Reklama

Tajemnice Wiejskiego kościółka

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
23/12/2004 13:26
Jak pisze w swym opracowaniu Bogusław Kwiatkowski, Kurdwanów to bardzo malowniczo położona, z dala od głównych szlaków komunikacyjnych wioska nad rzeczką Nidą. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od rodziny Kurdwanowskich, która zamieszkiwała niegdyś te tereny. Główną, jeśli nie jedyną atrakcją wsi jest zabytkowy drewniany kościółek z XVII wieku zbudowany częściowo w stylu podhalańskim, co na mazowieckiej równinie jest oryginalnym wyjątkiem.
Powstanie parafii datuje się na rok 1612, kiedy to miejscowy dziedzic Mikołaj Kurdwanowski, pełniący także funkcję poborcy sochaczewskiego, wybudował drewniany kościół pod wezwaniem Bożego Ciała, Św. Michała Archanioła oraz Św. Mikołaja biskupa. W trzy lata później kościół konsekrowano.
Jednak obecna kurdwanowska świątynia to całkiem inny obiekt. Został on zbudowany w Miedniewicach Klasztornych w 1676 roku przez Mikołaja Wiktoryna Grudzieńskiego a w roku 1737 rozebrany i przewieziony do Kurdwanowa przez generała wojsk polskich, niejakiego Goszczyńskiego na miejsce poprzedniego przeniesionego z kolei do Puszczy Mariańskiej, gdzie kilka lat temu niestety spłonął. Legenda głosi, że kościół z Miedniewic miał trafić do pobliskiej Kościelnej Góry, jednak gdy wozy z elementami świątyni oraz konie je ciągnące zaczęły grzęznąć w kurdwanowskim bagnach, postanowiono, że kościół stanie tu, gdzie dotarł. A mocą dekretu wydanego w 1737 r. przez papieża Klemensa XII, nadano kościołowi miano Przemienienia Pańskiego, które posiada do dziś.
W roku 1909 za sprawą hrabiego Sobańskiego, właściciela Guzowa oraz Kurdwanowa, wykonano gruntowny remont kościoła, na który przeznaczono 10 dorodnych dębów a także zrobiona została podmurówka. Natomiast w latach 1926-34 dobudowano część nawy głównej oraz dzwonnicę, która właśnie nadała kościołowi ów wyjątkowy na tym terenie podhalański charakter.
Ostatnie lata to widoczna i szybko postępująca degradacja materialna budynku kościoła w Kurdwanowie. Już poprzedni proboszcz, ks. Tadeusz Zakrzewski zamówił ekspertyzę dachu, również obecny ks. Maciej Mroczkowski w 2003 roku zamówił ekspertyzę ścian. Ich wyniki upewniły radę parafialną i wiernych, że z remontem trzeba się spieszyć.
Tak więc po załatwieniu wszystkich formalności w maju tego roku rozpoczął się remont, przy którym pracują, a jakżeby inaczej, górale. I tu zaczęły się niespodzianki. Przykrą było to, iż szybko okazało się, że zakres jego będzie o wiele większy niż się spodziewano. Niektóre belki rozsypywały się dosłownie robotnikom w rękach. To oczywiście sprawi, że remont będzie na pewno dłuższy i kosztowniejszy niż zakładano. Miła niespodzianka natomiast to odkrycie, jakiego dokonano po zerwaniu wewnętrznych desek ścian. Pod nimi na balach ukazały się bowiem malowidła, stara polichromia, która stanowiła pierwotny wystrój kościoła. Nie jest dokładnie pewne, czy powstały one jeszcze w Miedniewicach, czy malował je już jakiś artysta z naszych okolic. Teraz zostały one przez konserwatorów zabezpieczone i czekają na renowację, aby w pełnej krasie ujrzeć światło dzienne, gdy kurdwanowski kościółek znów zostanie oddany do użytku wiernym. Ścienne malowidła dopełnią niewątpliwie wystrój świątyni i zapewne będą ozdobą wśród innych zabytków, jak obraz Przemienienia Pańskiego z XVIII-XIX według Rafaela, barokowa ambona z XVIII wieku z rzeźbą św. Jana Nepomucena oraz obrazy przedstawiające Madonnę z Dzieciątkiem i Świętą Rodziną.
Na razie jednak parafianie spotykają się na nabożeństwach w… księżej stodole. Tam udało się stworzyć namiastkę kaplicy, w której niekiedy nie wszyscy się mieszczą, uczestniczą więc w mszach, siadając na dworze pod specjalnie zbudowaną wiatą. Ksiądz Mroczkowski już cieszy się na tegoroczną pasterkę, która odprawiana będzie w otoczeniu jakby z czasów narodzin Chrystusa.
Ale być może, to jeszcze nie koniec odkryć, bowiem, jak mówi proboszcz, w zwyczaju dawniej bywało, że w kulach kościelnych wież ukrywano rozmaite ważne dokumenty lub inne pamiątki, a takie wieże w kurdwanowskim kościele są dwie. Ale na ich renowację, a więc i możliwość zajrzenia do środka, będziemy musieli poczekać do wiosny.
Ostatnio mogliśmy oglądać księdza proboszcza wraz z grupą kurdwanowskiej młodzieży w telewizyjnym teleturnieju „Familiada”, gdzie odbierali wygraną 16 tys. zł od jednej z walczących drużyn. Jak to się stało, że właśnie kurdwanowska parafia otrzymała to wsparcie? Ksiądz proboszcz twierdzi, że to podarunek od świętego Mikołaja, który był przecież kiedyś patronem kościoła i widocznie nadal nad nim czuwa.
Sławomir Burzyński

Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, którzy zechcieliby wesprzeć fundusz remontowy zabytkowego kościółka w Kurdwanowie, o datki na konto Banku Spółdzielczego w Sochaczewie oddział w Nowej Suchej Nr 57 9283 0006 0033 0761 2000 0010
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama