Reklama

Ta śmierć to misje świata

12/04/2005 14:39
Ta śmierć to misje świata
Późny wtorkowy wieczór. U św. Wawrzyńca niezmierzony tłum. Setki, tysiące ludzi na placu, na uliczkach wokół. Przed pomnikiem płonące serce lampionów. Do świątyni napływają wciąż nowi ludzie, mnóstwo młodzieży, poczty sztandarowe, harcerze, wojsko. Mija godz. 20.00. Przez kościół zmierza procesyjny orszak. Krzyż, niezliczona ilość ministrantów, kilkunastu księży zajmujących miejsca wokół ołtarza, na końcu główni koncelebransi – dziekan Jan Kaczmarczyk, prałat Antoni Jaszczołt i proboszcz Piotr Żądło. Zaczyna się msza święta żałobna w intencji Ojca Świętego.
-To jest msza żałobna, ale i dziękczynna za dar Ojca Świętego – mówi proboszcz, ks. Piotr Żądło- bo po smutku przychodzi Zmartwychwstanie, przychodzi radość i nadzieja. (...)
Trzeba się ponownie narodzić duchowo, aby zrozumieć słowa Papieża. My wołamy, Ojcze, zostań z nami! W nauce, którą głosiłeś i wciąż do nas kierujesz. Ta nauka brzmi nam w uszach, tę naukę mamy w swoich sercach. Zostań z nami! (...)
Czuwając dzisiaj na modlitwie, w naszej sochaczewskiej świątyni, chcemy składać Ojcu Świętemu nasze serca, nową moc, która w nas wstępuje, nowe życie i nową drogę. Stajemy się nowymi ludźmi, lepszymi, potrafiącymi wybaczać.
Ileż w tych dniach dokonało się dobra, ile łez obmyło dotychczasowe życie. Myślę o tych wszystkich, którzy po latach odnaleźli drogę do Boga, o pojednaniu w rodzinach, o pełnych konfesjonałach. To wszystko dzieje się na naszych oczach. Ta śmierć to misje świata...
Jeden człowiek, a tak wiele dokonał... Sprawiła to Jego miłość, Jego cierpienie i Jego droga krzyżowa. (...)
Ojcze Święty, kochamy Cię! Jesteś dla nas wielkim darem Niebios! Ojcze Święty, wołamy, zostań z nami! Zostań z nami! Amen.
Cisza. Trudno zebrać myśli i ułożyć je w modlitwę. Tyle słów powiedziano przez te dni, tyle szczerych łez popłynęło. Łez, których nikt się nie wstydził. Teraz, po dniach rozpaczy i okrutnej bezsilności wobec śmierci, przychodzi pogodzenie i uspokojenie. Już się nie lękamy, bo wiemy, że „w domu Ojca jest mieszkań wiele” i że poszedł do Ojca Swego...
Ale pozostała tęsknota. Za dobrym słowem, za uśmiechem, za uniesioną ręką, którą błogosławił każdego z nas. Wszystkich, którzy we wtorkowy wieczór staliśmy wciśnięci w tłum, licząc na pocieszenie i na cud ... Zmartwychwstania.
Komunia święta w kościele i na placu. Podniosły chóralny śpiew, przenikający do bólu. Ludzie klęczący wprost na ziemi.
Wracający z Warszawy, z mszy narodowej, ks. biskup Andrzej Dziuba, nie mija Sochaczewa. Zostaje z nami i wraz z procesją wychodzi na Apel Maryjny pod pomnik Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego. Płoną setki zniczy. Orkiestra gra marsza żałobnego. Zaczyna się składanie kwiatów pod pomnikiem. Jako pierwsza pani senator, później władze powiatu, miasta, okolicznych gmin, przedstawiciele związków zawodowych, organizacji, partii politycznych, szkół. Wszyscy kłaniają się nisko, oddając hołd. Za nimi salutuje wojsko, policja, harcerze różnych formacji.
Nadal na placu tłum ludzi. Jest 22.30. Rozlega się dobrze znane Abba Ojcze. Ludzie chwytają się za ręce i śpiewając, kołyszą w rytm papieskiej pieśni. I ma się wrażenie, że prośby zostały wysłuchane, że został z nami. Został i jest.
Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama