Spacery historyczne po Sochaczewie to inicjatywa grupy Otwarty Sochaczew. Miasto kryje wiele tajemnic i niezwykłych historii. O tym jak bardzo wyjątkowe dzieje mieszkają wśród sochaczewskich ulic, opowiedziała Justyna Grajek, współtwórczyni wydarzenia.
Ile teatrów działało w Sochaczewie, jakie historie kryją sochaczewskie domy i ulice oraz jakie osobistości gościły w progach miejskich restauracji, można było dowiedzieć się podczas wydarzenia Sochaczew Historie Zapomniane. To cykl spacerów odbywających się po sochaczewskich ulicach. O tym czy wydarzenie będzie kontynuowane rozmawialiśmy z gościnią studia e-Sochaczew.pl Justyną Grajek z Otwartego Sochaczewa. Z pewnością warte uwagi są odsłony anegdot i ciekawostek historycznych miasta, które porusza Justyna. Zapraszamy.
Nagranie oraz montaż Wiktor Wachowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super inicjatywa!
Żeby tylko prowadząca była uczciwa a nie to co reprezentuje sobą. Żenada
Czy Otwarty Sochaczew będzie startował w wyborach do samorządu miejskiego, gminnego i powiatowego?
Ciekawe dlaczego pytasz?
kiedyś się spacerowało , od pijalni do pijalni i po przejściu kilku ulic już człowiek był zatankowany pod korek. A dzisiaj? no żeby pijalnie piwa upadły? albo restauracje-od stylowej poprzez Malinową dalej do Mazowieckiej i wreszcie DZWONY , tam obok straży się mieściła największa speluna , ale z charakterem i nastrojem ! a to tylko centrum socho .Zapomniałbym o restauracji na Narutowicza , WICEK , gdzie ponoć Cyrankiewicz zaglądał . Z ogródkiem była , a kelner , mimo zamówionych dwóch setek i galarety , stawiał na stole połówkę -ile wypijecie , za tyle zapłacicie , skubaniutki. Ot , życie pijaka było urozmaicone , ale często do tych knajpek zachodzili chłopaki po pracy , na jednego , po ciężkim dniu. Żeby nie było-nie jestem alkoholikiem , piję , ale co to za picie- jeden postawi , drugi nie .
Do Wicka na slynne flaczki...
to była Malinka
Tak jest , Malinka, jedną z kelnerek była Pani Alicja , zawsze było piwo dobrej jakości , Żywiec ,Okocim , a naprzeciwko AKWARIUM , oj , tam to się działo. Kijem można było dostać jak się spytało czego szefowa dolewała do beczki , że taka piana jest , wpisy zamieszczam do fragmentu z artykułu -"kto sławny bywał w restauracjach". Bywałem , i pewnie jeszcze paru forumowiczów tez bywało, hey !
Byłem! Najlepsze punkty to historie o próbie przejęcia siedziby PZPR i o tańczącej celebrytce na stole w jednej z sochaczewskich restauracji :D
Super inicjatywa!
Żeby tylko prowadząca była uczciwa a nie to co reprezentuje sobą. Żenada
Czy Otwarty Sochaczew będzie startował w wyborach do samorządu miejskiego, gminnego i powiatowego?