Po sobotnich emocjach związanych z występem drugoligowych Rysiów Sochaczew, niedziela należała już w pełni do amatorów. W hali na Chodakowie rozegrano V kolejkę Sochaczewskiej Ligi Koszykówki, która przyniosła cztery dobrze oglądające się mecze. Poziom był zbliżony, a drużyny zostawiły na parkiecie sporo energii — idealny materiał do galerii zdjęć i krótkich podsumowań.
(5:15, 13:14, 10:8, 5:26)
Starcie doświadczonych Czerwonych Cegieł z aktualnymi mistrzami ligi pokazało, że Wczorajsi wciąż mają jasno określone ambicje. Skierniewiczanie od pierwszej kwarty narzucili intensywne tempo i szybko zbudowali przewagę. Cegły walczyły, a trzecia kwarta padła ich łupem, jednak ostatnie dziesięć minut należało już zdecydowanie do Wczorajszych, którzy zamknęli mecz wysoką wygraną.
(20:11, 7:5, 8:4, 15:9)
Mecz drużyn, które wciąż czekały na pierwsze zwycięstwo, zapowiadał się wyrównanie – i taki był tylko na początku. Duszniki Rainers dobrze weszli w spotkanie, zbudowali przewagę w pierwszej kwarcie i później utrzymali kontrolę. Młode Wilki próbowały odrabiać straty, jednak rywale szybciej rozgrywali akcje i konsekwentnie kontrowali. Pierwsze zwycięstwo Rainers staje się faktem, a Wilki wciąż czekają na swoje przełamanie.
(16:2, 3:9, 13:8, 12:12)
Jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki. Późna Kola od początku narzuciła swój rytm, a Szewska Pasja miała problem z wejściem w mecz – pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 16:2. Braki w składzie i brak skuteczności kluczowych graczy mocno ograniczały ofensywę Pasji. W kolejnych częściach meczu gra była bardziej wyrównana, jednak przewaga wypracowana przez żyrardowian okazała się nie do odrobienia. Późna Kola dopisuje cenne zwycięstwo.
(13:22, 9:13, 22:6, 18:19)
Najlepszy mecz całej kolejki – dynamiczny, zmienny, trzymający do ostatnich sekund. Wisła Płock zaczęła świetnie, grając szybko i odważnie, dzięki czemu po dwóch kwartach prowadziła już różnicą 13 punktów. Po przerwie Big Balls ruszyli w pościg, wygrywając trzecią kwartę aż 22:6.
Ostatnia odsłona była wyrównana i oba zespoły czuły, że mogą zakończyć mecz po swojej myśli. Na 7 sekund przed końcem na tablicy był remis. Piłkę miała Wisła – Filip Krupiński trafił rzut na prowadzenie, a Big Balls mieli jeszcze pół sekundy na odpowiedź. Rzut Woromieja znalazł drogę do kosza, ale był już po czasie. Wisła Płock dopisuje ważne zwycięstwo, a Big Balls ponoszą pierwszą porażkę w sezonie.
To spotkanie pokazało, że młodzież z Płocka rozwija się z tygodnia na tydzień i może jeszcze sporo namieszać w dalszej części ligi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze