Artur "Tukan" Chrustowski ruszył z mikrofonem w miasto i zapytał mieszkańców oraz samych sprzedawców truskawek, co sądzą o głośnej ostatnio akcji policji, która wystawiała mandaty handlarzom na parkingu przy jednym z marketów. Czy Sochaczewianie opowiadają się po stronie prawa, czy może wspierają lokalnych sprzedawców? Sonda w materiale wideo – warto zobaczyć.
Dzień dobry! Wyszliśmy na ulicę, żeby zapytać mieszkańców, co sądzą o sprzedaży truskawek na parkingu. Czy według Was powinny sypać się mandaty, czy nie? Zachęcamy do komentowania.
– Dzień dobry, jesteśmy z e-Sochaczew.pl. Co Pani sądzi o sprzedaży truskawek na parkingu?
– Różnie bywa...
– A czy jest Pani za tym, żeby sprzedawać je z samochodów? Bo, jak wiadomo, za to są mandaty.
– Niesłusznie, że dają mandaty. Rolnik sam to hoduje, przywozi – to świeże, prosto z pola. I to jest najważniejsze.
– A które truskawki są lepsze – ze sklepu, z rynku czy z samochodu?
– Ja ze sklepu nie kupuję w ogóle, tylko z rynku.
– Dzień dobry, jesteśmy z e-Sochaczew.pl. Czy Pani zdaniem mandaty za sprzedaż truskawek na parkingu są zasadne?
– Tak.
– A dlaczego?
– Bo nie ma gdzie zaparkować, jak się przyjeżdża na zakupy.
– A gdzie w takim razie powinni sprzedawać?
– Jest pusty plac targowy, wyznaczony specjalnie do tego celu. Stoi pusty!
– Dzień dobry, co Pan sądzi o sprzedaży truskawek na parkingu? Dobre to czy złe?
– No pewnie, że dobre. Jak jest miejsce wolne, to niech sprzedają.
– Ale mandaty się sypią – to dobrze czy źle?
– Źle. Jakie to wykroczenie? Słyszałem, że mandaty nawet po 1200 zł. Nie wiem, czy to prawda, ale bardzo możliwe...
– Dzień dobry, rozmawiamy dziś o truskawkach i mandatowaniu sprzedawców. Co Pan o tym myśli?
– A co mam myśleć? Każdy chce sprzedać truskawkę.
– Niektórzy twierdzą, że od tego jest rynek.
– Zawsze truskawki były sprzedawane pod Społem. Ludzie tu szukają. Wczoraj wieczorem zabrakło i jeździli po całym Sochaczewie – nigdzie nie było.
– Dlaczego?
– Bo tu wszyscy się zjeżdżają. A na rynku o 18:00–19:00 nie ma żywej duszy. Brama zamknięta, nikt nie wejdzie. A tu można kupić o 6:00 rano albo 20:00 wieczorem.
– A skąd są te truskawki – z hurtowni czy z pola?
– Prosto z pola. Jeszcze mokre po deszczu, pachnące i świeże. Gdyby były stare, nikt by tu nie kupował.
– Czyli mandaty nie powinny się sypać?
– Nie, nigdy w życiu. Niech zbierają od nas opłatę placową – zapłacimy, ale dajcie handlować. My nie jesteśmy przeciwko opłatom, tylko chcemy móc sprzedawać legalnie.
– A za parking płacicie?
– Normalnie płacimy. Inaczej już dawno byłyby mandaty za parkowanie.
– Dzień dobry, co Pani sądzi o truskawkach i mandatowaniu sprzedawców?
– Uważam, że powinni móc sprzedawać bez mandatów.
– A dlaczego mandaty są wystawiane?
– Nie wiem – wójt, gmina? A toalety? Gorzej niż w obozie! Nie da się wejść – słoma na podłodze, ściany pomazane.
– A truskawki są z pola?
– Tak, ale jakby tu byli sami gospodarze, to co innego. A tak – 80% to handlarze, co kupują i sprzedają. Gospodarzy to może czterech.
– Czyli żeby ludzie się nie denerwowali, to może pobierać placowe, ale nie karać?
– No właśnie. Jest rynek, ale nie każdy chce tam iść.
– Parking?
– Tam nie powinno się sprzedawać. Jak jest sezon, to nie ma gdzie zaparkować.
– Czyli mandaty powinny być?
– Nie jestem za karaniem. Lepiej ludziom tłumaczyć – powiedzieć, że nie można i przepędzić, ale nie karać. Ludzie się przyzwyczaili.
– Dzień dobry, co Pan sądzi o sprzedaży truskawek na parkingu?
– Bardzo dobrze! Rolnicy mają tylko krótki sezon – muszą sprzedać, nie będą wynajmować stoiska dla 10 łubianek.
– Czyli lepiej z samochodu niż na rynku?
– Tak. Ale wiadomo – zajmują miejsca parkingowe i stąd się biorą mandaty. Nie powinno ich być.
– Dzień dobry, co Pan sądzi o cenach truskawek?
– Jak komu pasuje, tak sprzedaje.
- A mandaty? Niech się zajmą przestępcami, a nie rolnikami!
– Dzień dobry, czy sprzedaż truskawek na parkingu to dobre rozwiązanie?
– Nie. Od tego jest rynek, parking jest dla samochodów.
– Ale na rynku brakuje miejsca, szczególnie w dni targowe.
– To może trzeba by rozbudować rynek albo wprowadzić dyżury. Policja też powinna rozumieć, że ktoś chce sprzedać to, co sam wyhodował.
– Dzień dobry, co Pan sądzi o sprzedaży truskawek na parkingu?
– No wie Pan… Parking jest dla samochodów, ale przecież żyjemy w wolnym kraju. 1200 zł mandatu? To przesada!
– A czy przez sprzedawców nie da się zaparkować?
– Ja całe życie jeżdżę rowerem i nie narzekam. A niektórzy by najchętniej wjechali na rynek i chcieli, żeby wszystko było pod nosem.
– A mandaty?
– Niech nie karzą, tylko upominają. Jak jest zakaz – to go przestrzegać. Ale bez przesady – nie wolna amerykanka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo mądre wypowiedzi....parking jest od parkowania,a na rynku jest dużo wolnych stoisk.Są rolnicy co w rynku sprzedają truskawki i mają dobry zbyt a na parkingu jest więcej handlarzy niż producentów . Może urząd skarbowy by się zainteresował tymi ludźmi.
Uważam , że skoro rolnik zwraca się do włodarza miasta o zgodę na handel WŁASNYMI ZIEMIPŁODAMI nawet w miejscu na stałe do tego nie przeznaczinym to powinien takową zgodę dostać, ale z zaznaczeniem ROLNIK ! Jego żona, córka, syn lub matka , ojciec - ale nie ci co kupują od rolnika lub bezczelnie kupują w broniszach a kit ludziom wciskają że "ode mnie z pola" Ustawa pozwala ronikowi sprzedawać własne ziemiopłody, a włodarz mógłby się uczłowieczyc i dla dobra mieszkańców pozwolić OLNIKOM sprzedać świeżutkie warywko lub owoc, a nie jak szlabanem się odgrodził to czuje się waznym (władza szybko minie, a byli już przy korytach tacy co im na buty potem ludzie pluli).
ten pierwszy z sesji wideo to handlarz nam go osobiście swoje pole oddał w dzierżawę bo się nie opłaci -mandaty po 5000 im się należą karać dziadostwo
Przy każdym supermarkecie powinna być wydzielona gminna strefa dla rolniczego handu detalicznego (RHD). Na tej podstawie powinny być wydawane pozwolenia na budowę supermarketom. Jest tyle supermarketów w miastach, że rolnik ze swoimi produktami sezonowymi na pewno by się zmieścił. Należałoby jedynie zadbać, aby miejsc tych nie zajmowali handlarze - oni sio na rynek.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Im? Na Broniszach na głowę nie pada jak jadą po niby swój towar z niby swojego pola
Usmiechniete jak by rzadzili to po 2000 od razu by bylo.....
Bardzo dobrze robią głosowali na pis to mają robić porządek zakaz to zakaz jest plac targowy to tam sprzedawać,kasy fiskalne jeszcze powinni mieć,jeżdzić i karać robić porządki z zakazem targów na chodnikach i parkingach.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nad czym tu dyskutować? Ma miejsce świadome złamanie prawa, jest zatem kara. Mam nadzieję, że w przypadku recydywy będzie ona adekwatna. Plus kontrola urzędu skarbowego sprawdzająca, czy to faktycznie rolnicy. Nikt nie zabrania sprzedawania warzyw i owoców, ale jest do tego odpowiednie miejsce tuz obok.
Olga , na którym stanowisku sprzedajesz na targu?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bez przesady z tymi mandatami ile ludzie zarobią za te truskawki nawet jak to handlarze. Za grosze ludzie unikają kar.
Parking jak sama nazwa wskazuje jest od parkowania. Rynek i miejsca tam przeznaczone są do handlu. Założenie jest jedno, zarobić dużo, wydać mało.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
"Wanetka", drogo to sprzedają handlarze na rynku sochaczewskim ! To że drogo to pryszcz, ale częstu nie świeże , ba na tym mafijnym rynku sprzedają tak na serio 2 rodziny i wszyscy to wiedzą ! Zatrudniają ludzi to muszą zapłacić ludziom . ROLNIK zaznaczam ROLNIK powinien móc sprzedać , ale po zweryfikowaniu, że jest rolnikiem , a na aucie z którego sprzedaje powinien być dokument potwierdzający ze sprzedawca jest roplnikiem lub z najbliższej rodziny rolnika.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tykanie umiej sklecić poprawnie zdanie.
Jest przestrzegane to co najważniejsze czyli opłacenie miejsca postojowego więc nikt nie powinien się czepiać o to co jest w samochodach. To tylko ludzka zawiść i podłość bo jakby samochód stał cały dzień na parkingu zamknięty i pozostawiony to byłoby Ok nie? Ale że właściciele aut akurat handlują truskawkami to jest problem bo "piniendze będzie mioł złodziej jeden" nie? Zwykła zawiść i nic więcej. Poza tym ten parking zawsze jest zatkany.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bardzo mądre wypowiedzi....parking jest od parkowania,a na rynku jest dużo wolnych stoisk.Są rolnicy co w rynku sprzedają truskawki i mają dobry zbyt a na parkingu jest więcej handlarzy niż producentów . Może urząd skarbowy by się zainteresował tymi ludźmi.
Uważam , że skoro rolnik zwraca się do włodarza miasta o zgodę na handel WŁASNYMI ZIEMIPŁODAMI nawet w miejscu na stałe do tego nie przeznaczinym to powinien takową zgodę dostać, ale z zaznaczeniem ROLNIK ! Jego żona, córka, syn lub matka , ojciec - ale nie ci co kupują od rolnika lub bezczelnie kupują w broniszach a kit ludziom wciskają że "ode mnie z pola" Ustawa pozwala ronikowi sprzedawać własne ziemiopłody, a włodarz mógłby się uczłowieczyc i dla dobra mieszkańców pozwolić OLNIKOM sprzedać świeżutkie warywko lub owoc, a nie jak szlabanem się odgrodził to czuje się waznym (władza szybko minie, a byli już przy korytach tacy co im na buty potem ludzie pluli).
ten pierwszy z sesji wideo to handlarz nam go osobiście swoje pole oddał w dzierżawę bo się nie opłaci -mandaty po 5000 im się należą karać dziadostwo