Biały Miś i Ziggy Stardust na pokładzie „Pełnej Qlturki”
Tymon Tymański & The Transistors- relacja z koncertu (Sochaczew, „Pełna Qlturka”, 23.02.14)
Ryszard „Tymon” Tymański nazywany jest sumieniem polskiej alternatywy. Dla niektórych Don Kichot muzyki niezależnej, dla innych błazen, czy czołowy sowizdrzał., ale z pewnością postać charyzmatyczna i nietuzinkowa obok której nie można przejść obojętnie. Wielki artysta i prześmiewca. Lider takich grup jak choćby Miłość, Trupy, Kury, czy Czan zawitał po raz pierwszy (zapewne nie ostatni) do Sochaczewa ze swoim obecnie najważniejszym muzycznym projektem, kapelą Tymon & The Transistors.
Areną walki był znany i lubiany lokal, „Pełna Qlturka”, w którym od ponad roku rozbrzmiewa muzyka niezwykle różna, i który to jest również azylem dla osób lubujących się we wcale nie najłatwiejszych dźwiękach.
Koncert grupy rozpoczął się o ok. godziny 20-ej. Zaczęli od swojego repertuaru, w tym takich utworów jak: „Wirtualna Miłość”, czy „Mówisz mi” z pierwszej płyty Tranzystorów. Pomiędzy utworami oczywiście Tymon wplatał żartobliwe teksty. Zresztą konferansjerka stanowiła mocną część koncertu. Zagrali również akustyczny „Dymać Orła Białego” czym wzbudzili duży aplauz.
Swoją drogą ciekaw jestem jak ten utwór odebrany zostałby np. gdyby Transistorsi zagrali w jednym z sochaczewskich Miejskich Ośrodków Kultury, gdy wśród publiczności zasiadłby np. Pan poseł Małecki?
Wracając do samego koncertu Tymon przypomniał również hity grupy Kury i płyty „P.o.l.o.v.i.r.u.s”. Tego wieczoru wybrzmiały: „Nie mam jaj”, „Szatan”, „Ideały Sierpnia” - zagrane jako jeden z bisów, czy "Jesienna deprecha", w której Tymon nieznacznie zmienił tekst dodając szczyptę swojego specyficznego, świńskiego humoru.
Nie mogło zabraknąć również „Białego Misia”, który zagrany został w zupełnie innej „regałowej” aranżacji. Widać było, że niektórzy przyszli głównie ze względu na ten konkretny utwór. Ludzie zaczęli łączyć się w pary i uskuteczniać tańce- przytulańce. Klimat prawie jak na „Weselu”...Smarzowskiego.
Ponieważ był to ostatni koncert na trasie zespołu czuć było olbrzymi luz załogi Tymona, która grała zupełnie to co chciała. Koncert składał się w dużej mierze z coverów. Mieliśmy przegląd psychodelicznego rocka lat 60 i 70. Ktoś chciał Beattlesów? Proszę bardzo. Zagrali tego wieczoru z ich repertuaru takie songi jak: „I"m so Tired”, „Come Together” i „Back in USSR”. David Bowie? Czemu nie. I tak wybrzmiały utwory z pierwszego, kosmicznego etapu jego twórczości („Ziggy Stardust” i „Space Oddity”). Bardzo miłym zaskoczeniem było wykonanie „Venus in Furs” z repertuaru Velvet Underground, który to Tymon grał swego czasu jeszcze w zespole Miłość. Pieśń ta wybrzmiała w iście psychodelicznym, zadymionym klimacie. Tymon oddał również hołd polskim kapelom wykonując, „Iść w stronę słońca” 2plus1 i świetną interpretację legendarnej „Centrali” Brygady Kryzys.
Tymon nie byłby sobą, gdyby nie dowalił komuś z mainstreamu. Tym razem jego celem był zespół Kombi, któremu poświęcił utwór „Królowie Gówna”, Ma on trafić na soundtrack do filmu „Polskie Gówno”, który jeszcze w tym roku po wielu latach produkcji trafi do kin. W tym przypadku szczególnie dostało się basiście zespołu, Waldemarowi Tkaczykowi. Pod koniec „Widziałem Cię z innym chłopcem” lider kapeli postanowił nieco zmienić tekst i „pojechał” polskiej scenie bluesowej „wykopujac z grobu” samego Ryśka Riedla.
Koncert, który składał się z dwóch przedzielonych przerwą setów trwał ponad dwie godziny. Z pewnością ten czas był prawdziwą muzyczną ekstazą.
Nie można mieć zastrzeżeń do akustyki i brzmienia. Dźwięk był selektywny i dobrze rozchodził się po całym lokalu. Nie zawiodła jak zwykle sochaczewska publiczność, która bawiła się wybornie i mimo iż następnego dnia większośc z nas musiała iśc do pracy, to ostatni goscie opuscili lokal już grubo po północy.
Tymon okazał się osobą niezwykle otwartą, o nieodpartym uroku osobistym, który po koncercie swobodnie rozmawiał z każdym, robił zdjęcia, przybijał piątki i podpisywał książki, a nawet stawiał drinki.
Z rozmowy, którą miałem przyjemność z nim przeprowadzić wynika, że jeszcze nieraz z chęcią zagra w Sochaczewie. Być może najbliższą ku temu okazją będzie promocja filmu „Polskie Gówno”.
Koncert Tymon & The Transistors na
pewno nie był ostatnim w „Pełnej Qlturce”. Już teraz mogę
zapowiedzieć występ warszawskiego zespołu MetKa, który odbędzie
się 15 marca. U boku tej ska supergrupy zagrają lokalne grupy,
laureaci ostatnich dwóch konkursów muzycznych Sochaczewska Vena,
aCTAGGA i Pacierz.
Zapraszamy do poniższej foto-relacji autorstwa Roberta Pasztora!!!
Łukasz „Ch-Fu” Szewczyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze