Reklama

Spacer ze Słowem (15)

05/05/2007 22:09
1. Co to znaczy być chrześcijaninem? Po czym poznać, czy ktoś nim jest lub nie? Czy ja sam bez skrupułów mogę zaliczyć siebie do społeczności chrześcijan?

Dzisiejsza ewangelia rzuca sporo światła na postawione wyżej kwestie. Czytany fragment przypomina nam znamienne słowa wypowiedziane przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy w tak zwanej mowie pożegnalnej: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. (J 13,34-35)

Przesłanie Mistrza z Nazaretu jest czytelne: jeśli praktykujesz dzieła miłości, jeśli czynisz dobro drugiemu człowiekowi, jeśli z miłością przepraszasz i wybaczasz, jeśli pragniesz rzeczywistego dobra dla ludzi z twego otoczenia i jeśli miłosiernie troszczysz się o potrzebujących, to bez wątpienia jesteś uczniem Jezusa.

2. Pojawia się tu nagle zasadne pytanie: czy zatem mogę być chrześcijaninem nie uczestnicząc w eucharystii, nie modląc się, nie spowiadając się, pomijając całą sferę kultu? Przecież bez tego również mogę kochać i czynić dobro. Do czego zatem potrzebny mi jest Kościół?

Każdy kto choć raz na poważnie spróbował czynić bezinteresowne dobro na rzecz potrzebującego, kto starał się kochać nieznośnego brata, kto rzeczywiście próbował być miłym i życzliwym dla wrednej koleżanki w pracy, ten bardzo dobrze wie, że kochać w praktyce to nie taka prosta sprawa. Dlatego, aby móc kochać lepiej, potrzebujemy pomocy tego, który pokochał nas tak mocno, że oddał za nas życie.

Do kościoła na niedzielną mszę św. chrześcijanie nie przychodzą tylko dlatego, że nakazuje im to przykazanie. Całe życie sakramentalne, modlitwa i sfera kultu nie są celem samym w sobie lecz przestrzenią spotkania z Bogiem, z której czerpią jak ze źródła. Owocem tego spotkania są dodatkowe siły, łaski, dary Ducha Świętego, które wspierają nas w czynieniu miłości.

3. Kiedyś siostrze Teresie z Kalkuty zadano takie pytanie: jak mogę poznać, że faktycznie czynię dobro; że to, co robię, to jest miłość do drugiego człowieka? Zakonnica odpowiedziała: Kochaj aż poczujesz, że boli. Bo miłość zawsze niesie w sobie element ofiary.

Konrad Sawicki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kosaw74 2007-05-17 21:30:26

    wręcz przeciwnie, różnorodność chrześcijaństwa bardzo mi się podoba, jest jego bogactwem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Likeu 2007-05-17 16:34:23

    Panie Kosaw, pan by zapewne chciał, ale nie wszyscy Chrześcijanie to Katolicy. Zakładam że pan to wie, tym bardziej nie podoba mi sie to co pan napisał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama