W meczu V ligi Promyk Nowa Sucha przegrał u siebie 0:2 z Perłą Złotokłos. Mimo starań i aktywności w pierwszej połowie, gospodarze nie zdobyli gola, a po zmianie stron skuteczniejsi okazali się goście. Trener Przybylski podkreśla konieczność uniknięcia błędów w obronie, a drużyna coraz bardziej myśli o przyszłym sezonie.
W środę, 6 maja, Promyk Nowa Sucha rozegrał kolejne spotkanie mazowieckiej V ligi. Tym razem drużyna z Nowej Suchej podejmowała na własnym boisku Perłę Złotokłos. Goście wygrali 2:0.
Pierwsza połowa nie porwała poziomem, ale to Promyk częściej próbował atakować i był aktywniejszy pod bramką rywali. Brakowało jednak konkretów i skutecznego wykończenia akcji. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron mecz wyglądał już inaczej. Perła przejęła inicjatywę i coraz częściej zagrażała bramce gospodarzy. Efektem były dwa gole dla zespołu ze Złotokłosu. Promyk próbował jeszcze wrócić do gry, ale po jednej z akcji świetną interwencją popisał się bramkarz gości, ratując swój zespół przed stratą bramki.
Po meczu trener Promyka, Maciej Przybylski, zwracał uwagę przede wszystkim na błędy własnego zespołu.
– Myślę, że przede wszystkim trzeba było uniknąć błędów w obronie. Wygrał zespół, który popełnił ich mniej. Mieliśmy jakiś pomysł, potrafiliśmy stworzyć zagrożenie, ale znowu schodzimy z boiska pokonani – mówił szkoleniowiec.
Trener odniósł się także do sytuacji drużyny w tabeli.
– Będzie bardzo ciężko. Sytuacja jest już trudna i raczej musimy myśleć o kolejnym sezonie – przyznał po spotkaniu.
Dla Promyka to kolejna trudna kolejka w tym sezonie. Drużyna po 24 rozegranych meczach ma na koncie 3 zwycięstwa, 3 remisy i 18 porażek. Zespół zamyka tabelę V ligi mazowieckiej, a do końca sezonu pozostało jeszcze sześć spotkań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze