Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja ich nawet nie zdążyłem kupić, bo dowiedziałem się, że wszystko odwołane.
Tak pamietam to był bluesowy gitarzysta bassowy, koncert nie doszedł do skutku bo sprzedały sie 3 (!!!!) bilety w tym ja kupiłem wszystkie... :|
Przypomnę tylko, że rok później Wiesław Chmielewski próbował zaprosić do Sochaczewa równie znakomitego bluesmana, tyle, że tym razem był to ktoś z młodszego pokolenia. Słyszałem w radiu jego muzykei była równie energetyzująca, co ta Johnsona. Mimo, że bardzo inna. Dlaczego ten koncert nie doszedł do skutku? W tym przypadku jestem przekonany, ze nie była to wina Wieśka Chmielewskiego.
Carlos Johnson tak + Wojciech Karolak ... to był koncert jakich mało..chyba sie wiecej nie powtórzy nic takiego..na sali było ze 50 osób..;-)) a moze i mniej :-)) ale było energetycznie i za[ pi ]iscie...
Co do koncertu T Love - to był to koncert podczas trasy w czasie której zespół nagrywał płytę "I love You". Co ciekawe, na krążku nie ma żadnego kawałka zarejestorwanego akurat w Sochaczewie, ale na obwolucie (rewers) jest zdjęcie z koncertu. Atmosfera była żywiołowa, więc zdjęcie przedstawia niejakiego Ireneusza T. ściągającego na scenie spodnie :)
To tak - dla pamięci.
Dlaczego więc Miejskie Ośrodki (KULTURY?) i ich zarządzający nazywają się w ten sposób, może wrócimy do strarego nazewnictwa- Domy Rzemiosła.
Powinno być odwrotnie, to prywatne działania muszą na siebie zarobić, liczy się ilość nie jakość, to jest biznes -zapraszasz Dodę i wyjeżdżasz z pełnym portfelem! A miasto i budżet którym dysponuje na rozwój umysłów powinno dotrzeć do działań na jakimś poziomie, bo one się nigdy dobrze nie sprzedawały i jak mówi Seneka: "Sprawy ludzkie nie idą az tak dobże, żeby się podobało większości to co lepsze"
PS> Ile trwa kadencja dyrektora MOK.....? dożywotnio???????????????
Poza tym takie przedstawianie sprawy jest cokolwiek nieuczciwie wobec zarówno odwiedzających nas zespołów, jak i ludzi, którzy byli na tych koncertach.
Pomijam już, będący spadkiem po socjalizmie pogląd, jakoby to politycy, lokalni czy krajowi mieli organizować nam życie kulturalne. W szczególności rockowe. Na świecie zajmują się tym kluby, agencje koncertowe, organizatorzy prywatni. tak jest zresztą i w tym przypadku. Więc jakby jest to narzekanie, w sytuacji, kiedy nie ma już na co narzekać, bo własnymi rekami zmienia się istniejący stan rzeczy. Carlosa Johnsona zaprosił do Sochaczewa Wiesiek Chmielewski, bo też zadaniem samarządku nie jest organizowanie ludziom zycia od podszewki. Prosze mi wybaczyc, ale oczekiwanie, że burmistrz czy ktokolwiek inny zaprosi do Sochaczewa tę bardziej niezależną, niekomercyjną sztukę, jesr smiechu warte. samorządowiec ma niejako z definicji obowiązak zapraszać tu wykonawców, które schlebiają gustom większości. a jak ktoś chce czegoś więcej, to niech to sam organziuje, co jak podkreslam, mam miejsce w tym przypadku. Ale niestety, w naszym kraju, a w naszym mieście chyba w jakiś szczególny sposób, przyjeło się narzekać na wszystko wokół. Tymczasem w miescie naprawdę sporo się ostatnio dzieje, w czym mam swój niewielki wkład ja, ale przecież także i Ty Marta, Camerata, Robek Niemira, pub Malibu. W koncy obydwaj Panowie Gołębiowscy i Norman. Więc skoro pokazujecie dobrą drogę, to nie narzekajcie. Inna sprawa, to fakt niewielkiego zainteresowania sochaczewian jakąkolwiek kulturą. I co, należy zmusić tych ludzi?
Najporstsze przedsięzwięcie to jest mnóstwo pracy i często ludziom nie starcza zapału. Przykładów już nie zamierzam szukać. A potem się mówi, nic się nie dzieje, nic się nie dzieje...
Muzykę rockową kocham od lat, sam troszeczkę pomogłem w promocji tego koncertu. przykro mi jednak, kiedy ktoś wygaduje takie bzdury, jak na przykład Kuba. W każdym razie dalej nie ma tego co roztrząsać. Nie da się nikogo zmusić do dobrego samopoczucia i zadowolenia z życia.
Tak się składa, że rzecznik burmistrza, nie był jeszcze wtedy rzecznikiem burmistrza i łączenie twego w jedno, wydaje się cokolwiek dziwne. Tak się składa, że TSA nie jest jedynym rockowym zespołem w tym kraju. Koncerty dla pozostałych 30 tys. musiałyby chyba odbywac się u nich w domu, bo jakoś nie chcą przychodzić. W ogóle Sochaczew to jest taka nora, że tylko palnąć sobie w łeb, albo wyemigrować do jakiegoś wspanialszego miejsca na świecie.
Chwalenie się Rzecznika Burmistrza koncertem który był 12 lub 11 lat temu tylko uwidocznia sytuacje w naszym mieście. Jest mi po prostu wstyd rozmawiając ze znajomymi z innych miejscowości -niekoniecznie większych!- na temat imprez organizowanych w mieście. Sochaczew jest pod tym względem wyjątkowy i całkowicie niesamowity. Jedyne koncerty w tym mieście są organizowane w raz roku i są na poziomie wiejskich festynów. A najśmieszniejsze, że są one organizowane za pieniądze 40 tys. mieszkańców, kiedy na Dniach Sochaczewa jest 5-8 tys. I naprawde by mi to nie przeszkadzało, gdyby odbywały się koncerty dla pozostałych 30 tys.
P.S. Pozdrawiam "marnie" i oby więcej takich forumowiczów!
Takoż i ja do Ciebie:-) Chiałem tylko zaznaczyc, że dwa koncerty, na któych osobiście tu w Sochaczewie byłem, to był największy czad. T. Love to było przezycie metafizyczne. Pamiętam, że to było okres płyty KING. Więc ludzie szaleli przy utworze tytułowym, przy "Stanach". Ale nie zapomnę "Dzikości serca", jakoż to był mój okres burzy i naporu. Carlos Johnson, który tu grał, miał podobno sesje z samym Miles"em Davis"em. Więc komnetować tego nie trzeba. Dla niewielu gość facet zagrał koncert, który powiedział mi o bluesie wszystko.
Ale ja do ciebie nic nie mam... ;-) i do innych koncertów organizowanych w latach 90-tych Niestety lata 90-te minęły, jesteśmy na półmetku nastepnej dekady i o to mi chodzi, my coś tam jeszcze widzieliśmy a dzisiejsi licealiści czym byli żywieni ?- Brodka chyba ostatnio była i nie wiem co (nie chce mi się przypominać).
Jest jeszcze nadzieja w nowej kierowniczce MOK w Boryszewie, która to kobieta szacowna i rozumna jeszcze ma zapał i wiele dobrych pomysłów.Oby jej starczyło sił do utrzymania tej postawy.Pozdrawiam tą Panią serdecznie!
Marta, ja się tylko nie zgadzam z tym, że nie było u nas rockmanów z prawdziwego zdarzenia od 23 lat, bo to jest jawna nieprawda.
Koncerty o których mówicie były jeszcze w poprzednim wieku! Ile mozna czekać aż władze i zarządzający ośrodkami "kultury" w mieście zrozumieją, że tanie igrzyska jakimi nas częstują nie wszystkim smakują.
Dzięki wam- ludzie z Fanklubu TSA, może Mok pójdzie za ciosem i coś się ruszy... oby!
W 1993 lub 1994 roku miałem przyjemność współorganizować w MOK (razem z Arkiem Stępniem - dziś radiowiec i "twarz z reklamy" oraz Marcinem Malinowskim - dziś twarz z TV, dziennikarz wydawnictwa INFOR) koncert Oddziału Zamkniętego. Koncert się odbył przy pełnej sali.
Nieprawda, był T.Love i to był jeden z najlepszych koncertów na jakich byłem w życiu. Był Maanam. Też fajnie było. Było Illusion. Muzyka trochę lipna, ale jak zagrali All appologize Nirvany w trakcie ulewy, to ciarki sżly po plecach. Był Carlos Johnsoni to był koncert jakiego się nie zapomina. Mieliśmy to przeniesioną Deltę Mississippi na te dwie godziny. To, że T Love czy Maanam idą w stronę popu, nie znaczy, że nie były to kiedyś zespoły w ścicłym tego słowa znaczniu rockowe.
Co jak co, ale TSA jest kapelą wybitnie koncertowa. Zresztą było to widać w Sopocie. Od ich ostatniego koncertu 23 lata temu Sochaczew nie gościł żadnej kapeli Rockowej z prawdziwego znaczenia. Czyli jest na co iść.
widziałem ich koncert z okazji X-lecia kapeli w Jarocinie. To wydarzenie mogło sie równać jedynie z wystepem Dżemu.
Ja ich nawet nie zdążyłem kupić, bo dowiedziałem się, że wszystko odwołane.
Tak pamietam to był bluesowy gitarzysta bassowy, koncert nie doszedł do skutku bo sprzedały sie 3 (!!!!) bilety w tym ja kupiłem wszystkie... :|
Przypomnę tylko, że rok później Wiesław Chmielewski próbował zaprosić do Sochaczewa równie znakomitego bluesmana, tyle, że tym razem był to ktoś z młodszego pokolenia. Słyszałem w radiu jego muzykei była równie energetyzująca, co ta Johnsona. Mimo, że bardzo inna. Dlaczego ten koncert nie doszedł do skutku? W tym przypadku jestem przekonany, ze nie była to wina Wieśka Chmielewskiego.