W okresie letnim, urlopowym poza zasłużonym relaksem i odpoczynkiem należy poczynić pewne podsumowania, wyciągnąć wnioski oraz planować kolejne kroki. Dla nas pierwsza połowa roku to wiele wspaniałych chwil na parkiecie i poza nim umacnianie pozycji SSMK w warszawskich rozgrywkach oraz snucie planów na przyszłość. Nie inaczej jest w przypadku SSMK, które już niebawem zmieni nazwę, ale o tym w kolejnym artykule.
Rok 2023 zaczęliśmy pod koniec stycznia od wygrania finału 2 ligi w Koszykarskiej Lidze Biznesu. Poza obecnością w 1 lidze KLB, do której awans wywalczyliśmy w nienagannym stylu (żadnej porażki) zgłosiliśmy się również do WBA, czyli kolejnej bardzo znanej i zasłużonej ligi koszykarskiej w Warszawie. Dwa mecze w tygodniu wymagały od nas jeszcze większego zaangażowania i poszerzenia składu. Do składu dołączył Konrad Spławski, będąc w przekroju całego sezonu naszym najlepszym zawodnikiem, który odciążył lidera Dawida Juskowiaka. Należy wspomnieć, że Dawid już w pierwszym meczu nowego sezonu w WBA rzucił kosmiczne 65 pkt, co zdarza się bardzo rzadko na jakimkolwiek szczeblu rozgrywkowym w kraju i na świecie. Co to oznaczało dla przeciwników? Na pewno ból głowy i częste rozkładanie rąk w geście rezygnacji. Sezon/rok zaczęły się zatem w naprawdę świetnych nastrojach oraz... strojach — ukłon w stronę sponsora Protravel, który ufundował nam drugi komplet trykotów.
Wracając do nastrojów — tak było do pewnego czasu. Mniej więcej w połowie sezonu mimo zwycięstw nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Brakowało zaangażowania w obronie, skuteczności, drużyna przyzwyczaiła się do zwycięstw nawet jeśli te przychodziły w niezadowalającym nas stylu. Jak na ironię, najlepsze co mogło nam się przydarzyć to premierowe, pierwsze przegrane, w KLB z Panattoni oraz WBA z SkyTattoo Radom. Wyszliśmy ze strefy komfortu, szybko przeanalizowaliśmy przyczyny porażek i ze zdwojoną siłą weszliśmy w drugą część sezonu. Od tego momentu powróciły wszystkie nasze mocne strony, radość z gry oraz doszło coś, na co zawsze potrzeba czasu — doświadczenie, zgranie i zrozumienie na parkiecie.

Dobrze działo się nie tylko na parkiecie. Nasze social media obserwowało coraz więcej osób, artykuły i relacje z meczy miały z każdym tygodniem większą liczbę czytelników. Pojawiliśmy się również na turnieju 3 × 3 organizowanym przez ZSCKP 80tka gdzie ufundowaliśmy puchar dla najlepszego zawodnika. Na skrzynki stowarzyszenia trafiły zapytania o możliwość dołączenia do naszych treningów a co najważniejsze, w co najbardziej wierzymy — możliwość szkolenia najmłodszych ! To wszystko pokazało nam, że idziemy w dobrym kierunku, a mieszkańcy chcą przywrócenia koszykówki na sportową mapę Sochaczewa. Play off's w obu ligach zaczęliśmy na fotelu lidera i tak już zostało po końcowych gwizdkach w finałach. Udany rewanż na Panattoni w finale to nasz ostatni mecz jako SSMK. Już w październiku chcemy zaprosić wszystkich mieszkańców Sochaczewa na wielkie otwarcie, nowej karty historii sochaczewskiego basketu. Czekajcie na kolejne newsy!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratulacje i mam nadzieję, że coś w Socho zagracie!!!
Czyżby od października liga w Sochaczewie ?
Gratulacje i mam nadzieję, że coś w Socho zagracie!!!
Czyżby od października liga w Sochaczewie ?