Niedzielne spotkania w Sochaczewskiej Lidze Koszykówki przyniosły emocjonujące starcia i kilka niespodzianek. WD40 zrewanżowali się Dusznikom, a Wczorajsi Skierniewice wrócili na szczyt tabeli po efektownej wygranej. Młode Wilki mimo porażki zbierają cenne doświadczenie, a Wisła Płock Basketball kontrolowała przebieg gry przeciwko Szewskiej Pasji.
Niedzielne granie w Sochaczewskiej Lidze Koszykówki za nami. Na parkiet wyszło osiem drużyn, tym razem pauzowały Czerwone Cegły. Od pierwszego spotkania było wiadomo, że niektóre zespoły mają coś do udowodnienia po wcześniejszych starciach.
WD40+ podeszli do tego meczu z konkretnym planem. Po porażce w pierwszej rundzie chcieli pokazać, że był to jedynie słabszy dzień. Tym razem pojawili się w szerokim składzie i od początku narzucili tempo. Już pierwsza kwarta dała im wyraźną przewagę, którą później spokojnie kontrolowali. Rainers grali w krótszym składzie i trudno im było utrzymać tempo rywali. Próbowali łapać kontakt, ale doświadczenie WD40+ było po tej stronie parkietu wyraźnie widoczne i mecz był pod ich kontrolą.
Mecz na szczycie tabeli i od początku dobre tempo. Pierwsza kwarta wyrównana, szybkie granie po obu stronach. Od drugiej odsłony Wczorajsi zaczęli jednak przejmować kontrolę. Późna Kola miała problemy ze skutecznością i notowała sporo strat, a Skierniewiczanie trafiali z dystansu.
W całym meczu Wczorajsi trafili aż 12 razy zza łuku, przy jednej trójce rywali. To w dużej mierze ustawiło spotkanie. Wygrana pozwoliła im wrócić na pierwsze miejsce w tabeli i zamienić się z Późną Kolą pozycjami.
Big Balls od początku weszli w mecz na wysokim tempie i nie zostawili Wilkom wiele przestrzeni. Konrad Spławski znów nadawał rytm zespołowi, a z dystansu świetnie dysponowany był Kamil Hupert, który trafił aż 12 rzutów za trzy i wrócił na prowadzenie w klasyfikacji strzelców zza łuku.
Młode Wilki walczyły do końca i próbowały utrzymać swoje tempo. Takie mecze, choć trudne, też zbierają doświadczenie. Najważniejsze, żeby wyciągnąć z nich wnioski i robić swoje na treningach.
Do przerwy prowadziła Szewska Pasja (28:27) i mecz był otwarty. Wisła trzymała się blisko i po zmianie stron przyspieszyła. Trzecia kwarta wszystko zmieniła. Płocczanie przyspieszyli, zaczęli trafiać i szybko zbudowali przewagę. Pasja próbowała jeszcze wrócić do gry w końcówce, ale Wisła kontrolowała już wynik i dowiozła zwycięstwo do ostatniej syreny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze