Sochaczewska prokuratura nie znalazła dowodów na to, że złapany pod Wiskitkami bandyta jest również sprawcą napadów na samotnie mieszkające starsze panie w naszym powiecie. Opisywana przez nas już kilkakrotnie sprawa napadów na samotne starsze panie ciągle jest niewyjaśniona. Przypomnijmy, że na terenie powiatu sochaczewskiego miały miejsce cztery podobne zdarzenia. Za każdym razem bandyta był jeden i działał z zaskoczenia, atakując samotne ofiary w ich domach. Metody działania też były podobne: bicie, straszenie przypalaniem rozgrzanym żelazkiem, duszenie. W ten sposób wymuszał na staruszkach wydanie pieniędzy lub cennych precjozów. Powtarzające się w każdym z tych przypadków metody postępowania i ogromna brutalność napastnika skłoniły policję i prokuraturę do podejrzeń, iż tych napadów dokonuje ten sam bandyta. Również podobne napady zanotowano na terenie powiatów sąsiednich: żyrardowskiego, skierniewickiego i łowickiego. Kiedy więc policja żyrardowska schwytała pod Wiskitkami bandytę, który w bardzo podobny sposób napadł w Oryszewie na samotnie mieszkającą 84-letnią kobietę, wszyscy byli przekonani, że to właśnie ten 50-letni, wielokrotny recydywista jest również sprawcą innych podobnych napadów. Jednak on, poza tym jednym, gdzie złapano go niemal na gorącym uczynku, do innych się nie przyznaje. Na dodatek poszkodowane ofiary napadów w czasie konfrontacji nie miały pewności czy to istotnie on je napadł. Przeważnie bowiem było ciemno, czasem był też zamaskowany, na dodatek stres i strach nie pozwoliły na dokładne przyjrzenie się napastnikowi. Prokuratura postanowiła więc porównać różne ślady DNA i odciski linii papilarnych znalezione i zabezpieczone na miejscach napadów z tymi pobranymi od zatrzymanego. Niestety, po kilku tygodniach badań laboratoryjnych, nie udało się tej tezy potwierdzić. „Nie przesądza to jeszcze ostatecznie – twierdzi prokurator Beata Sobieraj-Skonieczna – o niewinności zatrzymanego, bowiem zebrane na miejscu przestępstw ślady niekoniecznie muszą pochodzić od sprawcy. Liczyliśmy na to, że któryś ze śladów będzie pochodził od niego, jednak to się nie potwierdziło. Na dzień dzisiejszy więc sochaczewskich dowodów obciążąjących sprawcę napadu w Oryszewie nie mamy. Będziemy śledztwo prowadzić dalej”. Na szczęście, napady od pewnego czasu ustały, więc albo ich sprawca jest zatrzymany, albo przestraszył się szeroko zakrojonej akcji policji i przyczaił się. Miejmy nadzieję, że nie zaatakuje ponownie. Jednak samotnie mieszkające gdzieś na uboczu panie nadal muszą mieć się na baczności. bus
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze