portret Ślewińskiego. „Portret Malarza S” Namalowany ok. 1901 roku z tą znaczącą dedykacją „Au grand Artiste” - zakupił go do swojej bogatej kolekcji malarstwa impresjonistycznego japoński książę Kojiro Matsukata. Dziś obraz znajduje się w Muzeum Sztuki Zachodnioeuropejskiej w Tokio.

Eugenia Ślewińska, po śmierci męża, wróciła do Polski jako już schorowana i spracowana kobieta. Udało się jej w Warszawie urządzić pośmiertną wystawę w Zachęcie, o której pisał Tytus Czyżewski w swojej książce. Przywiozła ze sobą obrazy męża – polskie: „Dunajec”, „Tatry”, „Śniegi”, „Wisłę”, „Domy w Kazimierzu”.

Oczywiście uczeń w swojej monografii wydanej w 1928 roku o Władysławie Ślewiński pomylił daty i miejsce urodzenia Mistrza i trwało to sto lat. Powielano tak zwany: „błąd Czyżewskiego”, we wszystkich encyklopediach, dopóki odnaleziono aktu urodzenia w parafii kościoła pod wezwaniem Świętych Męczenników Jana i Pawła w Mikołajewie.

Pośmiertna wystawa w 1925 roku staraniem wdowy i przyjaciół z Polski: Zenona Przesmyckiego, Jakuba Glassa, Tytusa Czyżewskiego udała się, przychodziły na nią tłumy do gmachu TZSP w Warszawie.

Odbyła się pod patronatem polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Eugenia Ślewińska po wystawie w Zachęcie zamieszkała trochę na wsi w Domaniewicach, w majątku rodziny męża, u której nie czuła się do końca szczęśliwa. Nie darowano jej tego, że była Rosjanką. Władysław Ślewiński za czasów swojego życia bardzo to przeżywał jako wrażliwy artysta, czuł się nieswojo i obco w polskiej rodzinie i gdzie tam można było wspominać wtedy o tolerancji. Czy zamieszkaniu w dworze w Domaniewicach?

Władysławowi Ślewińskiemu, dwór w Domaniewicach nie podobał się, ponieważ: pokoje były ciemne a w domu było za głośno. Nie chciał, aby tak wyglądała jego pracownia malarska.

Eugenia Szewcowa nie mogła zamieszkać z rodziną Ślewińskiego , ponieważ umiejętnie pozbyli się kobiety chorej na gruźlicę krtani.

Musiała wyjechać ze wsi pod Kutnem do Warszawy.

Rodzina Kajetana Ślewińskiego ojca Władysława Ślewińskiego z drugiego małżeństwa z Lucyną z Mireckich w obawie, że Eugenia Ślewińska zarazi nowo narodzoną córeczkę, zmusiła ją do wyjazdu. Kobieta była bardzo zakochana, w dziewczynce, ponieważ sama nigdy nie miała swojego dziecka.

Eugenia Ślewińska, chciała wrócić potem do Paryża do swojej siostry Marii – żony kompozytora La Granda i dwóch siostrzeńców, prawdopodobnie dlatego, że małżeństwo Ślewińskich było bezdzietne. We Francji zostawiła swoje mieszkanie i cały majątek pod opieką pani Primel, która miała zadbać o mieszkanie i sławę artysty malarza we Francji, jeśli ona nie wróci.

Przed swoją śmiercią pani Primel, właścicielka hotelu i przyjaciółka Ślewińskiej, podzieliła obrazy między dwie córki: Jeanne Buffetaud i Marie-Louise Lagrange

Eugenia Ślewińska zachorowała na zapalenie opłucnej i umarła w szpitalu u doktora Sędzika w Warszawie w 1929 roku. Umarła z godnością i w osamotnieniu.

Eugenia zapewne jest pochowana w Warszawie i nikt nie wie o jej grobie. Jest zapomniany podobnie jak grób artysty malarza Władysława Ślewińskiego.

Małżeństwo Ślewińskich było bezdzietne.

Eugenia nigdy nie powiedziała nikomu z polskiej rodziny, gdzie i u kogo pozostawiła cały dorobek malarski, wszystkie obrazy męża, które przywiozła do ukochanej przez artystę malarza ojczyzny, Polski. Dalsza rodzina, z Polski, która dowiedziała się o depozycie obrazów po zmarłym Władysławie Ślewińskim w Caritasie, odzyskała obrazy oraz dokonała sprzedaży komu tylko mogli.

Po Władysławie Ślewińskim pozostały obrazy, których większa część została spalona. Część z nich zdobi ściany muzealne we Wrocławiu, Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Kielcach i Lublinie, Szczecinie oraz stanowi prywatną własność kolekcjonerów na całym świecie.

Jarosław Miaśkiewicz. Event Manager.

Prezes Towarzystwa Miłośników Malarstwa Władysława Ślewińskiego.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama