W miniony weekend odbył się "pod wiaduktem" Amfiteatr Young Festival. Przez dwa dni umiejętności muzyczne i wokalne zostały zaprezentowane podczas ośmiu koncertów.
Sobota rozpoczęła się fatalnie. Żar lejący się z nieba spowodował, że w amfiteatrze pojawiło się kilka osób. Sytuacja była mało komfortowa dla organizatorów ale i dla pierwszego duetu. Pomimo tego Poisonsweet wyszedł i zagrał tak jak przed bardzo liczną publicznością.
Poisonsweet to Marta Murowaniecka (autorka muzyki i tekstów, śpiewająca sopranem kolaturowym) oraz Rafał Spreng (kompozytor, wokalista, aranżer, muzyk grający na syntezatorach i ... fotograf). Zaprezentowana przez łodzian muzyka to muzyka elektroniczna będąca połączeniem szeroko rozumianej alternatywy, dark wave i synth-popu. Warto było posłuchać.
Drugi koncert i zupełna zmiana brzmienia gdyż na scenie pojawił się łódzki hard rockowy Hellrose z wyrazistą wokalistką Klaudią. Towarzyszyli jej Mariusz (gitara), Damian (gitara basowa) oraz Maciek (perkusja). Zagrali kawał mocnego rocka. Kolejna zmiana stylu gdyż kolejnym wykonawcą był sochaczewski Tajm. Zespołu nie trzeba przedstawiać gdyż jest dobrze znany w naszym grodzie. Zagrali i zaśpiewali jak zwykle czyli dobrze. Przypomnę tylko, że zespół aktualnie gra w składzie: Jarosław Siewierski (śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe), Tomasz Madanowski (gitara basowa, śpiew), Marcin Rząb (gitara) oraz Bartek "Adams" Adamski (perkusja). Pierwszy dzień zakończył pochodzący z Kłodzka Footprints On The Moon (Wojciech Sędrowicz - śpiew, piano, syntezator; Paweł Rachelski - perkusja, sampler oraz Irek Panasewicz - gitara). Trio z Dolnego Śląska zaprosiła liczną już w tym momencie publiczność do postawienia stopy na muzycznym księżycu. Zimna muzyka kojarzyć się może z niemiecką muzyką alternatywną z ostatniej dekady XX wieku. Można też było w niej znaleźć nawiązania do U2 (maniera wokalna), a nawet do The Stranglers.
Drugi dzień rozpoczął się w podobnym stylu jak się zakończył poprzedni. Pod wiaduktem zagrał bardzo młody zespół ze Skierniewic - Gentle Lovers (Tomasz Chmura - gitara, Maja Kopacka - gitara basowa, Bartosz Krasiński - perkusja oraz Wojciech Kopacki - śpiew, gitara, autor tekstów). "Prawie debiutanci" zagrali poprawnie prezentując muzykę, którą można zaliczyć do rocka alternatywnego. Zmiana zespołu i zmiana nastroju. Łowicka Koninktura zagrała covery legendarnego zespoły Breakout.
Przedostatnim akordem był koncert polsko-francuskiego Embrase. Electro pop-rock plus atrakcyjna wokalistka wywarły wrażenie na sochaczewskiej publiczności. Festiwal zakończył kapitalny występ mieszkającego w Sochaczewie Meysona. Przestrzenna muzyka wypełniła Podzamcze zachwycając publiczność.
Festiwal się zakończył i prawdopodobnie będzie jednym z najbardziej wyrazistych wydarzeń muzycznych w tym roku. Dziękuję SCK, mam nadzieję, że w przyszłym roku jeszcze podniesiecie poprzeczkę.
Na marginesie festiwalu wyszło kilka mankamentów. Po pierwsze brak zadaszenia - słońce skutecznie odstraszyło ludzi w sobotę, a w niedzielę z niepokojem patrzono na chmury, z których mógł spaść deszcz. Po drugie - w sobotę godzina 17.00 to zbyt wcześnie na koncert plenerowy. Może za rok uda się pierwszy dzień rozpocząć o 19.00 i zakończyć o 23 lub nawet o północy (okoliczni mieszkańcy jakoś ten jeden dzień przeżyją). Trzecia też wiąże się z godzinami koncertów. Rock lubi światło, a to zaprezentować można jedynie wtedy gdy wokół sceny mrok już panuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
61 zdjęć i ani jednego zdjęcia widowni. Czyżby było pusto i UM nie chce pokazać jaka była frekwencja? Chciałem się wybrać posłuchać ale wybrałem życie i zdrowie.
No i dobrze.. . Ja byłam na koncertach i chciałam posłuchać muzyki . Ja nie mam potrzeby pokazywania się w internecie. Cieszy mnie to,że nie ma zdjęć publiczności
Bo to tak jak z jarosławem. Na ich wiece dowożą ludzi autobusami a potem i tak muszą robić fotomontaże bo mała frekwencja. Kiedy to miasto nauczy się robić imprezy? Bo na razie to wszystko na odwal się
Byłem na chwilę, ale lipa konkretna. Kilku dziadków na scenie, publika 20 osób i to chyba z okolicznych wiosek. Niezła beka była na Parku z tego Young Festu.
Sochaczew jest taki zabawny :D
Prosimy o weryfikację składu Hellrose :) bo artykuł opowiada jakieś fantasy
Dziękuję za zwrócenie uwagi, skład został już zweryfikowany i poprawiony.
To był jakiś inny Hellrose, a nie ten z Łodzi? Bo coś się skład nie zgadza chyba
To był ten łódzki Hellrose. Skład został już poprawiony. Pozdrawiam
Tak się marnuje publiczne pieniądze w Sochaczewie, i co się dziwić, że dług miasta rośnie w postępie geometrycznym, zmknęli się w tym strasznym dworze i udają, że ich nie ma, strusie takie.
Young Festiwal a młodzieży wgl nie widać było, tylko osoby 30+ bo młodzież w dzisiejszych czasach słucha dziadostwa które śpiewają tylko o sexie, ćpaniu, ***ch, cyckach, alkoholizmie np Cypis, Wactoja, Oliwka Brazil itp...
Young Festival bo to młody festiwal i stosunkowo młode kapele/nie zawsze artyści
61 zdjęć i ani jednego zdjęcia widowni. Czyżby było pusto i UM nie chce pokazać jaka była frekwencja? Chciałem się wybrać posłuchać ale wybrałem życie i zdrowie.
No i dobrze.. . Ja byłam na koncertach i chciałam posłuchać muzyki . Ja nie mam potrzeby pokazywania się w internecie. Cieszy mnie to,że nie ma zdjęć publiczności
Bo to tak jak z jarosławem. Na ich wiece dowożą ludzi autobusami a potem i tak muszą robić fotomontaże bo mała frekwencja. Kiedy to miasto nauczy się robić imprezy? Bo na razie to wszystko na odwal się