Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A gdzież na Bzurze gloryfikowanie zabijania? Raczej jest to ostrzeżenie przed tym co niesie ze sobą szaleństwo wojny i jak w parę chwil przekształca ludzi w coś co było nie do wyobrażenia. W tym roku bzura będzie zakrwawiona, zmęczona i brudna - jak zakrwaiona, brudna i zła jest wojna. I jak w tej wojnie każdy odpowiada sobie na pytania: kim jestem? czym jest dla mnie rodzinny dom? czym jest dla mnie Ojczyzna? Czy powinienem chronić swoją rodzinę, czy też nie? Nie ma wojen sprawiedliwych - ale istnieje moje prawo do tego, żeby bronić moich najbliższych, mojego domu i moich przyjaciół. I dlatego pokazujemy epizod z roku 1939, żeby przypomnieć, ze tamci znad Bzury dokonali pewnego wyboru, wzięli broń do ręki, żeby bronić tego co im najdroższe.
Zgadzam się z tobą Gąsior.
Dziś rano, (przy śniadaniu) jak wzięłam nóż do ręki i zobaczyłam przez okno uśmiechniętą twarz sąsiada który systematycznie zaśmieca mi rów, to targnęły mną takie uczucia.... takie uczucia ........
że aż mi wstyd ;-)
pozdrawiam
Nie wiem, Likeu, czy to jest gloryfikowanie zabijania? Zawsze, kiedy robi się coś takiego, to nie jest to do końca oczywiste. Ale znam trochę młode pokolenie i, wierz mi, jego przedstawiciele nie wiedzą czasami, co to w ogóle była II wojna. Nie wiem czy dobrze, że nie wiedzą, czy źle. to znaczy nie jestem pewien. to jest zbyt wielowymiarowe.
Znam kilku rekonstruktorów i żaden z nich muchy by nie skrzywdził.
Ci którzy krzywdzą muchy i ludzi (głównie ludzi) rekrutują się z zupełnie innych warstw społecznych i oglądają raczej Dodę (i jej podobnych) niż rekonstrukcje. Tak sądze, choć kiedy się bierze karabin do ręki, to nic nie jest oczywiste. Choćby był on tylko atrapą.
Ja...
Ależ skąd żadnego gloryfikowania zabijania nie będzie.
Rozpoczęcie będzie w klimatach; Black Sabbath, później trochę Prodigy, Kat, Deep Purple, Hunter, itp.
W momentach kulminacyjnych przewiduje Rolling Stones – Satisfaction.
Na pożegnanie dla tych którzy będą się chcieli wspólnie pobawić Marilyn Manson - Tainted Love.
I nic więcej !!!!
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam
Lena
Proponuję aby panowie nie zapomnieli o tantiemach dla autorów muzyki, która ponoć zabrzmi na rekonstrukcji (gloryfikującej zabijanie). Wiem, że ktoś będzie tym razem tego pilnował.
Jeszcze raz chciałbym podziękować Jackowi Habrowi z tego miejsca, za przybycie do studia i barwne opowieści o historii i inscenizacjach bitewnych. Bardzo nam natomiast brakowało Pawła Rożdżestwieńskiego, którego zatrzymały obowiązki służbowe.
Ponieważ kilka osób pytało mnie, kto zrobił to przezabawne i przesympatyczne zdjęcie Pawła z Niemcem, odpowiadam: to Krzysiek Lewandowski, który na co dzień zajmuje się fotografowaniem sportu. Ponieważ nie pierwszy już raz wspomaga KPM i kilka innych przedsięwzięć, też bardzo chcę mu podziękować.
Ukłony dla wszystkich Panów!
Jakby pan się ustosunkował do pojęcia "wojny sprawiedliwej" ??:>
A gdzież na Bzurze gloryfikowanie zabijania? Raczej jest to ostrzeżenie przed tym co niesie ze sobą szaleństwo wojny i jak w parę chwil przekształca ludzi w coś co było nie do wyobrażenia. W tym roku bzura będzie zakrwawiona, zmęczona i brudna - jak zakrwaiona, brudna i zła jest wojna. I jak w tej wojnie każdy odpowiada sobie na pytania: kim jestem? czym jest dla mnie rodzinny dom? czym jest dla mnie Ojczyzna? Czy powinienem chronić swoją rodzinę, czy też nie? Nie ma wojen sprawiedliwych - ale istnieje moje prawo do tego, żeby bronić moich najbliższych, mojego domu i moich przyjaciół. I dlatego pokazujemy epizod z roku 1939, żeby przypomnieć, ze tamci znad Bzury dokonali pewnego wyboru, wzięli broń do ręki, żeby bronić tego co im najdroższe.
Zgadzam się z tobą Gąsior.
Dziś rano, (przy śniadaniu) jak wzięłam nóż do ręki i zobaczyłam przez okno uśmiechniętą twarz sąsiada który systematycznie zaśmieca mi rów, to targnęły mną takie uczucia.... takie uczucia ........
że aż mi wstyd ;-)
pozdrawiam
Nie wiem, Likeu, czy to jest gloryfikowanie zabijania? Zawsze, kiedy robi się coś takiego, to nie jest to do końca oczywiste. Ale znam trochę młode pokolenie i, wierz mi, jego przedstawiciele nie wiedzą czasami, co to w ogóle była II wojna. Nie wiem czy dobrze, że nie wiedzą, czy źle. to znaczy nie jestem pewien. to jest zbyt wielowymiarowe.
Znam kilku rekonstruktorów i żaden z nich muchy by nie skrzywdził.
Ci którzy krzywdzą muchy i ludzi (głównie ludzi) rekrutują się z zupełnie innych warstw społecznych i oglądają raczej Dodę (i jej podobnych) niż rekonstrukcje. Tak sądze, choć kiedy się bierze karabin do ręki, to nic nie jest oczywiste. Choćby był on tylko atrapą.