Reklama

Ubezpieczenie od zakalca

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
16/04/2003 00:00
Okres świąteczny skłania nas niezmiennie do rozmyślań o wypiekach, pieczystym, święconce oraz, oczywiście, głębszych religijnych refleksji. Ale przecież nie samymi świętami człowiek żyje, chociaż stresuje, zwłaszcza nas, kobiety, perspektywa zakalca lub przypalonego pieczystego, nie mówiąc już o przedświątecznych porządkach.
Czasem myślę z żalem, że nie można się od tego wszystkiego jakoś ubezpieczyć, w Towarzystwie Ubezpieczeniowym, oczywiście. Nawiasem mówiąc, ciekawie się te firmy ubezpieczeniowe nazywają - Towarzystwa. Cały figiel w tym, żeby znaleźć się w odpowiednim towarzystwie, czyli oczywiście – wypłacalnym. Jak w życiu…
Ale pomyślmy, skoro można ubezpieczyć mieszkanie, samochód, swoje zdrowie, a nawet, jak słyszałam, ubezpieczyć się od wyłysienia (pewnie mottem takich ubezpieczeń jest życzenie: Niech ci włos z głowy nie spadnie!), to dlaczego nie można by od zakalca?
Czytałam, że jedynym warunkiem, aby wyłysiały mógł uzyskać odszkodowanie, jest udokumentowanie, iż wiąże się to z utratą zarobków. Wymienia się w tym przypadku najczęściej aktorów. Ja jednak miałabym tu wątpliwości, bo co z tego, że nie zagra on już amanta Marcysi w „Złotopolskich”, skoro równie dobrze może zarobić kreując chirurga w „Na dobre i na złe” czy Fronczewskiego w „Rodzinie zastępczej”. Może by więc wprowadzić ubezpieczenie choćby od niedopieczonej świątecznej kaczki albo od nieudanego mazurka. Pod warunkiem, iż udowodnimy, że nasi goście nic nie zjedli.
Z bardzo ciekawą, zwłaszcza przed świętami, propozycją wyszła jedna z polskich firm ubezpieczeniowych, w której możemy ubezpieczyć swoją torebkę i jej zawartość. Mankamentem tej oferty jest warunek, że ową torebkę muszą nam ukraść albo chociaż okraść, ja bym proponowała dodatkową klauzulę – od zbyt owocnych wizyt w sklepach. Byłoby to bardzo przydatne i myślę, że możliwe, skoro taka na przykład Jennifer Lopez, jak czytałam, ubezpieczyła się od … zmiany wagi. Ochronie podlega jej ciężar, czyli 54 kg i 40 deko, a każda zmiana o 1 kg została wyceniona na 18,4 mln dolarów odszkodowania. I to jest prawdziwie słodki, bo cenny, ciężar.
W ogóle inne państwa, a zwłaszcza USA, biją nas na głowę, tam można ubezpieczyć się dosłowne od wszystkiego, nawet od choroby ślubnej druhny. Może by więc i u nas, choćby od świątecznych gości. Nie ma jednak jasności czy od tego, że o nas zapomną, czy wręcz przeciwnie. Z tym dylematem zostawiam państwa na święta, życząc pogody ducha mimo wszystko.
Małgorzata Be
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości