Za nami XVIII Mistrzostwa Polski BJJ, czyli najważniejsze krajowe zawody w brazylijskim jiu-jitsu. Impreza odbyła się w Gnieźnie i trwała od 11-tego do 13-tego listopada. Z terenu całej Polski na zawody stawiło się 2430 zawodników z ponad 430 klubów, ustanawiając tym samym rekord. Walki zaczynały się od wczesnych godzin rannych i trwały do późnego wieczora. Na sześciu matach przez trzy dni wyszkoleni i świetnie przygotowani fighterzy i fighterki, walczyli do ostatniego oddechu o najwyższe podium w swojej kategorii i tytuł Mistrza Polski. W tym ogromnym tłumie nie mogło zabraknąć sochaczewskich zawodników. Mata Leao Sochaczew spod swoich skrzydeł wypuściło 11 jujitero głodnych sukcesów. W swoim teamie mieliśmy też sporo debiutantów. Sochaczewscy wojownicy wykonali swoje zadania najlepiej jak potrafili i efektem tego są 3 złota w kategorii wagowej -94 kg i 2 brązy w kategoriach -82,3 kg i 88,3 kg - można rzec mocarne chłopy. Srebro przywiozła również nasza zawodniczka w kategorii – 53,5 kg.
Sporty walki jeszcze do niedawna kojarzono z brutalnością i walkami w klatkach, a o brazylijskim jiu-jitsu mało kto słyszał. Dziś jest to dyscyplina sportu, która przyciąga coraz większe rzesze zainteresowanych. Dla porównania w tym roku Polski Związek Judo informuje, iż w Mistrzostwach Polski wzięło udział 230 zawodników z 40 klubów. Różnica jest ogromna. Zapewne zastanawiacie się czy brazylijskie jiu-jitsu jest dla każdego? Oczywiście, że tak i to niezależnie od stopnia zaawansowania. Żeby zacząć treningi BJJ nie trzeba mieć doświadczenia w innych dyscyplinach sportowych. Wystarczy chęć do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Takie wyzwanie podjął w 2021 roku nasz tegoroczny debiutant i Mistrz Polski w białych pasach z kategorii masters 1 – Michał Grzybowski. W pracy zawodowej to zawsze pogodny i optymistycznie nastawiony do życia pan fizjoterapeuta. Na co dzień Michał dzięki swojej wiedzy poprzez gimnastykę i najróżniejsze zabiegi, przywraca sprawność ruchową swoich pacjentów. Jednocześnie te same dłonie, które na co dzień niosą ukojenie, potrafią też zręcznie założyć duszenie przeciwnikowi na macie. Jak to się stało, że pojawił się na treningu brazylijskiego jiu-jitsu?
„Paulina, koleżanka z pracy, zachęciła mnie do pierwszego treningu. Podpowiedziała, że jej mąż prowadzi zajęcia na macie i można się trochę poruszać. Jadąc na pierwszy trening nie miałem pojęcia, że moją pasją za chwile stanie się brazylijskie jiu-jitsu. Pierwszy trening był ciężki, ale niezmiernie satysfakcjonujący i pomimo ogromnego zmęczenia zapadła decyzja, że zagoszczę tu na dłużej.”
Michał jest bardzo dobrym przykładem, że czasami spontanicznie podjęta decyzja może przynieść nam bardzo dużo pozytywnych efektów. Zwieńczeniem ciężkich treningów jest tytuł mistrza.
„Jadąc w piątek na swoje pierwsze zawody, do tego na Mistrzostwa Polski, założenie było proste nie przegrać pierwszej walki. Jednak adrenalina, która napędza nas na zawodach i chęć zdobycia złota, nie pozwoliły na chwilę zawahania. Z każdą wygraną walką byłem coraz bliżej złotego krążka. I kiedy po finałowej walce sędzia podniósł moją rękę, pierwsza myśl jaka pojawiła się w mojej głowie, że to niemożliwe.”
Michał zapewne swój medal zawiesił w honorowym miejscu, jednak kimona nie odwiesił. Opadły emocje i teraz przygotowuje się do Winter Open w Luboniu.
Także w 2021 roku do grona trenujących w Mata Leao dołączył Tomasz Wańka zeszłoroczny i tegoroczny Mistrz Polski 2021 biały pas, 2022 niebieski pas w kategorii masters 2. Tomek jest przykładem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Udowodnił na Summer Open, że z kontuzją, która praktycznie eliminuje z walki można wygrać dwie kategorie wiekowe. Nasz Champion na co dzień pracuje jako Manager w dużej korporacji. Każdego wieczoru, po skończonej mocno obciążającej pracy, pakując torbę na trening zastanawia się, kogo by tu dziś udusić. Dla Tomka brazylijskie jiu-jitsu to już część życia, pasja, która napędza go cały czas do działania. Choć problemy zdrowotne nie zostały do końca wyleczone, zjawił się na obozie organizowanym przez Academia Gorila w Kołatce, gdzie nie pozwolił sobie na taryfę ulgową. Wystarczająco? Oczywiście, że nie. W tym szaleńczym pędzie bardzo często gościł na macie w Six Mates BJJ Fight Club w Piasecznie. Przed zawodami w lipcu nie odpuścił żadnych sparingów tu w Sochaczewie, jak również tych wyjazdowych. Przyczyniło się to do zdobycia dwóch złotych krążków w lipcu w Luboniu.
„Odpuścić?! Nigdy!”
Przed mistrzostwami razem z Michałem Wasilewskim, kolegą z maty Mata Leao, pomknął na Mocne Chłopy BJJ Camp w Wałczu. Zaowocowało to dobrym przygotowaniem planu walki i zdobyciem kolejnego tytułu Mistrza Polski.
„Na tytuł pracuje na treningach, zawody to moment, kiedy odbieram to co mi się należy, czyli tytuł najlepszego zawodnika kategorii. Nigdy nie daje sobie taryfy ulgowej, zawsze istnieje możliwość trenowania i rozwijania swoich umiejętności. Gdybym odpuścił postąpiłbym wbrew sobie. Swoje medale zawieszam pod napisem, który odzwierciedla moje podejście do zwodów: WYGRAM albo ZDECHNĘ. Zawsze idę po swoje, czyli po jedyny słuszny kolor - złoto. Może zwolnię tempo, jak na moich biodrach zawiążą mi czarny pas. (Chwila zastanowienia) Nie, jednak nie .”
Przed nim teraz przygotowania do Winter Open, ostatnich zawodów BJJ w tym roku.
Kolejnym Mistrzem, który z Gniezna przywiózł złoto jest Alan Dutkowski na białym pasie. Ma on już w swojej kolekcji złoto w Pucharze Polski i brąz na Summer Open. Nasz młody wojownik twardo parł przed siebie, bo założenie było jedno najwyższy stopień na podium. To ambitny, młody człowiek, dla którego brazylijskie jiu-jitsu to pasja. Alan wolny czas dzieli pomiędzy treningi w Gi i NoGi. Wola mata również nie może odbyć się bez niego. Nawet kontuzja nie jest w stanie powstrzymać go od treningu. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych i nie do nauczenia. Nasz medalista jest wojownikiem wiecznie głodnym sukcesu i oczywiście najwyższych trofeów. Alan nigdy nie odpuszcza sparingów wyjazdowych.
"Po zdobyciu tytułu Mistrza Polski czuję przypływ motywacji dalszej ciężkiej pracy. Przed Mistrzostwami Polski oraz w ich dniu byłem w świetnej formie fizycznej oraz psychicznej. Wiedziałem, że jeżeli przegram to tylko i wyłącznie będzie kwestia moich umiejętności. Okazały się one na wysokim poziomie, bo wygrałem 5 walk i w każdej dominowałem od początku do końca. Na początku grudnia kolejny start, tym razem w formule NoGi na Pucharze Polski ADCC 10 grudnia w Warszawie.
Nasz medalista wytyczył sobie prostą drogę do czarnego pasa, a prowadzi ona poprzez najwyższe stopnie podium zawodów brazylijskiego jiu-jitsu.
Pośród całego zgiełku i ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie brazylijskiego jiu-jitsu, swoje miejsce znalazł spokojny Tomasz Duplicki. Tegoroczny debiutant Mistrzostw Polski w białych pasach z kategorii masters 2, który wrócił z zawodów z brązowym medalem. Tomek na co dzień zajmuje się logistyką, czyli nadzoruje efektywne planowanie i realizowanie przepływów produktów z punktów produkcyjnych do miejsc sprzedaży. Praca w logistyce jest zajęciem wymagającym i odpowiedzialnym, dlatego Tomek szukał odskoczni od codziennej pracy. Dziś z szerokim uśmiechem na twarzy opowiada o emocjach jakie towarzyszyły mu na zawodach.
„Brazylijskie jiu-jitsu to już część mojego życia. Na początku treningi miały posłużyć jako odskocznia od stresu w pracy. Dziś to już taki rytuał. Czy pojadę na następne zawody? Oczywiście, że tak. Mistrzostwa Polski były pierwszymi moimi zawodami BJJ, nie mam zamiaru rezygnować z takiej dawki adrenaliny. Bardziej stresowały mnie starty kolegów z klubu niż moja walka. Niesamowite wrażenia, super organizacja i fajna sportowa rywalizacja na macie, a poza nią zbijane piątki i gratulacje. Naprawdę świetnie zorganizowana impreza. Dziś już wyciągnąłem wnioski, mam mocne postanowienia i już teraz zaczynam przygotowywać się do Grand Prix Polski w marcu.”
Pośród zawodników Mata Leao odnalazł się w 2021 roku Bartłomiej Stawicki. Tegoroczny debiutant Mistrzostw Polski w białych pasach z kategorii masters 2, który z Gniezna do Sochaczewa przywiózł brązowy medal. Bartek, to na co dzień sympatyczny i uśmiechnięty lekarz stomatologii. Natomiast na macie pan doktor jest bezkompromisowym zawodnikiem. W życiu zawodowym i sportowym wyróżnia go dokładność i upór w dążeniu do celu – czyli pięknego uśmiechu pacjenta, a na macie do poddania przeciwnika. Pan doktor nie odpuszczał żadnego sparingu wyjazdowego, również tych u nas w Mata Leao. Bartek przyznaje, że brazylijskie jiu-jitsu pasjonuje go od dawna.
„Pierwszy raz o brazylijskim jiu-jitsu usłyszałem w latach ’90-siątych. Royce Gracie w The Ultimate Fighting Championship czyli UFC 1: The Beginning, właśnie dzięki BJJ pokonał wszystkich swoich przeciwników. Od tamtej pory towarzyszyła mi myśl, że fajnie by było sprawdzić się w tym sporcie.”
Życie ma to do siebie, że lubi nas zaskakiwać i w 2021 Bartek przeglądając zdjęcia znajomych w social mediach, znalazł zdjęcie Michała Grzybowskiego w kimonie. I tak drużyna Mata Leao powiększyła się o kolejnego zawodnika. Dziś plan jest prosty.
„Emocje po Mistrzostwach Polski już opadły i czuje duży niedosyt sukcesu. Oczywiście jestem zadowolony z brązu, jednak nie mam zamiaru odpuścić i już teraz zaczynam przygotowania do Pucharu Polski. Po drodze mam zamiar sprawdzić się jeszcze w Winter Open.”
Brazylijskie Jiu-Jitsu to nie tylko sport dla mężczyzn, kobiety również doskonale odnajdują się na macie. Takim przykładem jest Wiktoria Niemiec, debiutantka w Gnieźnie na purpurowym pasie, która na zawodach zajęła 2 miejsce. Wiktoria to trenerka judo, która na co dzień pracuje z dziećmi prowadząc sekcje JUDO. Swój czas dzieli pomiędzy pracę, studia w Akademii Wychowania Fizycznego i treningi na macie w Mata Leao.
Za naszymi zawodnikami duża dawka pozytywnych emocji, zebrane gratulacje i powrót na matę z myślą o następnych zawodach.
“XVIII edycja Mistrzostw Polski, to oczywiście największe zawody w sezonie startowym. To jedna z największych imprez Brazylijskiego Jiu-Jitsu w Europie. Świetna profesjonalna organizacja i oprawa zrobiły na nas niesamowite wrażenie.
Bardzo wysoki poziom zawodów pokazuje, jak szybko i prężnie jiu- jitsu rozwinęło się w Polsce. Reprezentanci naszego klubu pokazali, że nie obiegają umiejętnościami ani wolą walki od polskich czołowych zawodników. Wywalczyliśmy 6 medali w tym aż trzy złota. To dla nas jak i dla naszego miasta ogromny sukces. Sochaczew, dzięki Mata Leao, coraz bardziej staje się rozpoznawalny na najważniejszych imprezach BJJ, jak również wśród najlepszych klubów w Polsce.
Oczywiście nie spoczywamy na laurach i już od poniedziałku rozpoczęliśmy przygotowania do dwóch ostatnich w tym roku imprez jiu-jitsu. Liczymy na kolejne świetne starty i niezapomniane emocje.” - podsumował trener Paweł Wasilewski, który na treningach, nie daje zawodnikom swojego klubu taryfy ulgowej. Paweł wie, jak duży ciężar spoczywa na jego barkach. Ponieważ od niego w dużym stopniu zależy, jak skutecznie przygotowani zawodnicy wyjdą do walk.
Brazylijskie jiu-jitsu to dyscyplina nie tylko dla ludzi, którzy swoje życie planują związać ze sportem zawodowym. U nas na macie znajdziecie przedstawicieli najróżniejszych zawodów, co oznacza, że BJJ jest naprawdę dla każdego. Nasi klubowicze to w ciągu dnia wzorowi pracownicy, a wieczorami sportowe świry na macie. Zawodnicy i zawodniczki Mata Leao jednogłośnie przyznają, że treningi to świetna odskocznia od problemów dnia codziennego. Wysiłek fizyczny, do tego w bardzo przyjaznej atmosferze, pomaga zrelaksować się i oczyścić głowę, co pozwala zachować równowagę emocjonalną. Michał przyznaje, że dobrze wykonany trening pomaga mu całkowicie się odprężyć, bo choć ciało zmęczone to umysł wyciszony.
Brazylijskie jiu-jitsu to sport nie tylko dla dzieci i młodzieży. Mile widziani są wszyscy, niezależnie od wieku. Jak wiadomo sport poprawia naszą kondycję, postawę oraz poprawia samopoczucie. Ma macie dowiesz się, że te duszenia i dźwignie nie są groźne ani kontuzjogenne. Wystarczy starannie się rozgrzać, a po treningu dać ciału odpocząć i się zregenerować, byleby nie trwało to na przykład miesiąc :-). Po dobrym treningu następnego dnia dowiesz się, że posiadasz mięśnie w miejscach, których nawet się o to nie podejrzewałeś. Za to wyrzut endorfin jest tak duży, że pomimo tego ból pomkniesz szczęśliwy na trening. Kimura, sweep, omoplata, drill - towarzystwo z klubu nauczy Cię nowego języka, którym będziesz mógł posługiwać się na matach całego świata. Poznasz mnóstwo ciekawych ludzi z jedną wspólną pasją jaką jest BJJ. Tak jak nasi medaliści, będziesz miał szansę zostać mistrzem - spokojnie już trener się o to zatroszczy. Brazylijskie jiu-jitsu to sport rodzinny i nie mówię tu tylko o atmosferze jaka panuje w klubie. Na macie mamy też rodziców z dziećmi, a są też dziewczęta, które dzielnie odliczają czas i czekają na moment wkroczenia razem z tatą na matę. Jeżeli pokochasz brazylijskie jiu-jitsu i wciągniesz w to rodzinę, a gwarantuję Ci, że tak będzie, to rozwiąże się problem wyjazdów wakacyjnych. Świat BJJ to mnóstwo klubów, które organizują najróżniejsze wyjazdy treningowe i obozy. Atmosfera jest świetna i bardzo sympatyczni ludzie, wiem bo sama sprawdziłam.
Jak widać uprawianie brazylijskiego jiu-jitsu niesie za sobą tylko same korzyści, od poprawy kondycji po nowe relacje międzyludzkie, które zostają z nami na lata. To co, widzimy się na macie? Daj sobie szansę już dziś i zostań mistrzem swojej kategorii. Czekamy na Ciebie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobra robota. Coraz więcej tych mistrzów
Dobra robota. Coraz więcej tych mistrzów