Reklama

Sochaczew szuka corhydronu

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
14/11/2006 15:40
W środę 8 listopada media w całym kraju poinformowały, że w ampułkach leku o nazwie corhydron znajdowała się niebezpieczna substancja zwiotczająca mięśnie, a ponieważ mamy również mięśnie oddechowe, może to powodować zaburzenia oddychania, do zatrzymania oddychania włącznie. Dziś wiemy, że substancją tą była scolina.
Jak nam powiedziała Jolanta Chmielaki, kierownik apteki „Nova”, „podejrzany” jest tylko corhydron 250 mg, mimo to, na skutek decyzji władz, wycofywany jest również z aptek corhydron 100 i 25. W tej aptece jednak, jak do tej pory, nikt z zakupionym wcześniej corhydronem się nie zgłosił.
Apelujemy więc do osób, które posiadają w domu ten lek, aby zwracały go do aptek, niezależnie gdzie go kupiły. Apteki mają obowiązek przyjmowania wszystkich dawek tego leku oraz zwrotu pieniędzy. Mogą też wystawić zaświadczenia zawierające imię, nazwisko pacjenta wraz z informacją o ilości zwróconych opakowań czy sztuk ampułek, by klient mógł uzyskać w późniejszym terminie zwrot kosztów.
Do akcji włączyła się również policja, która, na podstawie danych z recept, będzie odszukiwać osoby, które kupiły w ostatnim okresie corhydron. Można bowiem przypuszczać, iż mimo medialnego szumu, są osoby, do których ta informacja z różnych przyczyn nie dotarła.
Właścicielka apteki „Na Podzamczu”, Jolanta Surowiak, jest przekonana, że w Sochaczewie żadnych groźnych przypadków związanych z corhydronem 250 nie będzie, bowiem, jak mówi, lek ten raczej nie był w detalicznej sprzedaży. Zamawiały go jedynie ośrodki zdrowia i prywatne gabinety lekarskie. Podawany był bowiem w przypadkach szczególnych, na przykład przy astmie oskrzelowej lub choćby gdy kogoś użądliła pszczoła. Apteka pani Surowiak sprzedała pewną partię różnym ośrodkom, ale teraz one lek zwracają.
W sochaczewskim szpitalu, jak poinformowała nas Wiesława Załuska, naczelna pielęgniarka, w ogóle ta seria corhydronu nie występuje. Mimo to jednak, po decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego, cały zapas leku ze szpitala został wycofany. Nie znaczy to jednak, że osoby potrzebujące zostaną bez pomocy, sprowadzono bowiem jego zamiennik fenicort.
Niestety, przypadek z corhydronem, nie jest pierwszy na farmaceutycznym rynku. W zeszłym roku w podobny sposób, ale bez medialnego rozgłosu, wycofano z hurtowni i aptek około 60 różnego rodzaju leków, które zagrażały zdrowiu pacjentów. Jeleniogórską JELFĘ, produkującą corhyrdon, Główny Inspektor Sanitarny nakazał zamknąć i poddać kontroli, istnieje bowiem obawa, że i inne leki mogły nie spełniać obowiązujących norm. Premier Kaczyński nie przyjął natomiast dymisji złożonej przez Ministra Zdrowia Zbigniewa Religę.
Temat leków stał się ostatnio bardzo modny, ale trudno się dziwić, skoro jest to jedna z najbardziej dochodowych branż w Polsce. My również niejednokrotnie pisaliśmy o handlu na miejskim targowisku lekami przemycanymi ze Wschodu, a także o kradzieżach przewożących leki TIR-ów.
bus, j.w.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama