Reklama

Sochaczewska kultura alternatywna szuka domu

Lombelico del Mondo
17/04/2011 20:26
Metalowiec pozwolił im się rozwinąć i udowodnił istnienie w Sochaczewie kultury alternatywnej. Dziś ci młodzi, twórczy ludzie zmuszeni są szukać nowego miejsca, domu, który zapewni im przestrzeń i klimat do kreacji dźwięku, słowa, obrazu. Trzeba im w tym pomóc.


W każdym tygodniu przez pofabryczne przestrzenie Metalowca w Sochaczewie przewija się około 200 młodych twórczych mieszkańców naszego powiatu. Podczas imprez, których nie brak w każdym miesiącu, jest ich powyżej tysiąca. Integracja w jednym miejscu tego zapału wydaje kulturalne owoce. To tu doskonalą się członkowie zespołu L’ombelico del Mondo, grup Fireshow, Tres Perrot, Sun Frenzy, tu rezyduje redakcja „Kulturki”, od kilku tygodni działa też galeria „Szatnia” prowadzona przez Marcina Hugo-Badera. Wypowiadają się w różnych, sobie właściwych formach, językach sztuki. Dominuje muzyka, koncerty, odbywające się cyklicznie jam sessions przyciągają wielu odbiorców, ale jest też kulturalne słowo i obraz. Użytkownicy Metalowca mają wiele ambitnych planów, zajęcia teatralne, pokazy filmowe, warsztaty ceramiczne, nauka gry na gitarze. Dopiero rozpościerają skrzydła.

Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że w zaniedbanych, zimnych murach Metalowca powstała sochaczewska kultura alternatywna. To dzięki integracji młodych twórczych osób, którym dano to, co kreatywnego zaistnienia najważniejsze – wolność plus przyjazną atmosferę. W formule lokalnego Miejskiego Ośrodka Kultury nie mieszczą się z kilku powodów. Nie chodzi tu o warunki lokalowe, jakimi dysponują filie naszego MOK-u, choć te, tak pod względem przestrzeni, jak stylu pozostawiają wiele do życzenia. Chodzi tu bardziej o istotę pojmowania kultury. W tej, proponowanej przez MOK, skierowanej raczej do małych dzieci, ruch Metalowca zdecydowanie się nie mieści.

Ale Metalowiec trzeba będzie opuścić. Od dłuższego czasu mówi się, że w tym miejscu powstanie market (nie udało nam się potwierdzić tej informacji, przedstawiciel będącej właścicielem budynku spółki Property Managment Funt, dokładnie tak nam powiedział „nie mogę potwierdzić tej informacji”, na pytanie „czy może zaprzeczyć”, powtórzył „nie mogę potwierdzić”, zatem coś pewnie jest na rzeczy). Czy tak się stanie, czy nie, rozmowy użytkowników z właścicielami nieruchomości wskazują, że ci pierwsi będą mogli pozostać w Metalowcu tylko do czerwca. Lider zespołu L’ombelico del Mondo i animator tego wszystkiego, co dzieje się w Metalowcu, Jan Wierzchowski, nie ukrywa, że muszą znaleźć nowe miejsce również z powodu rosnących kosztów użytkowania starej fabryki, które pokrywają z własnych kieszeni.

Zatem: sochaczewska kultura alternatywna szuka domu. Kto może im w tym pomóc? Liczą przede wszystkim na władze miasta. Są już po pierwszych rozmowach z burmistrzem, które przebiegły obiecująco. Jak powiedział nam szef Wydziału Promocji i Aktywizacji Urzędu Miasta Robert Małolepszy: - Burmistrzowie są pod wrażeniem tego, co dzieje się w Metalowcu. Na pewno ci młodzi ludzie mogą liczyć na naszą pomoc. Jest za wcześnie, by mówić o konkretach, w tej chwili przystąpiliśmy do wypracowywania stosownej formuły tej pomocy. Zdajemy sobie sprawę, że twórcy z Metalowca potrzebują niezależności, wolności, chcemy to we wspomnianej formule uwzględnić. I to nie jest czcza gadanina, na pewno takiego skarbu nie można opuścić. Niech dowodem na nasz pozytywny stosunek będzie, że pragniemy włączyć L’ombelico del Mondo w obchody Dni Sochaczewa. Ich występ podczas święta miasta będzie dobrym początkiem naszej współpracy.


O PRZYSZŁOŚCI SOCHACZEWSKIEJ KULTURY ALTERNATYWNEJ, O NOWYM MIEJSCU DLA RUCHU Z METALOWCA ROZMAWIAMY Z LIDEREM L’OMBELICO DEL MONDO JANEM WIERZCHOWSKIM:


Kiedy zaczęła się wasza przygoda z Metalowcem, a przede wszystkim - dlaczego?

Potrzebowaliśmy miejsca które pomieściłoby 30-osobowy zespół. Myśleliśmy przede wszystkim o sali prób, ale też, po wcześniejszych doświadczeniach, ważne dla nas było, abyśmy w spokoju mogli robić swoje, bez niepotrzebnych napięć, miejsca, które byłoby po prostu nasze. Po miesiącu przeszukiwania Sochaczewa znalazło się miejsce dla nas - pusty budynek w dawnym kompleksie "Elektro-metalu", nazwany przez nas pieszczotliwie „Metalowcem". Było to w styczniu 2010.

Jak wspomina pan początki obecności swojej i kolegów w tym miejscu, jak radziliście sobie wcześniej?

Miejsce wyglądało jak pustostan, ale w nas było dużo energii. Mieliśmy w końcu własną salę! Nie mogliśmy nic poradzić na przeciekający dach czy sypiące się okna - brak finansów - ale postaraliśmy się uczynić to miejsce bardziej przyjaznym, przytulnym. Te prace właściwie trwają do dzisiaj - miesiąc temu wynajęliśmy kolejne piętro, na którym powstała galeria. Zaczynaliśmy od MOK-u w Boryszewie, po pewnym czasie okazało się jednak, że nie bardzo tam pasujemy. Odwoływanie prób stało się normą, a był to dla nas kłopot nie tylko dlatego, że na próby przyjeżdżały osoby z Błonia czy Warszawy i, jak się okazywało, traciły czas, ale również dlatego, że jesteśmy zespołem, który dużo koncertuje i odbijało się to mocno na przygotowaniu do koncertów. Dodatkowo ewidentnie nie pasowaliśmy do koncepcji kulturalnej MOK - w zespole większość to osoby w wieku 17-19 lat, a, jak wiadomo, jest to grupa kłopotliwa, zwłaszcza dla osób lubiących ciszę i porządek. Później korzystaliśmy z uprzejmości harcerzy i próby odbywały się w sochaczewskim hufcu, jednak jego stan był fatalny. Szczęśliwie, jak na razie, skończyło się na Metalowcu.

Co w tej chwili dzieje się w Metalowcu? Proszę spróbować określić miejsce Metalowca, a przede wszystkim spotykających się tu ludzi, na mapie kulturalnej Sochaczewa. Czym - w kontekście lokalnej kultury właśnie - jest to, co się tu dzieje?

Metalowiec jest przede wszystkim salą prób dla L"ombelico, grupy Fireshow, zespołu Tres Perros, sekcji marszowej, zespołu Sun Frenzy, galerią Marcina Hugo-Badera, miejscem , w którym odbywają się pokazy filmowe, gdzie rezyduje „Kultura”, gdzie dwa razy w miesiącu odbywają się koncerty i jam sessions, pokazy i prezentacje. Tak w dużym skrócie. Największym zainteresowaniem cieszą się jam sessions, których odbyło się już 20. Grały zespoły z Sochaczewa i okolic, z Łodzi, Warszawy, Koszalina, ale również szwedzki zespół Asteroid czy Karma to Burn z Kalifornii.
Najważniejsze są jednak codzienne działania - grupa Fireshow, ćwicząca w Metalowcu, odnosi spore sukcesy, na przykład na festiwalu SkyWay w Toruniu, zespół Tres Perros już dawno swoim poziomem wyskoczył ze średniej krajowej i prezentuje muzykę na europejskim poziomie, a grupa perkusyjna koncertuje w całej Polsce. Z tego Sochaczew może być i powinien być dumny. I wreszcie galeria „Szatnia” pod opieką Marcina Hugo-Badera, od której rozpoczynamy nowy rozdział w Metalowcu - wystawy, pokazy filmowe czy warsztaty. To wszystko już się dzieje, choć sala istnieje dopiero od miesiąca. W planach mamy rozpoczęcie zajęć teatralnych, nauki gry na gitarze oraz warsztatów ceramicznych. Jesteśmy alternatywą, również w kontekście działań MOK-ów, ale przede wszystkim alternatywą do niekończącego się narzekactwa i marazmu.
Metalowiec jest miejscem otwartym, gdzie wszystkie działania wychodzą od tworzących to miejsce ludzi, nie z odgórnego nakazu. To sprawia, że wszyscy biorą za nie dpowiedzialność, że jest w nas dużo zapału, który udziela się wszystkim, którzy nas odwiedzają. Jest miejscem realizacji pomysłów wszystkich twórczych osób, które zechcą.
I, co ważne, wszystko, co tam się odbywa jest darmowe dla każdego. Można by powiedzieć, że grupą docelową są osoby między 15 a 30 rokiem życia - zazwyczaj te, które mają najwięcej energii, potrzebę nieskrępowanej wolności i ekspresji oraz które źle znoszą nadmierną kontrolę i nakazy, czyli takiej, która z jednej strony jest najbardziej twórcza i otwarta, a jednocześnie budzi niepokój i niechęć osób, dla których kultura to cisza i spokój.
Ewidentnie w Sochaczewie istnieje ogromne zapotrzebowanie na takie miejsce, o czym świadczy frekwencja na organizowanych przez nas imprezach. Niewątpliwie wpływ na to ma fakt, że od lat w Sochaczewie nie było miejsca z taką ofertą oraz to, że młodzi ludzie są już zmęczeni narzekaniem na Sochaczew - wolą go zmienić. Nieprzypadkowa jest również duża liczba „sierot” po MOK-u, które do nas trafiają.


Rozumiem, że bez względu na to, czy w Metalowcu powstanie market, czy nie, szukacie nowego miejsca? Macie jakieś wyobrażenie, jakie by to miało być miejsce, gdzie?

Szukamy dość intensywnie. W związku z tym, że rozwijamy się dość dynamicznie, potrzeba nam sporo przestrzeni, a to utrudnia sytuację. Brak sali dla zespołu będzie bardzo dużym utrudnieniem, ale dla kolektywnych działań oznacza śmierć - a byłoby szkoda, nie tylko dlatego, że tyle pracy w to włożyliśmy, ale przede wszystkim dlatego, że zniknęłaby kulturalna oferta, która przyciągała tłumy ludzi i dzięki której wydarzyło się wiele interesujących rzeczy. Czas pokaże czy w Sochaczewie znajdzie się miejsce mogące Metalowca zastąpić.

Kto może wam pomóc?

Liczymy na wsparcie miasta. Kolektywne działania, zwłaszcza darmowe, jak w naszym przypadku, na dłuższą metę są trudne do utrzymania. Wszelkie koszty ponoszą zespoły wynajmujące Metalowie". Wszystko, co się tam dzieje, jest finansowane z ich pieniędzy, głównie L"ombelico. Wsparcie od władz miejskich byłoby również sygnałem, że potrzeby i oczekiwania młodych ludzi w tym mieście są dostrzegane i akceptowane, a fakt, że właśnie ci młodzi będą kształtować Sochaczew, jest dostrzegany. Inaczej „młodych gniewnych” zastąpią „starzy wkur…ni” i wszystko zostanie po staremu, a ci, którym będzie się jeszcze chciało coś robić, wyemigrują do Warszawy.


foto: Tomasz "Motek" Kołodziejski i (dwa ostatnie) Łukasz "Ch-Fu" Szewczyk

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hugo 2011-04-20 16:32:38

    "Wypowiedz" Karmen podsuneła mi mysl aby na Wieszaku w Kosmosie II namalowac kajdanki w kształcie serca:)  Uważam te grozby dla Wieszaka w Kosmosie za bezpodstawne......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    luciferatu 2011-04-20 14:50:03

    Popieram Daniela.
    Po prostu "Róbmy swoje":)

    Pozdrawiam
    Łukasz "Ch-Fu" Szewczyk

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel Grabarek 2011-04-20 09:21:30

    Witam. Myślę, że takie kłótnie są bez sensu. Ważny jest cel i na tym się skupmy. Jak dla mnie zarówno Marcin jak i Kasia mają taki sam cel i nie rozumiem tego sporu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama