W tym tygodniu wracamy do tematu kąpielisk na naszym terenie, a to za sprawą częstych ostatnio przypadków zatruć lub zanieczyszczenia jezior i rzek. Dopiero co przywrócono możliwość kąpieli w niektórych ośrodkach nad Zalewem Zegrzyńskim, gdzie tony ryb padły ofiarą tzw. przyduchy, czyli braku tlenu w zbiorniku. Podobna sytuacja miała także miejsce w naszej Utracie, która co prawda nie jest kąpieliskiem, ale dzieci korzystają z niej z braku innych możliwości. W ubiegłym tygodniu sanepid zakazał z kolei do odwołania kąpieli w jeziorze Zdworskim. W dwóch dużych ośrodkach – Koszelówce i Zdworzu. Jak nam powiedziano w płockim sanepidzie, w wodzie wykryto enterokoki kałowe i salmonellę. Najprawdopodobniej skażenie nastąpiło po wielkiej ulewie, jaka przeszła w tym regionie. Wtedy bardzo często dochodzi do przelania się szamb, z których ścieki dostają się do jeziora. Kolejne badanie czystości wody odbędzie się 22 lipca, chyba nie warto do tego czasu ryzykować kąpieli w jeziorze Zdworskim. Tym bardziej, że mamy do wyboru inne miejsca w okolicy, które w tej chwili posiadają pozytywną ocenę sanepidu. Są to np. Zalew Zadębie w Skierniewicach przy ul.Konwaliowej, zwyczajowe kąpielisko na Rawce przy moście kolejowym, zalew w Żyrardowie przy ul. Ziołowej. Nie wolno natomiast korzystać z wody w Harmernii, zbiornik ten nie jest badany przez służby sanitarne, a obecnie zaniedbany z powodu braku właściciela. Można także spokojnie wyjechać nad jezioro Soczewka, Górskie w miejscowości Grabina czy Lucieńskie. Czynny jest również zalew Sobótka w Płocku, z którego korzysta wielu mieszkańców i przyjezdnych, oraz jezioro Bratoszewo w Gostyninie. Ostrożnie natomiast korzystajmy z rzek. W ubiegłym tygodniu wiele takich kąpielisk nie dopuszczono do użytkowania, np. w Różanie na Narwi, w Broku nad Bugiem, w Węgrowie na rzece Liwiec. Doszło tam do skażenia wody bakteriami coli lub salmonellą. Czasami sama barwa i zapach wody zniechęcają do kąpieli, warto wtedy zrezygnować z takiej wątpliwej przyjemności, bo może to być zapowiedź powstających procesów gnilnych lub zanieczyszczenia bakteriologicznego. Przeciwwskazaniem do korzystania z wody jest też okres kwitnienia glonów. Specjaliści przestrzegają, że kontakt z nimi może mieć fatalne skutki zdrowotne, od uczulenia i zatrucia pokarmowego począwszy do uszkodzenia wątroby i systemu nerwowego. Najgorsze są sinice, więc jeśli widzimy mętną wodę, w której unoszą się nadgniłe glony, pod żadnym pozorem nie wchodźmy do zbiornika. Że z naszymi kąpieliskami nie jest dobrze, mogą świadczyć dane ilościowe. Na blisko 60 różnych akwenów na terenie woj. mazowieckiego, jedna trzecia nie została w ubiegłym tygodniu dopuszczona przez służby sanitarne. Szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć na stronie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie – www.wsse.waw.pl lub na stronach powiatowych sanepidów. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze