Festiwal Bluesowy na Moto Przystani to wydarzenie, które na stałe wpisało się w mój lipcowy kalendarz. Piękne okoliczności przyrody – Bzura, plaża, spływy kajakowe – tworzą idealną scenerię do relaksu, a wieczorem oddać się muzyce.
Piątkowy wieczór otworzył duet państwa Abłamowiczów, Boogie Mama. Znani sochaczewskiej publiczności z zespołu Blues Junkers, tym razem wystąpili w duecie, a może trio, bo byli wspierani przez zaprzyjażnionego harmonijkarza, Tomasza Bieleckiego.
Boogie Mama, czyli Natalia Abłamowicz, nie bez powodu była wybierana najlepszą bluesową wokalistą w Polsce. Poprzeczkę zawiesiła bardzo wysoko.
Natalia wraz ze swoim zespołem zaprezentowała wspaniały set w klimacie bluesa lat 20 i 30 XX wieku, zarówno standardy bluesowe, jak i własne kompozycje.
Bardzo dobre aranżacje na klawiszu uzupełniała subtelna gra na harmonijce, a całość dopełniał mocny głos wokalistki. Takie koncerty to prawdziwe perełki, aż żal, że w ten piątkowy wieczór było tak mało słuchaczy. Być może to wynik słabej promocji imprezy? Tak czy inaczej, kto nie słyszał Boogie Mama,niech żałuje i czym prędzej nadrabia zaległości.
Kolejnym i zarazem ostatnim zespołem w ten piątkowy wieczór był Art Blues Band. Niestety, po rewelacyjnym występie Boogie Mama, zespół wypadł blado. Chłopaki grali głównie własne utwory, które niestety, poziomem wykonania nawet nie zbliżyli się do swoich poprzedników. Mój poziom zmęczenia może oddać fakt, że w połowie koncertu odpaliłem mecz na telefonie. Występ Art Blues Band niestety nie uratował wielki bluesowy standard Caledonia, a po zagraniu Honky Tonk Woman, Rolling Stonesów, postanowiłem wracać do domu, żeby nie psuć sobie dobrego wrażenia.
W sobotni wieczór ponownie pojawiłem się na Moto Przystani na dalsza część festiwalu. Tego wieczoru występowały trzy zespoły.
Jako pierwsi zaprezentował się Adam Zalewski Trio. Subtelne akustyczne trio, spełniło moje oczekiwania. Coś co w ostatnim czasie bardzo lubię, dobre teksty i solidne gitarowe granie.
Połączenie bluesa, folku czasami trochę country. Czyli znów na początek bardzo wysoko zawieszona poprzeczka i jeśli ktoś lubi spokojne, dobre granie, zachęcam do zapoznania się z ich twórczością.
Drugim zespołem, który zaprezentował się tego wieczoru, był zespół jednego z organizatorów, Zbyszka Jędrzejczyka, Blues Time.
Niestety sytuacja powtórzyła się z pierwszego dnia festiwalu. Po bardzo dobrym występie, na scenie zaprezentował się zespół, który w moim odczuciu wystąpił tylko ze względu na osobę organizatora w składzie. Chociaż, jak sami mówią, grają chicagowskiego bluesa, dla mnie było to dosyć siermiężne granie, którego nie ratował sprawny gitarzysta, a jedynym jaśniejszym punktem ich występu, były autorskie utwory klawiszowca.
Co prawda, Panowie zagrali żywiołowo, ale chyba tylko to mogę dodać.
Ostatnim wykonawcą sobotniego wieczoru, a zarazem gwiazdą całego festiwalu był zespół Mizia & Mizia Blues Band.
Właśnie tak gra się chicagowskiego bluesa. To była prawdziwa uczta dla każdego, nie tylko dla fanów bluesa. Pełen energii występ, znakomite solówki gitarowe i harmonijkowe. Wszystko grało tak jak trzeba. Doskonałe połączenie standardów z własną twórczością. Teksy, aranżacje, słowem, wszystko czego można oczekiwać od rasowego bandu.
Podsumowując. Cały festiwal VI Blues Nad Bzurą to wydarzenie, które już na stałe wpisało się w kalendarz muzycznych imprez w regionie. Niestety, słaba promocja sprawiła, że wśród publiczności dominowali przyjezdni, a brakowało lokalnych mieszkańców i młodych ludzi. To wielka szkoda, bo festiwal ma ogromny potencjał nie tylko dzięki znakomitej oprawie muzycznej, ale również dzięki fantastycznej lokalizacji – plaża nad Bzurą, miejsca na ogniska i możliwość pływania kajakami tworzą idealne warunki do letniego wypoczynku.
Obecnie festiwal sprawia wrażenie, jakby organizatorzy zaprosili głównie swoich znajomych, co ogranicza jego zasięg. Potencjał tej imprezy jest jednak ogromny i zasługuje na większą publiczność, zarówno lokalną, jak i młodszą. Oby w przyszłości festiwal przyciągnął więcej miłośników bluesa, bo atmosfera i jakość muzyki są na najwyższym poziomie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze