Reklama

SOR Sochaczew – ból, płacz i bezsilność pacjentki. Pomógł Grodzisk Mazowiecki

Mieszkańcy są zaniepokojeni opieką w sochaczewskim oddziale ratunkowym. Na jednym z dużych forów społecznych w naszym mieście pojawił się wpis pacjentki, która według jej opinii nie otrzymała należytej pomocy. Pod postem pojawiło się wiele komentarzy. Żaden nie ma pozytywnego oddźwięku w stronę szpitala. 


Kilka miesięcy temu w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie stanowisko dyrektora objął dr n. med. Feliks Orchowski. Zadanie jakie ma przed sobą jest bardzo trudne. Nie jest to jedynie poprawa jakości usług jakie świadczy szpital. W tym zagadnieniu kryje się bowiem bardzo wiele zadań, które muszą być wykonane, aby poziom opieki był na zadowalającym poziomie. Przede wszystkim zatrudnienie wykwalifikowanej kadry medycznej, podniesienie płac pracowników czy też wystarczająca liczba lekarzy, aby każdy pacjent mógł czuć się bezpiecznie. To jednak bez pomocy jednostek zewnętrznych wydaje się być niemalże abstrakcyjne. Należy dodać do tego ogromne problemy odgórne służby zdrowia. Na końcu jest pacjent. Ingerujący w system, z coraz większą świadomością i wiedzą. 

Reklama


Pacjentka opisuje swoje doświadczenia z wizyty w Sochaczewskim Oddziale Ratunkowym: 

- Lekarz uznał, że wymyśliłam sobie wszystko, zbagatelizowano odpowiedni transport. Pięć tygodni temu uległam nieszczęśliwemu wypadkowi, którego skutkiem jest złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym dokładnie zdiagnozowano: „kompresyjne złamanie trzonu kręgu c7 z dość znacznym obniżeniem wysokości trzonu w chwili obecnej nie wymaga leczenia operacyjnego. 


Na stałe mam założony kołnierz wraz z kamizelką, który usztywnia odcinek szyjno-piersiowy kręgosłupa. W niedziele rano nagle pogorszeniu uległ mój stan zdrowia, zaczęły się potworne zawroty głowy przy których od razu pojawiały się nudności. Zawroty głowy były tak silne, że zaburzały widzenie, na pograniczu omdleń. (…) wezwaliśmy karetkę. (...) Zostałam przewieziona do szpitala bez żadnego usztywnienia głowy. Z objawami neurologicznymi zostaje przewieziona do szpitala w Sochaczewie, gdzie nie ma neurologi!! Rejonizacja itd ok, ale dalej było już tylko gorzej...Z karetki przeszłam sama na wózek. Zostałam wprowadzona na rejestracje, lekarz z karetki przekazujący mnie pani rejestrującej powiedział „ pacjentka z objawami neurologicznymi”. Pani mnie zarejestrowała, przeprowadzono mnie do sali gdzie oczekiwali pacjenci na przyjęcie przez lekarza. Zostawiano mnie na wózku. 

Reklama


W poczekalni pojawiał się już tak potworny ból kręgosłupa oraz ucisk w miejscu złamania, że zaciskałam zęby. (…) Ból i ucisk był tak silny, że zaczęłam płakać i cała się trząść bo nagle straciłam czucie w prawej ręce. Do tego zawroty głowy i nudności od kilku godzin, które nie ustępowały. Zaczęłam wołać kogoś z korytarza, przyszła chyba pielęgniarka której mówiłam , że muszę jak najszybciej się położyć bo ucisk jest tak duży, że straciłam czucie w ręku. Przewiozła mnie gdzie była sala z łóżkiem i zostawiano mnie samą sobie, nikt nie zainteresował się pogarszającą się sytuacją. Nawet do tego czasu nie dostałam żadnych leków przeciwbólowych. Po chyba 20-30 min przyszła kolejna pielęgniarka żeby zawieźć mnie na wózku do lekarza. ( która jako jedyna traktowała mnie jak człowieka, nie jak kolejnego niechcianego pacjenta którym trzeba się zająć za co jej dziękuje! ). 

Reklama


Doktor przy wstępnym badaniu powiedział do mnie „że ja nie mam zawrotów głowy bo byłam w stanie wstać” pobrano mi krew, zlecono tomografie komputerową oraz podanie leków przeciwbólowych wraz w kroplówką. Po tomografii zostałam przewieziona na wózku do sali, podłączono mi kroplówkę z kolejną dawką ketonalu. Po godzinie leżenia i czekania w sali poprosiłam o kolejny lek przeciwbólowy ponieważ ból kręgosłupa i głowy przy tych zawrotach był tak silny, że ledwo powstrzymywałam nudności. Dostałam tramal. Po jakimś czasie przyszedł pan dr i powiedział, że „w tak nic nowego nie ma. Dostaje panie skierowanie do poradni neurologicznej „ ja zapytałam - ale jak to? Mam chodzić z zawrotami głowy i nudnościami, aż dostanę się do poradni za x czasu. Na co on powiedział „ pani się wydaje, że ma pani zawroty głowy” (...)określił, że jest dobrze i dostałam wypis. 

Reklama


Wróciłam do domu koło 19 wzięłam leki które mi przepisał na noc i się dopiero zaczęło.... zawroty głowy tak bardzo się nasilały , że zaczęłam wymiotować raz za razem. Nie czekając długo mąż z tatą zawieźli mnie na SOR do Grodziska Mazowieckiego. Zostałam przejęta w trybie pilnym do neurologa, który już widząc mnie jak wchodziłam do gabinetu rozpoznał zaburzenia pracy błędnika (...) 


Jak się później okazało Leki które mi przepisał dr z Sochaczewa były dla osób starszych po udarze gdzie jednym z częstych skutków ubocznych są zawroty głowy, leki które przy moim stanie zagrażały życiu i po którym stan znacznie się pogorszył. Gdyby w Sochaczewie dr po wstępnej diagnostyce rozpoznał, że są zaburzenia pracy błędnika jak i po odpowiednim dobraniu leków mogłabym zacząć normalnie funkcjonować. Jednak on wolał przedstawić „swoje kompetencje” tak, że ja sobie wszystko wymyśliłam i mi się wydaje. Dlaczego nie podjął decyzji o tym, żeby przywieźć mnie do innego szpitala gdzie jest neurologia mam nadzieje, że to już wyjaśni dyrektor szpitala. W mojej ocenie taki lekarz nie powinien leczyć ludzi – opisuje całe zdarzenie pacjentka. 

Reklama


Można wziąć pod uwagę subiektywne odczucia, jednak niewątpliwym pozostaje fakt rozpoznania przyczyn dolegliwości pacjentki w innym szpitalu. Czy można zatem zastanawiać się o bezpieczeństwo naszego zdrowia w SOR Sochaczew? Jakie są przyczyny takich sytuacji oraz jakie mogą być środki zapobiegające ich występowaniu? 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    andrzej49 2019-10-18 18:08:32

    Panie pracujące w rejestracji szpitala - w rejestracji RTG i SOR-u w białych fartuszkach uważają , że nie pacjent, ale one są najważniejszym ogniwem leczeniu pacjenta. Szata zdobi człowieka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-14 11:45:37

    Święte słowa chory na przyjęcie czeka nawet 6 godzin a oni sobie chodzą zadowoleni a człowiek zwija się z bólu

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    andrzej49 2019-10-18 17:57:46

    Czy dyrektorem szpitala musi być lekarz, który ma uzdrowić szpital czy chorego. Szpital jak każdy wie musi być dobrze zarządzany, a więc potrzebni są odpowiedni ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach, których w Polsce jest wielu isamorząd lokalny winien szukać takich menagerów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama