Sochaczewska wojna tradycji z przepisami - bój o truskawki

Jak co roku w połowie maja zaczyna się kolejna faza najdłuższej sochaczewskiej wojny. Wojna tradycji z przepisami, które zabraniają handlu truskawkami na chodnikach oraz na parkingu przed sklepem Lux na ulicy Pokoju.

Wraz z pojawieniem się pierwszych truskawek w Sochaczewie zaczyna się spór o to, czy można nimi handlować na chodnikach oraz na parkingu przed sklepem Lux przy ulicy Pokoju. I choć trwa on od kilkunastu lat, to do tej pory, jedynym jego rozwiązaniem jest wprowadzenie przez władze miasta zakazu handlu, który i tak jest lekceważony. 

Mogą skonfiskować truskawki 

Według prawa handel w tych miejscach jest zabroniony. Mówi o tym nie tylko tablica ustawiona przed parkingiem, ale i Kodeks Wykroczeń. Ten w artykule 60, paragraf 1 stwierdza, że: “Kto prowadzi sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy, podlega karze grzywny” Natomiast w paragrafie 2 zaznaczono, że: “W razie popełnienia wykroczenia, określonego w § 1, można orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy”. W dodatku jest to parking, na którym odbywa się ruch pojazdów, więc o wypadek nietrudno. 

Z tradycją nikt nie wygrał 

Ale jak to bywa prawo swoje, a życie swoje. Mimo podejmowanych przez miasto działań żadnemu burmistrzowi nie udało się do tej pory rozwiązać tego problemu. Na sprzedających nasyłano policję, z którą ci wdawali się w pyskówki lub przepychanki. Do największych  starć doszło w 2005 roku, kiedy handlujący pogonili policjantów, a władze miasta po rozmowach z ich przedstawicielami wyznaczyły im inne miejsce sprzedaży. Taka  sytuacja nie trwała długo i sprzedawcy znów wrócili na parking. Władze miasta co prawda postawiły tablicę z informacją, że w tym miejscu nie wolno handlować, ale na tym się skończyło. Jak stwierdził Piotr Osiecki, ówczesny burmistrz Sochaczewa: - Z tradycją się nie wygra.

Dwie szarże policji 

Wygląda jednak na to, że czasy spokoju minęły. Tegoroczny sezon truskawkowy rozpoczął się dwoma interwencjami policji. Jak mówią sprzedawcy, nastąpiły one po czyimś zgłoszeniu. Poszło o brak miejsc do parkowania, które zajmowane są przez sprzedawców.  Ci twierdzą, że mimo nalotów mundurowych będą sprzedawać w tym miejscu, ponieważ nie mają innego wyboru. - Obecnie w Sochaczewie nie ma miejsca, w którym moglibyśmy sprzedawać. Co prawda jest Zieleniak, ale nie jest on w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Jednak co byśmy nie mówili to miejsce, czyli sprzedaż na parkingu przy Luxie, to już tradycja. Mieszkańcy od lat wiedzą, że tu się sprzedaje truskawki i po nie przychodzą. 

Co zrobi burmistrz

Pozostaje jednak pytanie. Co z tym fantem zrobi nowy burmistrz? Rozwiązaniem byłoby usankcjonowanie tradycji, czyli pozwolenie na handel w tym miejscu. Jest to możliwe po podjęciu przez radę miasta uchwały dotyczącej poboru opłat za handel na parkingu przy ulicy Pokoju oraz na chodnikach wzdłuż targowiska. Do tego sprzedający wnosiłby opłatę parkingową. Czy tak się stanie, zależy od władz miasta.

 

Czy władze miasta powinny zezwolić na handel truskawkami na parkingu przed Luxem?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/05/2025 10:43

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Logan - niezalogowany 2025-05-19 17:11:20

    Po ile dziś mieli truskawki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec S - niezalogowany 2025-05-19 18:28:07

    Kiedy po poludniu ..w soboty. W niedziele pojedzie sie tam to zawsze czekaja swiezutkie truskawki.. wisnie...czy inne frukty......

    • Zgłoś wpis
  • Gośka ć - niezalogowany 2025-05-19 19:48:47

    35 za łubiankę

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.