Poniedziałek 31. sierpnia 2009 roku na trwałe wpisze się w historię Sochaczewa. Mury miasta zaszczycili swą obecnością kombatanci z 21 krajów, przedstawiciele Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz jego wojskowego odpowiednika, reprezentanci bydgoskiego ratusza i tamtejszego Miejskiego Komitetu Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa, przedstawiciele zaprzyjaźnionych miast, władz i instytucji sochaczewskich, mieszkańcy powiatu i wszyscy, którzy choć w taki sposób chcieli uczcić pamięć tych, którzy zginęli w obronie naszej Ojczyzny.Wśród kombatantów był między innymi Aleksander Domaniecki, jeden z ostatnich żyjących uczestników bitwy nad Bzurą. W związku z 70. rocznicą wybuchu II Wojny Światowej do Polski zjechało ponad 200 kombatantów. Janusz Krupski, kierownik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych powiedział, że w zdecydowanej większości są to osoby, które po II wojnie światowej musiały opuścić Polskę, a na emigracji dalej walczyły o niepodległość Polski. Zbiegiem okoliczności na jednej ławeczce przy kościele św. Wawrzyńca zasiadło dwoje kombatantów. Powojenne losy rzuciły ich w dwa różne końce świata: Stanisława Kalenowa mieszka we Lwowie, gdzie pełni funkcję Prezesa Organizacji Polskich Kombatantów i Osób Represjonowanych, Eugeniusz Witt osiedlił się w Nowym Jorku i również działa w kombatanckiej organizacji. Sochaczew był jednym z czterech polskich miast na trasie obchodów 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Obchody rozpoczęły się mszą polową przed pomnikiem pomordowanych w 1939 roku żołnierzy Bydgoskiego Batalionu Obrony Narodowej. Potem wszyscy przenieśli się w okolice Placu Kościuszki, który tego dnia, wraz z przyległymi ulicami zmienił się w pole bitwy. Czarny dym, huk wystrzałów karabinów i działek, biegnący żołnierze i sanitariuszki spieszące z pomocą, czołg i działko, samochód pancerny i motocykle – to robiło wrażenie. Ludzie, którzy na własnej skórze doświadczyli okropieństw wojny, którzy sami uczestniczyli w walkach, którzy stracili bliskich czy kolegów z pewnością przeżywali inscenizację bardzo mocno. Ale i przedstawicielom młodszych pokoleń ciarki przechodziły po plecach, gdy przed nimi strzelali żołnierze, gdy niebo zasnuwał dym. Kombatanci chcieli uczestniczyć w sochaczewskich uroczystościach takze i ze względu na to, że pielęgnowana jest tu pamięć o bohaterach bitwy nad Bzurą. Wielu z nich słyszało też o bogatych zbiorach Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Podczas jego zwiedzania, goście wpisywali swe wrażenia do pamiątkowej Księgi Spotkania Pokoleń. Jest wśród nich zapisek dokonany przez Kapelana Września 1939 roku, uczestnika walk Sanniki – Kiernozia – Gąbin, księdza Witolda kazimierza Lwa - Kiedrowskiego. Wpisał się również dr Jan Stanisław Ciechanowski, z-ca kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych: „Z serdecznymi gratulacjami Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą za wspaniałą działalność patriotyczną, z życzeniami sukcesów”. Temu podobne wpisy o czymś świadczą. W powiecie sochaczewskim nie zapomina sięo historii i ludziach, którzy ją tworzyli i tworzą. Nikt nie zapomina też o 3 700 żołnierzy, spoczywających na cmentarzu wojskowym w Trojanowie. Im też oddany został 31. sierpnia 2009 roku hołd.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze