Reklama

Sochaczewski akcent podczas europejskich targów muzycznych

Kulturka
13/12/2013 16:05

Europejskie Targi Muzyczne „Co jest Grane”- Relacja

                                   Pałac Kultury i Nauki, Warszawa (29.11 - 01.12.2013)


Jako mieszkaniec naszej lokalnej społeczności oraz osoba żywo interesująca się muzyką i rynkiem muzycznym skorzystałem ze sposobności i bliskości Warszawy i odwiedziłem jeden z wielu targów odbywających się w naszej stolicy. Mówię tu o Europejskich Targach Muzycznych „Gazeta Co jest Grane”, które odbyły się 29.11. - 01.12.2013 r. w Pałacu Kultury i Nauki. Uczestniczyłem raptem w wycinku tej imprezy a mianowicie tylko w sobotę 30.11. i nie brałem udziału we wszystkich „atrakcjach”, jakie te targi oferowały, a było tego sporo.

Reklama

Zanim zrelacjonuję pokrótce to co tam widziałem i słyszałem, chciałem napisać jaka opinia dominuje w dyskusji o naszej (polskiej) branży muzycznej. Otóż ogólny pogląd jest taki, że jest kiepsko (z różnych powodów) i musimy sporo nadrobić zaległości w stosunku do państw zachodnich – (mając na myśli głównie angielski i amerykański rynek muzyczny). W dużej części zgadzam się z powyższymi twierdzeniami. A dlaczego o tym piszę? Ponieważ chciałem upewnić się, czy targi są wydarzeniem, które pokażą mi - i innym -, że jestem w błędzie, a jeśli nie, to czy będzie to miejsce, gdzie można się dowiedzieć co zrobić by odmienić ten posępny obraz naszego rynku (jakby oczywiście to jedno wydarzenie mogło coś zmienić). Chciałem się dowiedzieć osobiście co osoby, które siedzą w tej branży, myślą o rodzimej scenie muzycznej i branży rozrywkowej w ogóle i jakie widzą rozwiązania w tej materii. Czy za tą „bylejakość” polskiego rynku muzycznego są odpowiedzialni tylko „oni”, czy wina spoczywa też po naszej stronie, czyli „słuchaczy”?

Same targi, to już ich trzecia odsłona, odbyły się w miejscu ogólnie znanym i komunikacyjnie dostępnym, co powinno gwarantować sukces frekwencyjny. Z mojej perspektywy frekwencja w sobotę była wysoka, co mogło, ale nie musiało się przełożyć na sukces komercyjny (wejście – 10 PLN za dzień). W końcu organizatorzy (Agora, Miasto Stołeczne Warszawa) musieli jakoś pokryć koszt tej imprezy. Nasuwa się pytanie, dla kogo są te Targi? Właściwie dla każdego, kto choć trochę interesuje się rynkiem muzycznym, jak i dla tych, którzy lubią uczestniczyć w wydarzeniach muzycznych i słuchać muzyki.

Reklama

Formuła Targów jest taka, że wytwórnie, media i firmy z branży pokazują swoją ofertę uczestnikom, którzy na co dzień nie mają styczności z „zapleczem” muzycznym. Rozmowa z pracownikami agencji i wytwórni może nam przybliżyć kulisy działania takich podmiotów, a dla członków różnych kapel, których tam pewnie było sporo, mogła być przyczynkiem do nawiązania współpracy. Czy tak faktycznie jest? Nie wiem. W targach brało udział ponad stu dwudziestu wystawców, z czego większość była związana z branżą muzyczną i rozrywkową. Piszę większość, ponieważ dziwiła mnie duża ilość firm z branży odzieżowej oferujące stylowe podkoszulki, koszule, dodatki itp. W jednym miejscu umieszczono obok siebie tyle firm odzieżowych, że miałem wrażenie, że trafiłem na niewłaściwe targi. Rozumiem, że wygląd sceniczny i prezentowanie się mają znaczenie w dobie telewizji i Youtube`a, lecz nie wiem czy to jest właściwe dla nich miejsce. Po drugie zaskoczył mnie brak producentów sprzętu muzycznego. Przecież to między innymi dla nich powinna być ta impreza.

Atrakcją Targów CJG są przede wszystkim konferencje i panele dyskusyjne, o czym później, oraz koncerty. I to nie byle jakie koncerty. Na scenach Teatru Dramatycznego, Teatru Studio oraz Cafe Kulturalna wystąpili znani i Ci, których kariera dopiero zaczyna nabierać rozpędu. Niestety nie dane mi było ich obejrzeć. Jednak z tego co zaobserwowałem zainteresowanie było spore, o czym świadczyła ilość osób wymieniających rezerwacje na opaski umożliwiające wstęp na koncert. Cena za wejście również kusząca. Za 59 PLN można było obejrzeć m.in. takie zespoły jak Waglewski Fisz Emade, Hey, Tede, Dawid Podsiadło, Kamp!, Julia Marcell, L.Stadt, Gaba Kulka – to Ci bardziej znani, a także Rebeka, xxanaxx,, Fismoll, DIOX, Numer Raz – Ci mniej znani. Dla tych, którzy nie mogli wziąć udziału w koncertach, przewidziano mini występy na Scenie Prezentacji umiejscowionej w części wystawienniczej. W Sali Kongresowej miał ponadto miejsce koncert „Al di Meola plays Beatles and More”. Artysta ten był również gościem Targów, gdzie uczestniczył w panelu poświęconym zespołowi The Beatles i rozwojowi muzyki po ich rozpadzie.

Reklama

I właśnie konferencje i panele dyskusyjne uważam za najbardziej ciekawe punkty programu Targów. To właśnie tam możemy z ust samych muzyków, producentów, dziennikarzy i innych gości dowiedzieć się jakie są bolączki naszego rynku muzycznego, czy rzeczywiście tak odstajemy od państw zachodnich w tej dziedzinie, czy są takie obszary, w których powoli stajemy się konkurencyjni dla innych państw, jak funkcjonuje rynek mediów, jakie prawa nam przysługują odnośnie wyprodukowanych utworów muzycznych itd., itp. Jak widać tematyka różnorodna. Niestety nie mogłem we wszystkich wziąć udziału. Konferencje nakładały się na siebie i były w różnych salach. Te, które chciałem obejrzeć, obejrzałem. Czy dowiedziałem się tam czegoś? Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, które można by umieścić w osobnym wpisie. Uważam, że takie właśnie spotkania są potrzebne. Konferencje powinny być centralnym punktem Europejskich Targów Muzycznych.

I tu niespodzianka. W tegorocznej edycji gościem jednego z paneli był nasz lokalny artysta, Władysław Komendarek. Opowiadał o historii muzyki elektronicznej w Polsce. Zaproszenie go na Targi potwierdza jak dużą estymą cieszy się muzyk w branży, a inne wydarzenia wokół jego osoby (nagroda na tegorocznym festiwalu Soundedit w Łodzi, współpraca z Tomkiem Makowieckim), tylko potwierdzają jego klasę i wkład w rozwój muzyki w Polsce.

Reklama

Na razie Targi przypominały swoisty mix różnych elementów, bez skupienia się na wybranym aspekcie. Każda osoba przyjeżdżając tam bez konkretnego celu, na jeden dzień, musiałaby wszystko obejrzeć „po łebkach”. Oczywiście można na całość przeznaczyć 3 dni i wówczas spokojnie obejrzeć część wystawienniczą, część panelową i koncerty.

Ciekawym elementem Targów były warsztaty muzyczne dla dzieci, dla których zorganizowano oddzielną salę. Na warsztatach były m.in. zajęcia z tańca i gry aktorskiej, pokaz perkusyjny oraz spotkanie z Małą Filharmonią Rozwoju. Istnieje szansa, że z obecnych tam maluchów wyrośnie pokolenie muzyków bez żadnych kompleksów i uprzedzeń.

Reklama

W sumie należy cieszyć się, że takie wydarzenie znajduje się na mapie kulturalnej miasta. Zachęcałbym do odwiedzenia kolejnej edycji w przyszłym roku. Może w większym gronie czytelników „Kulturki”. Każdy na pewno znalazłby coś dla siebie.


Artykuł i zdjęcia: Łukasz Gralak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości