Reklama

Trzeźwym okiem Zenka cz.1

Trzeźwym okiem Zenka
31/01/2021 10:35

Zenek to fajny chłop tylko trochę przez życie rozjechany. On sam do końca nie wie czy to z powodu braku farta, czy może z innego powodu. Jednak jak sam o sobie mówi – jestem szczęśliwym człowiekiem. Wielu z nas uważa go za miejskiego żula. Ale Zenek swoje wie, a wie dużo gdyż jego trzeźwy wzrok wyostrza się wraz z ilością wypitego ze znaleźnego bidonu nektaru. Lata podążania wszystkimi uliczkami Socho, miejski survival oraz godziny przesiedziane na parkowych i nie tylko parkowych ławkach dają niezbędne doświadczenie i wyrabiają sztukę obserwacji. Chłop jest inteligentny i swoje wie, a co najważniejsze tymi spostrzeżeniami lubi się ze mną dzielić.

Zenka wam już przedstawiłem. To chłop morowy i w dechę zwłaszcza wtedy gdy go suszyć zaczyna i grosz potrzebny jest na gwałt, to znaczy butelczynę cieczy z procentami, na którą koneserzy mówią ko-ko. Wlany do znaleźnego bidonu nie przyciąga wzroku zawistników. Tych mundurowych pilnujących ładu i porządku oraz funfli, których już suszyć zaczyna. Zenek spokojnie wokół ryniacza się przechodzi, bidon w kieszeni płaszcza ukrywa i od niechcenia ukradkiem parę głębszych łyków z niego pociąga.
Zenka poznałem dosyć dawno temu w normalnych, a jakże dziwnych okolicznościach. Wtedy jeszcze był na tyle przystojny, że jak się trochę ogarnął to kobitki za nim, no może nie piszczały ale z tego co wiem spora ich część chęć na niego miała. Wracałem sobie wczesnym popołudniem czerwcowym z pracy. Chyba jakieś święto było gdyż w gajerku i pod krawatem sobie tak defilowałem. Podszedł do mnie jakiś typ i grzecznie pozdrowił.
Dzień dobry.
Dzień dobry – odpowiedziałem.
Wiesz co, do wina mi 27 groszy brakuje.
Pogrzebałem w kieszeni i dałem pół złocisza. Koleś, który jak się później okazało był Zenkiem. Wyjął garść drobniaków i … oddał mi 23 grosze reszty.
Dziękuję – powiedział i spokojnym krokiem odszedł w kierunku blaszaka.
Zdziwko mnie złapało. Nie wymuszał. Nie ściemniał, że odda. Po prostu szczerze powiedział ile do wina brakuje. Potem kilka razy go wspomogłem i zostaliśmy funflami.
Raz jeszcze Zenek mnie zadziwił. Kiedyś pod sklepem siedział i nad czymś myślał. Jak mnie zobaczył, wstał, podszedł i się przywitał.
Zobacz jaki ten świat zakręcony jest. Najwięcej mają ci, którzy nie pracują. Spójrz na mnie. Nie mam nic, a jak wiele. Jestem szczęśliwy, że żaden złodziej mnie nie okradnie. Mam dzisiaj tylko jeden problem. Jestem głodny.
Dałem Zenkowi piątala. Wszedł do sklepu, mówiąc wcześniej – poczekaj chwilę. I faktycznie po chwili wyszedł. Twarz rozświetlał uśmiech.
Patrz – pokazał mi rachunek. Wydałem tylko 3,80. Masz resztę.
Zostaw ją sobie.
Po co? Żeby kasa mnie kusiła? Lepiej ty ją miej w kieszeni. Przecież jak będę w potrzebie to mnie poratujesz. Chyba, że wcześniej wydasz te pieniądze. Trzymaj się.
Trzymaj się Zenek.
Odszedł kawałek. Usiadł na murku i zaczął swoje wielkie żarcie.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama