Wkroczyliśmy w rok chopinowski, muzyka Chopina rozbrzmiewa już w różnych miastach, a Ziemia sochaczewska tak blisko związana jest z pamięcią o Chopinie, wystarczy wspomnieć o miejscach takich jak Żelazowa Wola czy Brochów.
Szczególnie ważne w tym roku są dwie daty – data urodzin i chrztu Fryderyka Chopina.
W ramach cyklu spotkań z ciekawymi ludźmi, ciekawą książką, ciekawą problematyką w Galerii Staroci, przy rondzie w Chodakowie, 9 stycznia zaproszono nas na wieczór z Barbarą Grębecką, która opowiedziała, kto w kościele w Brochowie trzymał do chrztu Fryderyka Chopina...
Zaproszona przez Barbarę Walicką pani Grębecka - współpracownik Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia S.A., reporterka, dokumentalistka, reportażystka, uhonorowana w 2005 roku Złotym Mikrofonem Polskiego Radia za twórczość dokumentalną rejestrującą ważne wydarzenia współczesności - początkowo nie chciała wyjawić celu swej wizyty w chodakowskiej Galerii Staroci. Ale wyemitowane przez nią nagrania dały odpowiedź.
Jednakże po kolei...
Szczególnie ważne w tym roku są dwie daty – data urodzin i chrztu Fryderyka Chopina.
Gdy sięgniemy do dawnych biografów kompozytora można dopatrzeć się trzech dat urodzin. Przy czym jedna, o dziwo, jest wcześniejsza niż rok urodzenia Chopina (mowa o roku 1809). Na szczęście szybko odstąpiono od tej tezy.
Właściwa data urodzin Chopina była dość długo dyskutowana. Zastanawiano się czy Fryderyk Franciszek Chopin, kompozytor i pianista polski, syn Justyny z Krzyżanowskich i Mikołaja Chopina, nauczyciela pochodzącego z Lotaryngii, urodził się 22 lutego 1810 roku czy też 1 marca we wsi Żelazowa Wola? Tutaj wątpliwości rozwiała w jednym z listów matka Chopina oświadczając, iż datą właściwą jest pierwszy dzień marca. Choć obecnie obie daty traktuje się równorzędnie. Tydzień dzielący obie daty staje się pretekstem do organizacji serii wydarzeń.
Chrzest Fryderyka Chopina miał miejsce w świątyni w Brochowie 23 kwietnia 1810 roku. Pani Grębecka przedstawiła zebranym fragmenty dźwiękowe z książki Tadeusza Łopalewskiego, biografa kompozytora, ilustrujące okoliczności drogi do kościoła, gdzie odbyć miał się chrzest, rozmowę z księdzem Świderskim z Brochowa na temat śladów dawnych czasów w świątyni, oraz kierownikiem domu urodzenia Chopina, panem Owczukiem o treści metryki chrztu Chopina.
Z nagrania fragmentu książki wyraźnie wynika, iż akt chrztu sporządził Józef Morawski wikary brochowski. Obecnymi przy chrzcie byli: Franciszek Grębecki ze wsi Ciepliny oraz hrabianka Anna Skarbkówna z Żelazowej Woli. – i tu cel wizyty pani Grębeckiej zaczął się krystalizować. Zupełnie wyjaśnił się po przeczytaniu przez gościa treści spisanych z dokumentu. Otóż Franciszek Grębecki, trzymający do chrztu małego Chopina, szlachcic z Cieplic, ziemianin i muzyk, bliski przyjaciel rodziny Chopinów i świadek ślubu pana Mikolaja i pani Justyny (jeszcze w roku 1806 w tej samej brochowskiej świątyni) jest w prostej linii praprapradziadem pani Grębeckiej.
Jak powiedziała mówczyni, sprawa chrztu Chopina i jego rodziców chrzestnych nie jest dobrze opisana, można by uznać że istnieje wokół niej aura tajemnicy i przydałoby się jakieś, choćby krótkie opracowanie na ten temat.
Pani Grębecka przedstawiła zebranym efekty swoich badań: między Skarbkami a Chopinami ze względu na przyjacielskie relacje (Mikołaj Chopin był guwernerem we dworze hrabiostwa Skarbków) istniała niepisana umowa, że chrzestnym nowo narodzonego dziecka Chopinów będzie hrabia Fryderyk Skarbek, a obok niego, chrzestną z kolei, jego siostra.
W tamtych czasach nie czekano długo z wyprawieniem chrztu dziecku, istniała obawa, że nieochrzczone może umrzeć. Ponieważ Fryderyk Skarbek zajmując się sprawami ekonomii (później na Królewskim Uniwersytecie Warszawskim był przez długie lata profesorem ekonomii) przebywał wówczas za granicą, rodzice Chopina zwrócili się do Franciszka Grębeckiego z prośbą o zostanie ojcem chrzestnym.
Biografowie wpadali jednak w konsternację pytając, dlaczego w takim razie wszędzie podawano nazwisko Skarbka jako chrzestnego? - Stanęło na tym, że Franciszek Grębecki trzymał na rękach małego Chopina w zastępstwie Skarbka. Z tego powodu Chopin ma dwa imiona – Fryderyk – Franciszek.
Właściwie tylko dwóch biografów utrzymywało bez żadnych komentarzy, że osoba pradziadka pani Grębeckiej była chrzestnym. Tadeusz Łopalewski i Jerzy Broszkiewicz pisali o tym wielokrotnie.
Tadeusz Łopalewski (ur. 17 sierpnia 1900r w Ostrowcach k. Kutna, zm. 29 marca 1979) poeta, prozaik, dramatopisarz, tłumacz literatury rosyjskiej, w latach czterdziestych XX wieku reżyser słuchowisk radiowych, debiutował w czasie I wojny światowej w prasie polskiej w Petersburgu. Pisał m.in. opowieści historyczno-biograficzne o sławnych Polakach, w tym o F. Chopinie. W roku 1962 wydana została jego książka pt. „Fryderyk”, której fragmenty dźwiękowe p. Barbara cytowała.
Jerzy Broszkiewicz (ur. 6 czerwca 1922 we Lwowie, zm. 4 października 1993) prozaik, dramatopisarz, eseista i publicysta napisał m.in. „Opowieść o Chopinie” (rok 1950) – pozycję przeznaczoną dla młodzieży, oraz „Kształt miłości” na podstawie której powstał w roku 1951 film fabularny „Młodość Chopina” w reżyserii Aleksandra Forda. Za „Kształt miłości” uhonorowano Broszkiewicza Nagrodą Państwową II stopnia.
Bohaterka wieczoru wyjawiła jeszcze jedną tajemnicę związaną z chrztem Fryderyka – Franciszka - choć Anna Skarbek figuruje w dokumentach chrztu, jak dowiadujemy się z książki „Fryderyk” na chrzest ten jednak nie pojechała. Zwyczaj nakazywał, by na chrzest jechali panowie, poza tym, być może, hrabianka chciała uniknąć niewygody W bryczce na chrzest Chopina jechało pięciu mężczyzn. Obok małego Chopina, jego ojca i chrzestnego Grębeckiego (w książce opisany także jako jegomość w kapocie), jeszcze dwóch świadków.
Rodzina Łopalewskich jak wyznała p. Barbara była w późniejszych, warszawskich latach zaprzyjaźniona z rodziną Grębeckich.
Nie tylko urodziny i chrzest Chopina stały się tematem spotkania 9 stycznia. Pytano gościa o to, jak długo bada losy rodziny Chopinów i Grębeckich i ich wspólnych związków (Czas zniszczył szereg materialnych i osobowych śladów, jednak temat ten badał ojciec p. Barbary. Jak twierdził, w Warszawie na ulicy Królewskiej, gdzie dawniej było mieszkanie Grębeckich, przechowywane były listy pisane między Mikołajem Chopinem a Franciszkiem Grębeckim).
Pani Grębecka sama też zadała szereg pytań uczestnikom. Jej życzeniem jest, by jeszcze w roku chopinowskim przekazać opracowanie, które pomieściłoby część rodzinną, wspomnieniową, w parciu o zapisy które ma z poszukiwań, oraz część współczesną dotyczącą ziemi sochaczewskiej i pamięci jaka jeszcze jest w ludziach, by zarysować szlak Chopina w tej okolicy.
Stąd padły pytania jak mieszkańcy powiatu sochaczewskiego odczuwają związki powiatu z Chopinem, czy młode pokolenie czuje się związane z osobą sławnego na cały świt kompozytora, czy pamięć o historii nie umiera, jak wspominają Żelazową Wolę dawniej?
Długą dyskusję podczas spotkania wywołał temat remontu dworku i otoczenia Żelazowej Woli. Z sali dobiegały pytania, kto wyraził zgodę na to, co się w tej chwili dzieje i czy plany remontu były konsultowane z mieszkańcami. Wielu osobom nie podoba się nowy wygląd tych obiektów. Ich zdaniem ślad muzyki Chopina w miejscu jego urodzenia jest coraz mniej widoczny. Powstają „szklane domy”, a niektórzy pamiętają aleję bzów, koncerty chórów, Restaurację pod Osiołkiem i same zwierzę, które nosiło śmieci. Są pełni obaw, że duch Chopina zniknie z tego miejsca, gdyż zmienia się atmosfera otoczenia, brakuje mu romantyzmu.
Justyna Marciniak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze