Powstańcom Styczniowym
Zimno się zrobiło, w styczniu nadzieją powiało.
Czerwoni do broni krzyczeli.
Białym się nie chciało, na zachód liczyli.
Aleksander murgrabia,
rzekomy patriota, brankę przysposabia
lecz nasi dziadowie, a też i ich synowie
pokornie to oni, walonek nie wdziewali.
Na każdą najmniejszą bitewkę
po lasach chłopy siekiery i kosy klepali.
Trudno im było z Moskalami.
W Królestwie Powstanie, nie były to żarty
w Wilnie natomiast Kalinowski Konstanty
ostatnim tchnieniem spod szubienicy
walczmy o wolność, Litwini woła i krzyczy.
Rodacy o wolność Polski - Królestwo nasze
kiedy ja umrę - wspomnij mnie czasem.
Wspomniał Józef - Marszałek, też Romualda
i wszystkich Styczniowych Powstańców.
Przed Cudem Warszawskim.
nadał im mundur i odznaczenia.
Przyznał miano Polskiego Bohatera.
Zbigniew Smus
====================
Chwała powstańcom
Idąc do boju
tu w naszej Puszczy Bolimowskiej
w Królestwie Polskim
z obsadzoną kosą na sztorc
z uczuciem wiary
szukał wolności nie żadnej chwały.
Powstał z udręki i umęczenia
dwugłowy orle Moskalu
dość hańby - Ojczyzny dręczenia
ksiądz Kuderko
na bolimowskim rynku
przysięgę odbiera.
Powstaniec Styczniowy
do lasu wychodzi
obóz w chaszczach głęboko zaszyty
serca gorące, zimą mrozi
zaborca ze wschodu
panikę czuje - woła
sąsiada niemieckiego szpicla
jest zdrada.
Chwała Zwyciężonym
sosna płakała - Gloria Victis
Joachimów-Mogiły - czternastu zginęło
Ojczyzna wołała.
Zbigniew Smus
====================
Spacer Gloria Victis
Szron na wrzosach
leciutko prószy śnieżek,
idę leśnym duktem
duktem niepotrzebującym chwały.
Delikatny szum sosen
dający swobodę wolności,
gdzieś z oddali
dobiegający odgłos pracy dzięcioła.
A może to drwal.
Łaskotany niepewnością,
pytam, co dalej
za następnym zakrętem leśnego duktu.
Obok mnie Powstaniec Styczniowy,
milczący z plecakiem i szablą
wyszczerbioną szablą,
po ojcu, jeszcze z listopadowego.
Prawdziwy bohater nie domagający się chwały ani nagród.
On nie wie że jest bohaterem, tylko postępował zgodnie.
Zgodnie z sumieniem w obronie własnych ideałów.
Zgodnie z zasadami które otrzymał w spadku.
Od ojca i dziada.
Powstaniec Styczniowy
idzie obok mnie, milczący - dlaczego, czy powinien.
On nie cierpi nie ma żalu.
Wierny honorowy, naiwny, prawy i szczery,
dla którego zdrada jest hańbą.
Czy było tchórzostwo - pytam.
Milczy.
To pod tą sosną leżał konający Powstaniec Styczniowy.
To byłem ja.
Co dalej za następnym zakrętem leśnego duktu.....
Cisza, ........ Słyszę dzięcioła.
A może to drwal wycina sosny.
Gloria Victis.
Zbigniew Smus
zb.s
======================
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze